czwartek, 15 sierpnia 2019

"Twarze zła"- Brian Freeman

        Dzisiaj ponownie zawitamy do świata pełnego intryg, tajemnic i brudnych pieniędzy, a wszystko to podsycane seksualnymi popędami. Odkrywając sekrety ulic Las Vegas, będziemy podróżować wraz z Jonathanem Stridem, bohaterem powieści Briana Freemana. Na początek "Twarze zła", czyli pierwsza cześć serii ze słynnym i nieustępliwym policjantem. 


    Duluth, Stan Minnesota. Nie tak dawno, bez śladu zaginęła młoda dziewczyna. Pomimo prowadzonych przez tutejszą policję poszukiwań, nie odnaleziono dotąd ani kobiety ani jej ciała. Zupełnie jakby rozpadła się w powietrzu. Teraz historia się powtarza. Nigdzie ani śladu Rachel. Czyżby w pobliżu grasował seryjny porywacz? Ponownie do akcji wkracza Jonathan Stride. Może tym razem uda mu się rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia młodej kobiety. Aby to było możliwe, musi jeszcze bardziej się wysilić, wykazać większą spostrzegawczością, zawziętością i uporem. Być może odkryje to, co dawniej mu umknęło przy poprzednim zaginięciu. Jego dochodzenie prowadzi do pewnych sekretów, które raz na zawsze zaważą na jego życiu osobistym, przy czym towarzyszyć będzie temu sporo niepewności i negatywnych emocji. 

   Muszę przyznać, że ta książka bardzo mnie wciągnęła. Nawet bardziej niż te, które przeczytałam wcześniej. Może przyczyną jest fakt, że czytając inne części tej serii, stale zastanawiałam się nad początkowymi losami głównego bohatera i tego, co spowodowało, że jest taki, a nie inny. I teraz, gdy w moje ręce trafił pierwszy tom tej sagi, moja ciekawość sięgała zenitu i jak najprędzej pragnęłam odkryć nurtujące mnie elementy. 
    "Twarze zła" to zaskakująco ekscytujący thriller, który buduje napięcie u czytelnika już od samego początku. Niezwykle intrygujący prolog, wokół którego toczy się cała akcja tej powieści, daje sporo miejsca do własnych rozmyślań, co do konsekwencji pewnych wydarzeń. Wydarzeń, które nie dały nam jednoznacznej odpowiedzi o przeszłość. Zresztą cała ta fabuła jest nieobliczalna, zupełnie jak i jej bohaterowie. Dopiero na samym końcu poznajemy zagadkę pewnej dziewczyny, od której wszystko się zaczęło. Zaskoczenie gwarantowane. 
    Akcja, choć mało dynamiczna, to kryje w sobie wiele tajemnic i intryg, które rekompensują brak atrakcyjnego tempa. To one nadawały tej powieści mroczny charakter, przesycony niebezpieczeństwem i złem. Tutaj nic nie jest łatwe i przejrzyste. Wiele zależy od tego, pod jakim kątem spojrzymy na daną sprawę. 
   Największym atutem są bohaterowie. Odważni i inteligentni policjanci, którzy są nie tylko przystojni i seksowni, ale i skromni. Nie zgrywają Macho, przez co wydają się jeszcze bardziej atrakcyjni. Do tego piękne i silne kobiety, którym samce alfa wcale nie są potrzebni. Zdeterminowane, by robić to, co kochają, bez ograniczeń, bez strach. Także postacie drugoplanowe zaskakują swoją charyzmą m.in. druga żona Stride'a oraz zaginiona nastolatka. To dzięki nim akcja stała się jeszcze bardziej ekscytująca i zawiła. 

    Podsumowując, "Twarze zła" Briana Freemana to niesamowicie wciągający i frapujący thriller, z doskonale rozwiniętym wątkiem sensacyjnym, którego dużym plusem są bohaterowie oraz zaskakujące zakończenie. Bez wahania zachęcam innych czytelników, do zapoznania się z twórczością tego autora, bo naprawdę warto.

wtorek, 13 sierpnia 2019

"Królikula przedstawia: Kicająca groza."- Deborah Howe, James Howe



       Od pewnego czasu próbuję zachęcić moje dzieci do czytania. Nie jest to łatwa sprawa, bowiem starsza córka wkracza w okres buntowania i książki to ostatnie, na co ma ochotę. Na szczęście mój przedszkolak nadrabia za nią. Z ogromnym zaciekawieniem słucha, gdy czytam to, co sam wybrał w bibliotece. Gdy Nowa Baśń zaproponowała mi zrecenzowanie jednej ze swoich powieści, nie wahałam się ani chwili. Tym bardziej, że owa książka posiada telewizyjną ekranizację, która dzieciom przypadła do gustu. Wiedziałam, że to będzie coś dla nich. 

     "Królikula. Kicająca groza." Coś wam to mówi? Zapewne wielu czytelników kojarzy ten serial animowany, wyświetlany na co dzień przez jeden kanał telewizyjny. Tytułowa Królikula to nic innego, jak małe, sympatyczne i futrzane stworzenie, które ma dość specyficzne upodobania żywieniowe. Nocami, gdy domownicy śpią, zakrada się do lodówki i zanurza swoje małe ząbki w warzywach, by wyssać z nich soki. Niby nic nadzwyczajnego, jednak po głębszej analizie danych i kilku dobrych spostrzeżeniach, temu zwierzakowi znacznie bliżej do wampira. Bystry i energiczny kot imieniem Czesław musi teraz ochronić rodzinę oraz wiernego przyjaciela, psa Harolda, przed krwiożerczą bestią, która zamieszkała wraz nimi pod jednym dachem.
     Czytanie o przygodach Królikuli było dla nas świetną rozrywką. Tym bardziej, że cała rodziną potrafimy oglądać jej animowaną ekranizację. 
     Największą zaletą tej książki była narracja prowadzona z perspektywy zwierzaka, co dla najmłodszych czytelników stanowiło dodatkową zachętę. Dzięki opowieściom psa Harolda mogliśmy poznać ich przygody z zupełnie innej strony. To fajna lekcja dla najmłodszych. Pokazuje, że zwierzęta także mają swoje uczucia. Uczucia, które wyrażają na własny sposób, co niekiedy my ludzie źle odczytujemy. Często zdarza się, że w natłoku pracy i obowiązków, nawet nie zauważamy swoich pupili i tego, jak się zachowują. W trakcie tej lektury dzieci zadawały mi pytania o naszych czworonożnych przyjaciół. Czy oni też tak potrafią? Co myślą w danej chwili? Co czują? I dzięki tej powieści, teraz całkiem inaczej patrzą na nasze zwierzaczki.
       Kolejnym ważnym aspektem, poruszanym w tej bajce, jest reakcja na pojawienie się nowego członka rodziny. Dla nas jest to bardzo ważne wydarzenie. Podobnie jest ze zwierzętami domowymi. Im także nie jest łatwo zaakceptować kogoś nowego, kto będzie wymagał wielu uczuć i być może stanie się nowym pupilkiem rodziny. Przyzwyczajenie się do zmian wymaga czasu i zrozumienia. Królikula to stworzenie inne od wszystkich. Jedyne w swoim rodzaju, odmienne, ale to wcale nie odznacza, że jest złe czy gorsze. Ta książka uczy dzieci tolerancji wobec tej inności i akceptacji tych różnic. 
        Szata graficzna tej lektury także zasługuje na pozytywną opinię. Już sama okładka wywołała u moich pociech ogromne zainteresowanie, potem było jeszcze lepiej. Czcionka oraz forma tekstu, wsparta o czarno-białe ilustracje, podsycały ekscytację i lekki dreszczyk emocji, przez co coraz trudniej było nam się oderwać od tej powieści. 
      Podsumowując, "Królikula. Kicająca groza." Deborah'y Howe i James'a Howe to frapująca książka, pełna zabawnych sytuacji, kolorowych postaci, a do tego przesycona mrocznymi tajemnicami. Oczywiście wszystko to dostosowane do potrzeb i wieku najmłodszych czytelników. Czytelników, którzy nie tylko oddają się w świat fantazji, ale i mogą przenieść swoje spostrzeżenia do rzeczywistości. 
 Zarówno mali, jak i duzi czytelnicy polecają "Królikulę".

czwartek, 8 sierpnia 2019

"Plac zabaw"- Lars Kepler

      Duet kryjący się pod pseudonimem Lars Kepler, zyskał moją przychylność już jakiś czas temu, powieścią "Stalker". Ostatnio coraz częściej myślałam o tej pozycji i postanowiłam ponownie zasięgnąć po ich twórczość. Przypadkowy traf chciał, by był to "Plac zabaw".


      Główną bohaterką jest Jasmin Pascal- Anderson. Pani porucznik w szwedzkiej armii podczas jednej z misji w Kosowie, została ostrzelana. Zginęło dwoje jej ludzi, a ją samą mocno postrzelono. Serce Jasmin na moment się zatrzymało, a ona przeniosła się do pewnego tajemniczego miasta portowego, gdzie zbłąkane dusze czekają na swój powrót. Kilka sekund później kobieta jest wśród żywych, choć nie wie, czy to był sen czy jawa. Nieszczęśliwy wypadek sprawia, że syn Jasmin jest na granicy. Lekarze muszą zatrzymać na chwile jego serce, by przeprowadzić konieczną operację. Gdy kobieta ponownie trafia do tego miejsca, musi czym prędzej odnaleźć syna i pomoc mu wydostać się na drugą stronę. Stronę, która jest jedynym przejściem do świata rzeczywistego. Tylko, że ta droga będzie pełna niebezpieczeństw i śmiertelnych pułapek.

     Gdy sięgałam po tę książkę, jej skrócony opis na tylnej okładce brzmiał bardzo kusząco, choć niewiarygodnie. Niestety pierwsze rozdziały sprawiły, że miałam mocno mieszane uczucia. Z jednej strony świat zaprezentowany w tej powieść był intrygujący, zaś z drugiej- jego irracjonalność, aż mnie raziła. Sporo minęło, zanim uczucie nudy i obojętności, zostało odrobinę zastąpione ciekawością i pozytywnymi emocjami.
      Wielokrotnie miała ogromną ochotę rzucić w kąt ten thriller, jednak zawsze coś mnie powstrzymywało. Dopiero gdzieś po połowie ta książka nabrała akcji, barw, podsycając moją ciekawość, która już prawie uległa totalnemu zniszczeniu. 

       Podsumowując, "Plac zabaw" duetu Lars Kepler to nieszablonowa powieść z mrocznym i tajemniczym klimatem, która wzrusza i szokuje zarazem. Jednak całość, osadzona w tak bardzo nierealnym świecie i trudnymi do zrozumienia wydarzeniami, to zdecydowanie nie moja bajka. Odkładając ją wcześniej, nic bym nie straciła. Ale przynajmniej nie mam żadnym wątpliwości, że to nie jest dla mnie.

niedziela, 4 sierpnia 2019

"Pentagram"- Jo Nesbo

          Już od dobrych kilku miesięcy nie miałam w rękach nic od Jo Nesbo. Ale to tylko zbieg okoliczności. Teraz ponownie powracam do kolejnej części z Harrym Holem. "Pentagram" brzmi i wygląda intrygująco, więc nie czekam i zanurzam się w tej lekturze. 



        Stolicą Norwegii wstrząsają makabryczne zbrodnie. Po ulicach Oslo grasuje bowiem "kurier śmierci", który atakuje również w biały dzień. Jego ofiary mają charakterystyczne cechy. Tutejsza policja, pomimo okresu wakacyjnego, mobilizuje swoich ludzi, choć chętnych do pracy jest niewielu. Morderca pozostawia po sobie sporo śladów, jednak nadal jest nieuchwytny. Aby go złapać, Harry Hole oraz Tom Waaler, czyli dwóch najlepszych policjantów, a zarazem dwoje największych wrogów, musi połączyć swoje siły, nim ten ponownie zaatakuje. Ta współpraca będzie niezwykle trudna, pełna napięć i licznych niedomówień, bowiem oboje mają coś na sumieniu. Czy wzajemne antypatie utrudnią im złapanie mordercy? 

          W "Pentagramie" Harry Hole będzie u kresu własnych sił, zmierzając ku upadkowi. Kłopoty z Rakel oraz niewyjaśniona sprawa śmierci jego koleżanki z pracy, coraz bardziej wpędzają go w alkohol. Rozchwiany emocjonalnie komisarz musi po raz ostatni wykazać się swoim geniuszem śledczym, bo to jego jedyna deska ratunku. Tak prezentowany jest nasz główny bohater w tej części, przez co niestety znacznie traci w moich oczach. Autor non stop przypomina nam o jego kłopotach z alkoholem, co zaczyna mnie już nudzić i trochę denerwować, a robienie z niego "inteligentnego menela" także ma swoje granice. I tutaj chyba są one już powoli przekraczane. Jednym słowem nasz bohater to chodzące nieszczęście o nadzwyczajnych umiejętnościach, lecz o słabym charakterze. 
         Jeżeli chodzi o fabułę to również nie wywarła ona na mnie aż tak mocnego wrażenia, na jakie się szykowałam. Było bez polotu, monotonnie i mało atrakcyjnie. Akacja choć dynamiczna, to słabo ekscytująca i mocno przewidywalna. A przecież nie tego można było się spodziewać po Nesbo.

        Podsumowując, "Pentagram" jak dotąd, okazał się najsłabszą częścią tej serii. Częścią, w której charyzmatyczni bohaterowie tracą swoje wdzięki i uznanie, a historia nie wywołuje takiego zainteresowanie, jak wcześniej. Jedynym plusem jest zakończenie, które odrobinę mnie zaskoczyło. Mam wrażenie, ze autor miał doskonały pomysł na fabułę, jednak nie potrafił jej idealnie przelać na papier i tak powstało to, co jest! A jest PRZECIĘTNIE- niestety!

sobota, 3 sierpnia 2019

"Grzech zaniechania"- Małgorzata Rogala

          Idąc za ciosem, tuż po lekturze "Dobrej matki", sięgnęłam po kolejną część przygód Agaty Górskiej i Sławka Tomczyka. A więc czas na "Grzech zaniechania" Małgorzaty Rogali. 



         Ciało znanej i szanowanej psychiatry, Antoniny Brzozowskiej, szefowej prywatnego ośrodka terapeutycznego, znajduje jedna z jego pracownic. Sprawę tej tajemniczej śmierci prowadzi niezawodny duet, Górska i Tomczyk. Z pozoru wszystko wygląda na śmiertelny wypadek, jednak w trakcie dochodzenia, wychodzą na jaw pewne sprawy, które mogą świadczyć o morderstwie. 
       Także w życiu osobistym pani aspirant Agaty Górskiej pojawiają się delikatne kłopoty. Otóż Górska podejrzana jest o zamordowanie swojego byłego partnera, Michała Stępnia. Od tej pory nie ma już miejsca na przestrzeganie zasad i czystą grę. Liczy się jedynie prawda. 

       "Grzech zaniechania" to kolejny doskonały kryminał psychologiczny, który wciąga i fascynuje już od pierwszych stron. Jest to emocjonująca powieść, obok której nie da się przejść obojętnie, szczególnie zważywszy na problemy, jakie ona porusza. Problemy, które nurtują ówczesne społeczeństwo każdego dnia. Wykorzystywanie władzy i prestiżu społecznego tylko po ty, by zaspokoić własne potrzeby kosztem czyjegoś zdrowia lub życia, prędzej czy później będzie miało swoje przykre konsekwencje. Mroczne i niebezpieczne konsekwencje. 
       Jak już wspominałam wcześniej, największym plusem prócz historii są jej bohaterowie. Jednak mam delikatne wrażenie, że wraz z kolejnymi częściami tej serii, również postacie drugoplanowe stają się coraz bardziej atrakcyjne, wyraziste i przekłuwające uwagę. Podobnie jak sami mordercy, których ciężko wytypować, aż do ostatnich rozdziałów.

       Podsumowując, "Grzech zaniechania" to ekscytująca i dociekliwa lektura, której sercem są bohaterowie oraz niebanalna fabuła, pełna intryg i nagłych zwrotów akcji. Małgorzata Rogala ponownie zachwyciła mnie swoją powieścią. Powieścią, która frapuje, grając na emocjach czytelników. 
       Zdecydowanie polecam tę książkę, zresztą jak każdą inna tej autorki.

czwartek, 1 sierpnia 2019

"Obserwuję Cię"- Teresa Driscoll

        Czy mieliście kiedyś wrażenie, że jesteście obserwowani? W miejscu pracy, na ulicy lub co gorsza, nawet we własnym domu? Może to tylko nasza wyobraźnia, czyste złudzenie. W sumie nie ma się co martwić. No chyba, że faktycznie ktoś nas obserwuje. Wtedy pozostaje nam mieć się na baczności. 


      Małe miasteczko w Kornwalii. Ciche, bezpieczne i spokojne. Dwie szesnastolatki, Anna i Sarah, wyruszają samotnie na swoją pierwszą samotną wyprawę do Londynu. W pociągu poznają młodych mężczyzn, przystojnych i wygadanych.Tym samym wagonem podróżuje Ella Longfield. Kobieta już od dłuższego czasu przysłuchuje się rozmowie nastolatek z nowo poznanymi chłopakami. Ta niewinna wymiana zdań coraz bardziej niepokoi kobietę. Istotną rolę odgrywa tutaj wiadomość, że chłopcy dopiero co wyszli z więzienia. Ella nie czeka na ciąg dalszy, tylko opuszcza przedział, bo tak naprawdę nie wie, jak powinna postąpić. Czy ostrzec dziewczyny przed podejrzanymi typami? Czy też się nie wtrącać? Jak się okazuje nazajutrz, Anna znika w tajemniczych okolicznościach i nikt nie wie co się z nią stało. Ella jako świadek niewiele może pomóc, a na domiar złego stale targają nią wyrzuty sumienie, że nic nie zrobiła wtedy w pociągu. Mija rok od zaginięcia Anny, po którym Ella zaczyna dostawać ananimowe listy z pogróżkami. Ich adresat podobno wie, co się stało nastolatce. Tylko kto nim jest? I dlaczego kontaktuje się ze świadkiem?

     "Obserwuję Cię" Teresy Driscoll to wciągający thriller, pełen tajemnic i intryg, który poruszy nasze emocja, podrażni wrażliwe struny ludzkiej duszy. Szczególnie tym czytelnikom, którzy są rodzicami, bowiem w ich życiu stale gości niepokój o przyszłość swoich pociech. A ta książka nie daje ukojenia, nie uspokaja. Wręcz przeciwnie. Ona nie tylko szokuje i napawa lękiem, ale i daje nam sporo przestrzeni do własnych rozmyślań.
     Jednak pomimo frapującej fabuły, pełnej intryg i sekretów, licznych bohaterów i mrocznego charakteru, nie jest to powieść, która zapadnie w mojej pamięci na długo. Być może jest to wina mało charyzmatycznych postaci, które nie wnosiły zbyt wiele do tej historii. Apatyczność, bierność, bezbarwność tych osób ani na moment nie pozwalała rozwinąć skrzydeł akcji, której tak brakowało mi w tym thrillerze.

      Podsumowując, "Obserwuję Cię" Teresy Driscoll to przeciętna powieść, w której niestety zawiodła treść i bohaterowie. Początek wciągający i ekscytujący, lecz później było już tylko nudniej i mało dynamicznie. Jedyny plus to zakończenie, które mnie odrobinę zaskoczyło, choć patrząc na całokształt tej książki, to nie zmienił on wiele. 
Czy polecam ją innym czytelnikom? Raczej nie!!!

piątek, 26 lipca 2019

"Dobra matka"- Małgorzata Rogala

       W dzisiejszych czasach istnieje wiele portali społecznościowych, z których korzystanie wiąże się z całkowitym brakiem prywatności. Codziennie przybywa tam tysiące nowych zdjęć, miliony osobistych wpisów i pełno świeżych kont użytkowników, które niekiedy są fikcyjne. Jednak to my podejmujemy decyzje o tym, co chcemy udostępnić na tych portalach i nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, że każde kolejne zdjęcie czy też informacja może stać się łatwym łupem dla kogoś, kto tylko czyha na nasz błąd. Kogoś, kto może chcieć nasz skrzywdzić lub co gorsza zranić naszych bliskich. 



       "Dobra matka" to druga część przygód Górskiej i Tomczyka. Tym razem w Lesie Kabackim dochodzi do morderstwa młodej kobiety. Pojedynczy strzał prosto w serce wygląda na typową egzekucję. Zanim policja trafia na jakikolwiek trop sprawcy, ginie kolejna osoba. Obie ofiary zginęły tak samo. Ale to nie koniec podobieństw. Te kobiety były matkami kilkuletnich dziewczynek i systematycznie upubliczniały wizerunki swoich córek w sieci wraz ze wszelkimi danymi osobowymi oraz tym gdzie i kiedy były. Ich ostatnią deską ratunku był tajemniczy e-mail o treść: "BĄDŹ DOBRĄ MATKĄ", tylko, że na wszystko było już za późno. Nad tą zagmatwaną i pełną sekretów sprawą pracuje niezawodny duet, Agata Górska i Sławek Tomczyk. Niestety traumatyczna przeszłość starszej aspirant ponownie w nią uderzy, co poniekąd odbije się na prowadzonym dochodzeniu. Dochodzeniu, które przyniesie ze sobą brutalną prawdę i mroczne tajemnice, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. 

      Ponownie Małgorzata Rogala pokazała swój kunszt pisarski. Ta powieść porywa czytelnika w świat niejasnych postaw, trudnych decyzji, ukrytych czarnych charakterów, fałszywych nadziei. W świat, gdzie próżność, zazdrość, uwielbienie idą w parze z brakiem prywatności, zagubieniem własnej tożsamości i zwykłym zaszufladkowaniem. To książka, która wzbudza silne emocje i ogromnie intryguje. 
       Ten kryminał jest pełen dynamiki, szybkiej akcji i trudnego śledztwa. Motywy zbrodni są bardzo szokujące i brutalne, jednak z drugiej strony częściowo zrozumiałe. Taki dysonans poznawczy może doprowadzić do konfliktu na linii SERCE- ROZUM, przez co dla większości czytelników, w tym i rodziców, ta lektura będzie znacznie bardziej emocjonalna. 
        Najmocniejszym elementem tej książki są oczywiście jej główni bohaterowie. Oboje bystrzy, inteligentni, zdecydowani i odważni, a przy tym bardzo uczuciowi, delikatni i nieśmiali. Nie są to osoby, dla których liczą się tylko statystyki i prestiż policjanta. To do czego dochodzą, to zasługa ciężkiej i mozolniej pracy, spostrzegawczości i przyznawania się do własnych słabości i błędów. Tutaj nie ma mowy o zbiegu okoliczności czy też odkryciu prawdy poprzez przypadek. Autorka nie idealizuje ich, nie koloryzuje. Ona dała nam zwykłych policjantów, z pasją i misją, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Górska i Tomczyk to takie "swojskie gliny", których dalsze losy śledziłam z wielkim zaangażowaniem. 


    Podsumowując, "Dobra matka" Małgorzaty Rogali to intrygujący, szokujący i niezmiernie wciągający kryminał, który poruszy czułe struny ludzkiej duszy w swoich czytelnikach. Pozwoli przyjrzeć się nieco z innej strony, pewnym aspektom życiowym, które naruszają naszą prywatność, przez co być może będziemy korzystać z portali społecznościowych ze sporym umiarem, chroniąc to, co kochamy. To lektura od której nie da się oderwać. Lektura, którą szczerze polecam!!!

czwartek, 18 lipca 2019

"Kryształowi. Świeża krew."- Joanna Opiat- Bojarska

        Joanna Opiat- Bojarska swoimi książkami na stałe wpisała się na listę autorów, których twórczość należy poznać nieco bliżej. Zaś jej "Kryształowi" to "must haven" każdego wielbiciela mocnych wrażeń i ciętego języka, a wszystko to dostępne w grupie, która powinna stać na straży prawa w naszym kraju.


        "Kryształowi. Świeża krew." to obraz polskiej policji, jaki nie znacie. Korupcje, nadużywanie władzy, szemrane interesy, współpraca z mafią, uzależnienie od narkotyków i prostytucja. Ten świat nie jest im obcy. To nic innego jak nasza policja. Jednak zwykły posterunkowy nie ma wglądu do tej elity. Dotychczas wszystko szło "jak po maśle", przez co Biuro Spraw Wewnętrznych Policji nie posiadało żadnych dowodów przeciwko skorumpowanym organom władzy. Swoje dochodzenie przeciwko nim prowadzi także Paweł Dobrogowski, ps. Driver, który tylko czeka na ich potknięcie. Ten antyterrorysta musi znaleźć haki na kolegę z narkogrupy. Czy wpadnięcie w wir niebezpiecznej gry będzie warte tego poświęcenia? Czy adrenalina i prestiż antyterrorysty (władza, swobodny dostęp do narkotyków i seksu) zaważą na sukcesie tajnej misji Drivera?

       Dawno nie miałam w swoich rękach tak świetnej powieści. Powieści, która przedstawi obraz polskiej policji dosadnie, bez zbędnego koloryzowania. Niby każdy zdaje sobie sprawę, że takie rzeczy mają tam miejsce, a mimo to ich brutalność i precyzja jeszcze bardziej przyciągają uwagę czytelnika, pobudzają jego ekscytację i żądzę krwi. Autorka nie bawiła się w upiększanie postaci czy też podsycanie wydarzeń. Ona przelała na papier to, co każdy myślał, o czym większość wiedziała. I zrobiła to tak, że trudno się oderwać od tej książki. Książki, która ciekawi i szokuje, wzbudza pożądanie i frustruje, która odrzuca przemocą i wulgaryzmem, a zarazem przyciąga tak mocno, że nie sposób od niej uciec.
      "Kryształowi. Świeża krew." to książka pełna akcji, w której dynamiczne tempo nie pozwala na chwilę nudy. Wszechobecne intrygi, morze tajemnic i nieobliczalni bohaterowie to przepis na sukces. Całość idealnie się komponuje i wzajemnie uzupełnia. Zaskakujące wydarzenia i charyzmatyczne postacie, gotowe na wszystko powodowały, że w tej książce nic nie było pewne i przewidywalne. I choć wielu elementów można było się spodziewać, to końcowy rezultat wydał się mocno zaskakujący. 



      Podsumowując, "Kryształowi. Świeża krew." to doskonały kryminał z ciekawą fabułą i frapującymi bohaterami, którzy są gwarancją mocnych wrażeń. To książka, która wstrząsa i intryguje, a zarazem budzi niesmak i ekscytację jednocześnie. To książka, która zapada w pamięć, a na jej kontynuację czeka się z ogromną niecierpliwością. Ja już zacieram ręce na drugą część, która coraz bardziej "uśmiecha się do mnie", zerkając z regału.
    

niedziela, 14 lipca 2019

"Zła córka"- Joy Fielding

       W dzisiejszych czasach prawie wszyscy kłamią. Początkowo może być to jedno, niewinne, maleńkie kłamstwo,  które z później rozrasta się do olbrzymich rozmiarów.  Im dłużej mijamy się z prawdą, tym częściej zapominamy, jak było w rzeczywistości, a konsekwencje tego mogą okazać się brutalne i nieprzyjemne. Co się stanie, jeśli kłamstwo,  w które chcemy wierzyć,  będzie nas coraz bardziej niszczyć? A co z tymi, którzy nam ufali? Czy będą w stanie znieść najokrutniejszą prawdę? Prawdę, która zaboli!



      "Zła córka" Joy Fielding. Robin już od dawna częściowo zerwała kontakt ze swoją rodziną i przyjaciółką. Wyjeżdżając z domu czuła się zdradzona i samotna, bowiem jej najbliższa koleżanka związała się z jej ojcem. Teraz ma przystojnego narzeczonego, wykształcenie i dobrą pracę. Jej jedynym problemem są rzadkie, lecz nagłe ataki paniki, ściśle związane z sytuacją rodzinną. Ale wystarczył jeden telefon od nielubianej siostry, by równowaga Robin została całkowicie zachwiana. W trakcie tej rozmowy, Melanie oświadcza, że do ich najbliższych strzelano. Ojciec oraz macocha walczą o życie. Nieco lepiej jest z córką byłej przyjaciółki Robin. Pytanie Kto i Dlaczego strzelał? Możliwości jest wiele, bowiem ich każdy im zazdrościł. Aby raz na zawsze pokonać demony przeszłości,  Robin musi powrócić w rodzinne strony i zmierzyć się z trudną sytuacją, a przy okazji dowie się kto napadł na jej najbliższych. Będzie trudno, niebezpiecznie i intrygująco.

         Joy Fielding słynie z doskonałego połączenia kryminału z powieścią obyczajową. I w moim odczuciu tak też się stało w przypadku tej książki. Już sam opis na tylnej okładce gwarantował mocną i ciekawą lekturę. Pierwsze rozdziały tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu.
       Pomysł na fabułę uważam za genialny i tak samo jego wykonanie. Rodzina, w której intrygi i tajemnice napędzały akcje, dodając jej mrocznego charakteru. Dwuznaczne sytuacje,  niejasne relacje i nieobliczalni bohaterowie, spiski i intrygi, zdrady i pożądanie,  a wszystko to napędzane żądzą władzy i pieniędzy. Rodzina, w której panowała zazdrość i naiwność, podsycane licznymi kłamstwami, a po środku zaplanowana zbrodnia, która miała dać im wszystkim nowe szanse i lepszą przyszłość. A tak wyszło, jak wyszło! 


      Podsumowując, "Zła córka" Joy Fielding to bardzo ekscytująca i frapująca powieść,  która wciągnie czytelnika w intrygujący świat, pełen zawiłych stosunków rodzinnych, licznych tajemnic i dwulicowych bohaterów. Dodatkowym atutem jest zaskakujące zakończenie, które może szokować.


P.S. Już nie mogę doczekać się kolejnych wspólnych chwil z ową autorką,  która  tą jedną pozycją już wpisuję się na listę moich ulubionych pisarzy.

piątek, 5 lipca 2019

"Chodzi lisek koło drogi"- Hanna Greń

      Kolejna część cyklu "Śmiertelne wyliczanki" Hanny Greń znalazła się w moim posiadaniu, po którą wybrałam się do miejskiej biblioteki tuż po lekturze "Mam chusteczkę haftowaną". Mam nadzieję, że i tym razem będzie to niesamowita przygoda z charyzmatycznymi bohaterami, którzy wciągną mnie w intrygującą fabułę.


     "Chodzi lisek koło drogi", czyli beskidzcy policjanci ponownie na tropie. Bielsko- Biała i brutalne morderstwa prostytutek, których dokonano przy pomocy skórzanego paska z metalową klamrą. Jedynym tropem są małe drewniane figurki liska ze starej gry planszowej, pozostawiane na miejscu zbrodni. Podkomisarz Mariola Konieczna oraz komisarz Krystian Sokołowski będą musieli jak najszybciej odnaleźć sprawcę, nim ten ponownie zaatakuje. A to nie będzie takie proste zważywszy na fakt, że jedna z zamordowanych kobiet była na imprezie, w której uczestniczyło również dwoje policjantów. I tu pojawia się dylemat: czy wydać kolegów i zachować pełen profesjonalizm czy też kierować się przyjaźnią i ukryć pewne wydarzenia? Jedno jest pewne: toczy się gra o życie, a czas nieubłaganie ucieka!

       Zasiadając do tej lektury już od początkowych stron czułam pewien niedosyt, bowiem główni bohaterzy wydali mi się mniej charyzmatyczni niż w poprzedniej części. Owszem wokół całej fabuły całkiem sporo się działo, jednak pierwszoplanowe postacie nie miały tej ikry w sobie co przedtem. Spodziewałam się po nich świeżości i nieobliczalności w działaniu, zadziorności i dynamiki. A tak nasi głowni bohaterowie wydawali mi się monotonni i coraz bardziej bezbarwni. Nawet sam sprawca nie był aż tak ekscytujący, jak mogłoby się spodziewać.
     Co do fabuły to również miałam spore oczekiwania, a ta okazała się słabsza niż w "Mam chusteczkę haftowaną". Ale wydaje mi się, że to wina przeciętnych bohaterów. Dlaczego? Otóż ta historia naszpikowana była ogromna ilością intryg i wartką akcją, co wpływała na jej dynamikę. Zakończenie także okazało się dość zaskakujące, choć wielu rzeczy się domyślałam. Ale zabrakło waśnie tej przebojowości i nieobliczalności postaci, które wpłynęłyby na bardziej frapującą i emocjonującą fabułę.

      Podsumowując, "Chodzi lisek koło drogi" Hanny Greń to niestety znacznie słabsza część cyklu 'Śmiertelnych wyliczanek", która mimo wszystko mocno wciąga i intryguje. Oczywiście są pewne minusy, które obniżyły moją oceną w stosunku do tej książki, jednak nadal jest ona fascynująca i dociekliwa. Już nie mogę doczekać się kolejnej części tej serii! A tymczasem poszukam w zasobach bibliotecznych innym pozycji tejże autorki.

środa, 3 lipca 2019

"Lisia dolina"- Charlotte Link

          Kika lat temu przeczytałam dwie książki autorstwa Charlotte Link, "Ciernistą różę" oraz " Drugie dziecko", które całkowicie mnie pochłonęły. Teraz przyszedł odpowiedni moment, by ponownie zaopatrzyć się w  którąś z jej powieści. Tym razem jest to "Lisia dolina". Czy spełni ona moje oczekiwania? Przeczytajcie i oceńcie sami.



      Pewnego sierpniowego dnia, na opuszczonym parkingu, z dala od ludzi, zatrzymuje się samochód, z którego wysiada małżeństwo wraz z psem. Mężczyzna udaje się z  czworonogiem na krótki spacer, a w tym samym czasie w tajemniczych okolicznościach znika jego żona. Poszukiwania nie przynoszą żadnych rezultatów. Po Venessie ani śladu, a głównym podejrzanym przez pewien czas, staje się jej mąż, Matthew. Jednak wiele wskazuje na to, że albo kobieta została porwana albo sama uciekła.
      Równocześnie poznajemy historię Ryana Lee, który ma coraz więcej kłopotów i jego priorytetem jest zdobycie szybkich pieniędzy. To właśnie on porywa Venessę, licząc na spory okup. Niestety jego wcześniejsze problemy z policję, znacznie utrudniają zrealizowanie zamierzonego planu. Zamknięty w więzieniu, nie ma szans na uwolnienie kobiety, a tchórzostwo nie pozwala podzielić się informacją z miejscem przetrzymywania porwanej. I to okazuje się być gwoździem do trumny dla Vanessy
     Trzy lata później sytuacja się powtarza. Z tego samego parkingu znika kolejna kobieta. A tymczasem Ryan zostaje wypuszczony na wolność. Czy i tym razem miał on coś wspólnego z tym drugim zniknięciem? Czy mężczyzna w końcu wyjawi swój sekret, który najprawdopodobniej pozbawił życia żonę Matthew?

        Będąc świeżo po lekturze muszę stwierdzić, że niestety trochę się zawiodłam. Fabuła interesująca, pełna intryg i mrocznych tajemnic, trzymających w napięciu wydarzeń, które niejednokrotnie wywoływały dreszcze grozy. Jednakże akcja tej powieści bardzo mi się dłużyła, momentami stawała się wręcz przytłaczająca i monotonna. Wszystkie historie zostały opisane zbyt rozwlekle, przez co całość była mniej emocjonująca.
         Również bohaterom zabrakło charyzmy i przebojowości. Bezbarwni, apatyczni, lękliwi i dwulicowi, a na dodatek praktycznie bierni. Swoją obecnością nic nie wnieśli do tej książki, nie napędzali akcji. To tak, jakby byli poza całą fabułą, chociaż w zamyśle autorki, to od nich miało wszystko zależeć. Oczywiście jest to moje subiektywne zdanie.

     Podsumowując, "Lisia dolina" Charlotte Link, pomimo moich szczerych chęci, nie przypadła mi do gustu, jak te wcześniejsze pozycje. Żmudna i zbyt obszerna historia, apatyczni bohaterowie i minimalna dawka akcji to przyczyny mało atrakcyjnej powieści, która wydaje się być po prostu przeciętną. To książka o której szybko się zapomina.  A szkoda. 

"Twarze zła"- Brian Freeman

         Dzisiaj ponownie zawitamy do świata pełnego intryg, tajemnic i brudnych pieniędzy, a wszystko to podsycane seksualnymi popędami. O...