sobota, 16 listopada 2019

"Złodziejka książek"- Markus Zusak

    Książka, która zawładnęła tysiącami czytelniczych serc. Książka, która zagwarantowała nam moc wrażeń, wyciskając miliony łez. Tak w skrócie można opisać powieść Markusa Zusaka. Powieść, która zapadnie w pamięć na długi czas. To właśnie "Złodziejka książek".


     Jest to niezwykła historia młodej dziewczyny, Liesel Meminger, która zatracając się w słowach płynących z książek, odnalazła samą siebie. Nagła śmierć młodszego brata, w pociągu pełnym ludzi, z dala od domu, którego kochała, to zbyt wiele dla niewinnego dziecka. A jednak to właśnie wtedy, Liesel odkrywa tajemniczą moc powieści. Tuż po pogrzebie braciszka, pośród śniegu dziewczyna znajduje pewną książkę, zabierając ją ze sobą, dokonuje swej pierwszej kradzieży. Kradzieży, która zmieni jej dalsze losy. Ten "Podręcznik grabarza" będzie jej towarzyszył każdego dnia, w nowej rodzinie i zupełnie nieznanym świecie. Narastająca władza Hitlera, prześladowania Żydów, zagrożenie nalotami bombowymi i unoszące się w powietrzu widmo rychłej śmierci, a po środku Ona- Liesel, która kradnąc kolejne książki, odzyskuje wolą walki i ratuje się przed zgubą. Niemiecki płonący stos, wśród którego znajdują się liczne podręczniki czy też prywatna biblioteczka żony burmistrza, nie stoją na przeszkodzie ku wolność i szczęściu Liesel. Podobnie jak te napisane specjalnie dla niej przez ukrywającego się w ich domu młodego Żyda i te, które sama stworzyła, by nigdy nikogo nie zapomnieć. Nagle cały świat, jaki znała Liesel znika w ułamku sekundy. Pozostaje jedynie rozpacz i wspomnienia.

   
   "Złodziejka książek" to wzruszająca i piękna powieść o ludzkich losach m.in. Żydów oraz rodowitych Niemców, którym przyszło żyć w tak ciężkich i okrutnych czasach, gdzie dominował tylko jeden, ale za to bardzo potężny mężczyzna, Adolf Hitler. To przede wszystkim historia ludzi, którzy kierowali się sercem, wzajemną miłością, szacunkiem, a mimo to musieli każdego dnia zmagać się z brutalną rzeczywistością. Oczywiście nie zabraknie tutaj również bohaterów, którzy całkowicie byli podporządkowanych ideologii faszyzmu, jaką propagował Hitler. Jednak to nie oni nadawali tej powieści niezapomnianego charakteru, ekscytacji i wzruszeń.

     Jest to opowieść o radzeniu sobie z niesprawiedliwością, krzywdą wobec niewinnych i własnymi uczuciami. Wbrew panującej atmosferze, nieprzychylnym władzom, prześladowaniom i grożącym niebezpieczeństwem, nasi bohaterowie potrafili stawić czoła brutalnej prawdzie, nie licząc się z jej konsekwencjami. Ryzykowali zdrowie i życie, by pomóc tym, którzy tego potrzebowali, nadal pozostając wiernym własnym poglądom.

    To historia o pięknej miłości, wiernej przyjaźni, ale przede wszystkim o potędze współczucia, wzajemnej troski i buntu wobec niesprawiedliwości. Nasi bohaterowie pokazują, że nawet w tak ciężkich czasach znajdą się tacy, którzy pokażą światu podstawy prawdziwego człowieczeństwa. Człowieczeństwa, które w znacznej mierze zostało zniszczone, zaprzepaszczone, zdeptane.

     Jednak mimo tak frapującej i ekscytującej fabuły, mam mocno mieszane uczucia względem tej książki. Z jednej strony jest ona ciekawa, oszołamiająca, wyciskająca łzy. Ale jest coś, co bardzo utrudniało mi idealny odbiór- narracja prowadzona przez samą Śmierć. Nie wiem, jaki zamysł miał autor, aczkolwiek jak dla mnie to było zbyt przesadne. Tak ważny temat, jakim jest Hollocaust nie wolno przedstawiać tak lakonicznie, groteskowo, absurdalnie.Takie właśnie miałam wrażenia, czytając historię opowiadaną przez Śmierć. 

      Podsumowując, "Złodziejka książek" Markusa Zusaka to emocjonująca powieść, pełna bólu i cierpienia, wzajemnego wsparcia i niebezpiecznych tajemnic. Autor nie ocenia w niej bohaterów i ich czynów, jedynie pokazuje losy tych nieszczęsnych ludzi, bez zbędnych ulepszeń, nadmiernej koloryzacji i idealizowania. Jego bohaterowie to prawdziwi ludzie z krwi i kości, ale za to z wielkim sercem. Niestety, bardzo przeszkadzała mi osoba narratora, który nadawał tej książce trochę zbyt obcesowy i nierealny charakter. Pomimo moich mieszanych uczuć, szczerze polecam innym czytelnikom tę lekturą, obok której nie sposób przejść obojętnie.

czwartek, 14 listopada 2019

"Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?"- Natalia Sońska

      "Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?" Natalii Sońskiej to lektura, na którą czekałam kilka miesięcy. Dlaczego tak długo? Czasami było to moje niedopatrzenie lub nękająca mnie choroba, co skutecznie uniemożliwiło mi odebranie tej książki. Niekiedy zaś przyczyną była długa kolejka chętnych na nią.  Ale czy warto było tyle czekać? Zdecydowanie tak.



    Nasza główna bohaterka ma na imię Jagoda. Piękna, mądra i pracowita. Właścicielka kamienicy, w której mieści się urocza cukiernia "Słodka", będąca zarazem jej miejscem pracy. Jagoda uwielbia to, czym się zajmuje. Jednak życie nie zawsze obchodzi się z nią łaskawie. Czekając na rozwód z mężczyzną, który chce ją zniszczyć i oczernić, kobieta ponownie cierpi, bo może stracić nie tylko kamienicę, ale i wszystko, co kocha. Przy pomocy niezwykle przystojnego prawnika, Teodora oraz oddanej siostry, Agaty, próbuje ponownie podnieść się z kolan i żyć pełnią szczęścia. Co nie jest wcale takie łatwe, bowiem "Słodką" dotykają poważne kłopoty. Czy Jagoda udźwignie ten ciężar? Czy nie przytłoczą ją nadmierne problemy? I jak na to wszystko wpłyną coraz bliższe relacje z Teodorem? Czyżby to była kolejna wysoka cena, jaką będzie musiała zapłacić za swoje marzenia i spokój?


      "Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?" to lekka i przyjemna powieść o zwyczajnych kłopotach, z których zawsze jest dobre wyjście. Niestety, wymaga to pewnych poświeceń, sporo czasu i zaangażowania, ale ta walka jest tego warta. Niektóre poświecenia mogą nas zranić, ale są i takie, które pomagają nam otworzyć oczy na to, co w życiu najważniejsze. O prawdziwej miłości Sońska pisze niezwykle ciepło i emocjonująco, przez co ta książka jest tak subtelna i wrażliwa.

    Fabuła, choć daleko jej do nieszablonowej, to wydaje się być taka prawdziwa. Codzienne trudy, zmagania z niepokornym losem oraz z wrogo nastawionymi ludźmi, to tak naprawdę walka o własne pragnienia, wartości, prawo do bycia tym, kim się chce, nie tracąc ani grama ze swojej godności.

      Historia Jagody to opowieść o silnej kobiecie, która odradza się po tym, jak zraniła ją osoba, która bardzo kochała. Każdego dnia walczy z szarą rzeczywistością, by nabrać kolorów i być szczęśliwą. Determinacja i wsparcie siostry oraz przyjaciół to najsilniejsza broń w tym starciu. Broń, która zagwarantuje jej miłość, bezpieczeństwo i chart ducha.


         Podsumowując, "Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?" Natalii Sońskiej to piękna, ekscytująca i jakże bliska rzeczywistości powieść, którą czyta się szybko i przyjemnie. Ta książka to kolejna idealna lektura na chłodne jesienne wieczory, która umili czas, a przy okazji poruszy kilka czytelniczych serc. Jest to moje pierwsze spotkanie z Jej twórczością i jak najbardziej udane.

sobota, 9 listopada 2019

"Ta, która musi umrzeć"- David Langercrantz

      W przypadku kontynuacji czwartej i piątej części sagi "Millenium" Davida Langercrantza, miałam bardzo mieszane uczucia. Niby dobre, ale nadal wiele im brakowało do kunsztu literackiego Stiega Larssona. Jak będzie tym razem? "Ta, która musi umrzeć" to ostatnia już cześć tej serii, więc i moje oczekiwania są nieco większe.


    Nasza fabuła koncentruje się głównie na terenie Szwecji. W samym centrum Sztokholmu znaleziono ciało bezdomnego mężczyzny. Miał on charakterystyczne cechy, a mimo to policja nadal nie potrafi zidentyfikować tożsamości ofiary. Czyżby do jego śmierci przyczynił się nadmiar alkoholu? Fredrika Nyman, lekarz sądowy, jest zupełnie innego zdania i o pomoc prosi nieugiętego Mikaela Blomkvista. Dziennikarz niechętnie podejmuje się owego zadania. Wspólnymi siłami, odkrywają nie tylko imię i nazwisko zmarłego, ale i przyczynę jego zgonu- świetnie zaplanowane morderstwo. Trop prowadzi do szwedzkiego ministra obrony, Johannesa Forsella, który ma znacznie więcej do ukrycia, niż się innym wydaje.
    Równocześnie nasza druga główna bohaterka, Lisabeth Salander, po śmierci swojego opiekuna, nikomu nic nie mówiąc, udaje się do Moskwy, by raz na zawsze zakończyć osobiste porachunki z siostrą, Camillą. Nikt nie wie, jakie plany ma Lisabeth poza tym, że jest głodna zemsty i bardzo niebezpieczna. 

    Pierwsze wrażenia tuż po lekturze- ciekawa i intrygująca fabuła, choć nieco mniej charyzmatyczni bohaterowie, czyli jest dobrze.

    Przyznam, że na tę część czekałam z niecierpliwością, ale było warto. Największy plus za odrobinę dynamiczną akcję, dzięki której ta powieść stała się choć trochę nieprzewidywalna. To dość zawrotne tempo podsycane było ekscytującymi wątkami kryminalnymi i społeczno-obyczajowymi. Tajemnice- mroczne i niebezpieczne, szemrane interesy i całe mnóstwo czarnych charakterów, to mogło oznaczać tylko jedno- będzie się działo. 

    Tylko ci główni bohaterowie- jakby zabrakło im już siły przebicia, chartu ducha, nieszablonowości. Owszem, nadal byli śmiertelnie groźni i gotowi do walki, ale jednocześnie stali się otępiali, lekkomyślni, znużeni. Szczególnie pojedynek dwóch zwaśnionych sióstr nie wypadł tak dobrze, jak myślałam. Zabrakło mi w im adrenaliny, chytrych i przebiegłych intryg oraz zaskakującego finału. Zanim coś się na dobre rozkręciło, nastąpił już koniec. 

     Podsumowując, "Ta, która musi umrzeć" Davida Langercrantza to średnio emocjonująca powieść, która  mnie niestety rozczarowała. Nie takiego zakończenia tej serii się spodziewałam. Miało być mocno, dynamicznie, wybuchowo, a było skromnie, subtelnie i umiarkowanie. Cieszę się, że to już koniec tej serii "Millenium" w wykonaniu Langercrantza, bo później mogłoby być już tylko gorzej. W końcu to nie Larsson!

wtorek, 5 listopada 2019

"Do trzech razy Natalie"- Olga Rudnicka

     Z każdą częścią, siostry Sucharskie rozkwitają, stając się przy tym jeszcze bardziej nieprzewidywalne. "Do trzech razy Natalie" to ostatnia już część przygód tych nieszablonowych bohaterek. Kto wie, może jeszcze kiedyś usłyszymy o tych przebojowych kobietach w akcji. 


      Tym razem nasze siostry udają się na wspólny urlop, z dala od swoich mężczyzn, obowiązków, codzienności. Klika błędnych decyzji płci brzydkiej i kłótnia gotowa. Konsekwencją jest nagły wyjazd wszystkich Natalii. Cel- Międzyzdroje. Wymarzony odpoczynek, leżakowanie na plaży, zero stresu. Po prostu idealnie. Jednak nie każda siostra lubi siedzieć bezczynnie. Pech chciał, by w trakcie ich pobytu nad morzem, ktoś brutalnie zamordował młodą kobietę, zaś tuż obok dochodzi również do włamania na terenie jednego z najlepszych hoteli w okolicy. Gdy tutejsza policja jest zupełnie bezradna, do akcji wkraczają siostry Sucharskie. A skoro tak - to nie obejdzie się bez kłopotów, manipulacji i licznych intryg. 


     Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że jest to najsłabsza część tej serii. Dlaczego? Po pierwsze- zabrakło tego humoru, jaki towarzyszył mi poprzednio, m.in. w arcyzabawnych dialogach. To tak, jakby nasze bohaterki ocenzurowały swoje nadzwyczaj wybuchowe charaktery i cięte języki. Drugą rzeczą jest wolniejsza akcja i mało atrakcyjne wydarzenia. Niby coś się działo, ale to jednak nie wystarczyło, by dorównać pozostałym dwóm częściom tej sagi. 

    Całość lekka i przyjemna, ale bez efektu wow, co dla mnie było sporym zaskoczeniem, a zarazem wielkim rozczarowaniem. Przy tej lekturze już nie było tak zabawnie i niebezpiecznie. Nawet intrygi naszych bohaterek nie miały już takiej siły przebicia, jak poprzednio. Mimo to nadal uważam, że jest to dobra i wciągająca książka, która umili czytelnikowi każdą wolną chwilę.


   Podsumowując, "Do  trzech razy Natalie" Olgi Rudnickiej to ciekawa komedia kryminalna, która warto przeczytać. Szczególnie jeśli poznało się już poprzednie część przygód sióstr Sucharskich. Niestety znacznie słabsza, ale i tak stanowi ona doskonałe zakończenie podróży z tytułowymi Nataliami. Kobietami, które niejedna z nas podziwia, ale nie każda chciałaby je spotkać na swojej drodze. Bynajmniej ja!

czwartek, 31 października 2019

"Drugi przekręt Natalii"- Olga Rudnicka

      Olga Rudnicka słynie z wciągających kryminałów, wspartych lekkimi i zabawnymi wątkami. Jeśli chodzi o te komedie kryminalne, to właśnie Ona jest moim numerem jeden. A teraz, po serii mrocznych thrillerów, które nie zawsze dobrze wypadły, czas na odpoczynek i relaks z przyjemną lekturą- "Drugi przekręt Natalii" Rudnickiej, czyli kontynuacja losów przebojowych sióstr Sucharskich.


    Co tym razem szykują nam te nieobliczalne kobiety? Jedno jest pewne- będzie się działo. Siostry Sucharskie, po śmierci swojego ojca, utrzymują bliski kontakt z jego dawnym wspólnikiem. W końcu to taki samotny i miły starszy pan. Pewnego dnia ten mężczyzna znika, a w jego domu policja znajduje zwłoki tajemniczego młodzieńca, niestety bez głowy. Co się tam wydarzyło? I gdzie jest Zawada? Czyżby to właśnie jego szczątki znajdują się w spalonym samochodzie tuż nad Wartą? Policja nie ma żadnych wątpliwości, jednak tytułowe Natalie mają ciut odmienne zdanie. Tym bardziej, że pan Janusz wcale nie był takim świętoszkiem, za jakiego inni go uważali. Miał sporo mrocznych tajemnic, a jego celem były bardzo drogie dzieła sztuki i współpraca z najpotężniejszym gangiem. Teraz po Zawadzie pozostało wiele pytań i sekretne brylanty. To coś w sam raz dla naszych bohaterek.

      Kilka miesięcy temu przeczytałam "Natalii 5", które zawładnęły moim sercem, ale to właśnie druga część przygód sióstr Sucharskich zbiła mnie z pantałyku i pokochałam ją całą sobą. Jeszcze nigdy tak się nie uśmiałam podczas lektury. Nasze bohaterki wręcz rozkwitły w swoim towarzystwie, a pełne humoru dialogi, powaliły mnie na łopatki. 

   "- Możemy zobaczyć zwłoki? Może je znamy?.....
- Jak można znać zwłoki?...
 - Jak jeszcze żyły, to może je znałyśmy......  
  -...... Może wiemy, do kogo należą?..... 
 - Jak zwłoki mogą do kogoś należeć?.....  
  - A co, bezpańskie są?....."
   
    Fabuła tej powieści, niby taka zwyczajna, ale wyśmienicie zaprezentowana, że nie sposób się od niej oderwać. A tam, gdzie pięć zupełnie różnych, ale za to mocno wybuchowych charakterów, tam totalny chaos, bezprawie i dobra zabawa. Nawet najlepsi śledczy nie byliby w stanie nadążyć za tymi siostrzanymi huraganami. 

    W przypadku tej książki określenie, że akcja była dynamiczna, to mało powiedziane. Nigdy nie wiadomo było, czego się spodziewać po głównych postaciach, jak daleko zabrną w swoich kłamstwach. Ich pomysłowość, zawziętość i lojalność wobec rodziny, była godna podziwu. Bez tych pięciu nietuzinkowych kobiet, nie mogłoby być tak brawurowej powieści. To dla nich czytelnicy zatracają się w czasie, uciekając przed zmęczeniem i snem. To z nimi płaczemy, śmiejemy się i wygłupiamy. 

     Podsumowując, "Drugi przekręt Natalii" Olgi Rudnickiej to istna petarda. Frapujący kryminał i rozbrajająca komedia w jednym. To lek na chandrę i nudę. Z tą książką każda chwila będzie piękną bajką, która wywoła szeroki uśmiech na naszych twarzach. A wszystko to zasługa ekscentrycznych lolitek, niebezpiecznych intrygantek i niezłych manipulantek. Siostry Sucharskie to przyjaciółki do tańca i do różańca. To one decydują co i kiedy się wydarzy.

sobota, 26 października 2019

"Krwawe żniwa"- Sharon Bolton

      Niemal na każdej wiosce, tuż na sam koniec wakacji, aż do ostatnich dni września, trwają żniwa. Na polach widać ogromne maszyny, które pracują od rana do wieczora. Słychać działające kombajny, turkocące traktory, a w powietrzu unosi się zapach świeżo skoszonego siana. Uwielbiam ten czas. A skoro były to ostatnie podrygi ciepłych dni, skorzystałam z okazji i sięgnęłam po lekturę, która wówczas wydawała mi się niemal idealna jak na te porę. "Krwawe żniwa" Sharon Bolton. Od tego czasu nieco uważniej nasłuchuję wszelkich odgłosów natury. Natury, która bywa zdradliwa.


    W pewnej cichej i spokojnej wiosce, rodzina Fletcherów wybudowała dom swych marzeń. Duży, przestronny i bezpieczny, na samym skraju wrzosowiska, pomiędzy dwoma kościołami, a za płotem- mroczny cmentarz. Ten dom miał być ich oazą, miejscem gdzie Tom, Joe oraz Millie spędzą najlepsze chwile swojego dzieciństwa. Jednak żaden z Fletcherów nie przewidział, ze mieszkańcy tej wioski mają swoje skryte tajemnice. Ich dziwne tradycje to dopiero początek. Dawniej bez śladu zaginęły trzy małe dziewczynki i nikt nie wiem, co się z nimi stało. Ale jest ktoś, kto widzi i słyszy znacznie więcej. To tajemnicza dziewczyna, która bawi się nocami na terenie starego kościoła i która próbuje ostrzec Toma wraz z jego rodzeństwem przed niebezpieczeństwem. Tylko kto tak naprawdę im zagraża? Ta mroczna i przerażająca atmosfera udziela się również młodemu pastorowi, który nigdy jeszcze nie był tak blisko zatracenia samego siebie.

    Ta brytyjska pisarka wie, jak stworzyć historię, która od pierwszych, aż do ostatnich stron trzyma w ogromnym napięciu. Napięciu, które będzie wzrastało wraz z każdym kolejnym rozdziałem. Niepięciu, które gwarantuje silne emocje.
    Nie jest to powieść, którą należy czytać przed snem, ponieważ jej sekretny charakter nie pozwoli o sobie zapomnieć. Będziemy chcieli więcej i więcej. I tak aż do końcowych stron.
    Ten doskonały thriller psychologiczny to przede wszystkim frapująca i nieszablonowa fabuła, mocna i mroczna akcja, która nigdy nie zwalnia swojego tempa i jest wręcz nieobliczalna. Ta książka to również genialni bohaterowie. Niezwykle charyzmatyczni, skryci, przebiegli, a do tego bardzo odważni, pomysłowi i niekontrolowani. Bohaterowie, którzy niosą ze sobą spory bagaż przykrych doświadczeń, a mimo to nadal twardo stąpają po ziemi, nie poddając się licznym przeciwnością losu.

    Podsumowując, "Krwawe żniwa" Sharon Bolton to oszołamiająco intrygujący i wstrząsający thriller, obok którego nie da się przejść obojętnie. Jest mocno, mroczno, tajemniczo i bardzo niebezpiecznie, czyli tak, jak powinno być. Już teraz niecierpliwie zacieram ręce na samą myśl, że niebawem ponownie wybiorę się do biblioteki, by wrócić z innymi powieściami Bolton.

P.S.
I tak oto Sharon Bolton jest kolejną pisarką, która totalnie zawładnęła moim sercem i umysłem.

sobota, 19 października 2019

"Rana"- Wojciech Chmielarz

      Twórczość Wojciecha Chmielarza odkryłam dość niedawno. Pozytywne opinie o "Żmijowisku" skusiły mnie do jego zakupu. I to było dobre posuniecie. Czy tak samo będzie z najnowszą powieścią tego autora? Czy "Rana" to coś więcej, niż zwykła przeciętna historia?


   Czym naprawdę jest prywatna szkoła na warszawskim Mokotowie? Dobrym startem w przyszłość dla swoich absolwentów? Ekscentrycznym siedliskiem potomków snobów i egoistów? Czy też idealny miejscem na pielęgnację nierówności społeczny, dyskryminacji i czystego zła? Nic podobnego, bynajmniej według wstępnych założeń. Ta szkoła to ambitny plan, mający służyć dobru społecznemu, kreując inteligentnych i znających własną wartość,  młodych ludzi. Jednak, gdy trafia ona w nieodpowiednie ręce, dzieją się nieprzyjemne rzeczy, nad którymi władze tracą kontrolę. Najpierw na torach ginie jedna z najzdolniejszych uczennic, Marysia. To było samobójstwo. Następnie zamordowana zostaje nauczycielka, która na własną rękę chciała odkryć prawdę o swojej podopiecznej. Tylko, że nigdy nie znaleziono jej ciała. W tej pułapce mrocznych tajemnic znajdują się dwie osoby, które być może widzą, co się przydarzyło dziewczynie oraz Elżbiecie. To skryty i nieprzystosowany społecznie Gniewomir oraz nowa nauczycielka, Klementyna, która sama nieraz sięgnęła już dna. Oboje łączą siły, bo prawda jest najważniejsza. Niestety, żadne z nich nie wie, że swoimi poczynaniami otwierają właśnie ogromną "puszkę pandory". Ofiary są nieuniknione.

   Ponownie stwierdzam, że sięgniecie po książki Chmielarza to doskonały pomysł. I po raz pierwszy od dwóch miesięcy nie zawiodłam się na zakupionych lekturach. Aczkolwiek do efektu WOW, troszkę jej brakuje.

   Ekscytująca fabuła, która swoją nieprzewidywalnością wciągała niemal na każdym kroku, czasami wydawała mi się zbyt obszerna. Zdarzały się w niej żmudne i mało ciekawe opisy, które niekiedy pomijałam, przez co całość traciła na swoim uroku. Ale później akcja przybierała zupełnie inny obrót. Było znacznie bardziej intrygujące, niebezpiecznie, a przede wszystkim szybko. 

   Kolejny plus za bohaterów. Choć byli oni mało charyzmatyczni, to na swój sposób- niezwykle przyciągający wzrok. Być może była to zasługa ich niedostosowania do wykreowanego przez autora świata. Miałam wrażenie, że każda postać, jaka się tutaj pojawiła, należała do całkiem odrębnej rzeczywistości. To tak, jakby byli z zupełnie innej bajki, a tutaj wrzucono ich na głęboką wodę do trudnej i niekiedy przerażającej historii. A co najważniejsze, nasi bohaterowi udźwignęli swoje role. 

   Ta książka to również wstrząsający obraz społeczności, w której brakuje zrozumienia i wzajemnej akceptacji. Szczególnie jest to widoczne u nastolatków, którzy właśnie teraz najbardziej zmagają się z własnymi emocjami tak trudnymi do ujarzmienia. To jest ten moment, w którym dorośli powinni im pomóc, a nie odtrącać i pozostawiać samym sobie. Takie odizolowanie, karcenie, szykanowanie może doprowadzić do czegoś złego. Nawet najmniejsze błędy i brak zrozumienia, a przy tym pielęgnowanie negatywnych wzorców społecznych przez wiele, wiele lat to najłatwiejsza droga do tragedii. Tragedii, której skutki będą nam towarzyszyć bardzo długo, bowiem czas nie leczy wszystkich ran. 

    Podsumowując, "Rana" Wojciecha Chmielarza to połączenie frapującej fabuły, dynamicznej akcji i nieszablonowych bohaterów. Jest mroczno, ekscytująco i szokująco. To powieść o konsekwencjach złych uczynków, niewłaściwych decyzji i ciężkich błędów przeszłości. Jednak autor nikogo tutaj nie potępia, nie ocenia, nie faworyzuje. Pokazuje jak jest, bez owijania w bawełnę, bez cenzury, bez koloryzowania. Wiadomo, ta książka to czysta fikcja, jednak jest w niej tak wiele prawdziwych zdarzeń, że skłania ona do przemyśleń- w czym tkwi zło, gdzie są jego początki, jak z nim żyć?! I nie ma gwarancji, że znajdziemy odpowiedzi.

czwartek, 10 października 2019

"Jackson"- Eve Jagger

      Idąc za ciosem, w przeciągu dwóch tygodni, ponownie sięgnęłam po twórczość Eve Jagger i jej fenomenalną serię "Sexy bastard". Zapraszam na "Jacksona", czyli jak dotąd ostatnią cześć tej sagi.



     Jackson jest jednym z najbardziej odpowiedzialnych i dojrzałych współwłaścicieli m.in. Altitude. Ten z zawodu zdolny architekt wie, czym jest ciężka praca i bezgraniczna troska o rodzinę. Dla dobra swojej siostry, Shelby, musiał zrezygnować z wiecznych imprez i życia chwilą. Opiekuńczy i ułożony, planujący wszystko z wyprzedzeniem i uwielbiający kontrolę. Taki właśnie jest Jackson. Mężczyzna, który marzy o stabilizacji, kochającej żonie i gromadce dzieci. Ale gdy na swojej drodze poznaje spontaniczną i seksowną Skylar, na jakiś czas zapomina o zasadach. Ta niesamowita kobieta dobrze wie, jak cieszyć się każdą minutą swojego życia, jak czerpać z niego, to co najlepsze. Panicznie boi się schematów, stabilizacji i trwałych związków, choć w głębi duszy nadal marzy o prawdziwej miłości. Wzajemne relacje pomiędzy Jacksonem a Skylar to gwarancja dobrej zabawy, spontaniczności i radości. To również odkrywanie czegoś znacznie ważniejszego. Bez wstępnego planowania, bez kontroli, bez hamulców. To coś, czego oboje pragną i czego najbardziej się obawiają.

    I choć przede mną jeszcze "Knox", to już teraz mogę zdecydowanie stwierdzić, że uwielbiam tych niegrzecznych, władczych i seksownych mężczyzn. Wszystkich bez wyjątku. O takich facetach aż chce się czytać.

    Seria "Sexy bastard" jest pełna namiętności, pożądania i trudnych wyborów. Autorka rozpoczęła tę sagę od dynamicznego i wybuchowego Ridera, później przeszła do pewnego siebie bawidamka Cash'a. A teraz kolej na najbardziej spokojnego i odpowiedzialnego Jacksona. Tych jakże różnych mężczyzn połączyła prawdziwa przyjaźń, dla której zrobią niemal wszystko. Przyjaźń na dobre i złe. Przyjaźń, która bywa brutalna i zdecydowana, jeśli wymaga tego sytuacja.

   Nasz główny bohater podany został najcięższej próbie, bowiem jego walka o miłość wymagała specjalnego poświecenia. Życie, jakie dotychczasowo prowadził, jakie zna i kocha, musiało obrócić się o 360 stopni. I tylko prawdziwe uczucie będzie w stanie znieść taką zmianę. Uczucie, które niesie ze sobą wiele niepewności, strachu, ale i nadziei. A wszystko to za sprawą nieobliczalnej i żywiołowej Skylar. To dzięki niej, Jackson odkryje zupełnie nowe pragnienia i nauczy się dostrzegać zalety w czymś, czego nie będzie w stanie w pełni kontrolować.

      Jeżeli chodzi o płeć piękną to właśnie Skylar jest moim numerem jeden. Atrakcyjna, spontaniczna i nieokiełzana. Z trudną przeszłością, złamanym sercem i niepewnością, podjęła walkę, by ocalić swoje uczucia i zdobyć ukochanego. Przy niej nie sposób się nudzić. Z nią każdy rozdział przepełniony był adrenaliną, ekscytacją i szybką akcją. A połączenie spokojnego Jacksona i  wybuchowej Skylar to idealna symbioza dwóch przeciwstawnych żywiołów. Niczym woda i ogień.

      Podsumowując, "Jackson" Eve Jagger to emocjonująca i niezwykle intrygująca powieść o miłości i namiętności, w której nic nie jest takie proste, w której nie ma łatwych wyborów i która wymaga poświęcenia. Dynamiczna akcja to zasługa charyzmatycznych bohaterów, którzy idąc pod prąd, nie cofnęli się, bowiem na końcu tej trudnej wspinaczki czekała ich prawdziwa miłość. I mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie na tych czterech częściach, bo gdzieś tam czai się tajemniczy i zmysłowy Parker.

P.S.
Tuż za Riderem na podium staje Jackson.
Ach ci Seksowni Dranie.

sobota, 5 października 2019

"Cash"- Eve Jagger

         W poczuciu ekscytacji i ogromnej ciekawości, tuż po lekturze "Hard'a" Eve Jagger, w ruch poszedł kolejny Sexowny Drań. Jestem przekonana, że i tym razem czeka mnie sporo pozytywnych emocji. 


         W roli głównej Cash- przystojny i pewny siebie barman Altitude. Ten intrygujący mężczyzna dobrze wie, czego chcą od niego kobiety. Dobra zabawa, mnóstwo przyjemności i zero zobowiązań to jego dewiza. Jednak za sprawą Cassie, dziewczyny Rydera, na jego drodze staje surowa i odważna Savanah. Ta stanowcza i silna kobieta, z zawodu prawniczka wie, jak otrzymać to, co pragnie. Ich niewinny flirt coraz bardziej przeistacza się w coś znaczne poważniejszego. Oboje chętnie przekraczają granice, które dotychczas były przed nimi zamknięte. Granice, których nie znają, których dawniej się obawiali. Ale czy warto podjąć tak wysokie ryzyko, zatracając się całkowicie i rzucić w obcy świat, pełen odważnych decyzji, stabilności i bliskości drugiego człowieka? W świat, który może dać im ogromne szczęście, ale i potrafi zranić.

      Dopiero co rozpoczęłam swoją przygodę z serią "Sexy bastard" Jagger, ale już wiem, że to jedna z mich najulubieńszych w tym gatunku. Gatunku, który wyzwala szeroki wachlarz emocji, szczególne tych pozytywnych. 
      W przypadku wcześniejszej powieści już od samego początku była obecna adrenalina, wywoływana szybką i niebezpieczną akcją. Tutaj jej tempo było bardziej umiarkowane. Nikt nikomu nie groził, nikt nie popadał w tarapaty. Fizycznie wszyscy byli bezpieczni. Jednak w tej części zgorzenie czyhała na psychikę naszych bohaterów, a przede wszystkim ich uczucia. Uczucia, które często były schowane pod pewnymi maskami. Uczucia, które dotyczyły traumatycznych przeżyć w przeszłości obojga postaci. Uczucia, które były odkrywane niczym największe tajemnice. A nasi główni bohaterowie każdego dnia musieli walczyć nie tylko o to, co kochają, ale i o zachowanie własnej wartości, bo tłumione emocje stają się niezwykle potężną bronią wobec nas samych. Jeżeli w porę je wyrzucimy z naszego wnętrza, oczywiście nie raniąc przy tym nikogo innego, nasze życie może przybrać zupełnie nowe, bardziej kolorowe barwy. Barwy, które  przywodzą na myśl miłość,przyjaźń, tolerancję, zrozumienie i bezpieczeństwo, bo właśnie tego brakuje naszym bohaterom.

      Podsumowując, "Cash" Eve Jagger to kolejny dobry i uwodzicielski erotyk, który czyta się z ogromną przyjemnością i wypiekami na twarzy. Jak przystało na ten właśnie gatunek literacki, jest seksownie, intrygująco i tajemniczo. Ta książka rozpala zmysły, uwodzi i oszołamia, a to za sprawą kolejnego super faceta, o jakim marzy wiele kobiet. Ta powieść to idealny sposób na nudę i ucieczkę z szarego i samotnego wieczoru, w świat pełen pożądania, ekscytacji i akceptacji. 

P.S. 
Pojedynek na SUPER CIACHO
Rider - Cash   1-0

czwartek, 3 października 2019

"Farma"- Joanne Ramos

      Kolejną nowością wydawniczą z sierpnia jest debiutancka powieść Joanne Ramos pt. "Farma". A zatem szykuje nam się prowokacyjna i niezwykle ciekawa lektura.



      Czym jest tytułowa farma? To nic innego,jak luksusowy ośrodek dla wybranych kobiet, gdzie oferują im je same przyjemności i mnóstwo wygód. Pod koniec ich dziewięciomiesięcznego pobytu czeka na nie wysokie wynagrodzenie. Jedyne co, to muszą dbać o siebie i dziecko, które noszą w swoim łonie. Idealne surogatki otrzymują również liczne premie w trakcie całego pobytu. "Złote dęby" to prawdziwy raj, w którym przebywają jedyne w swoim rodzaju przedstawicielki płci pięknej. Jednakże taki ośrodek wymaga pewnych poświęceń- izolacji swoich Żywicielek od ich dotychczasowego życia, tylko na okres całej ciąży oraz utrzymanie wszystkiego w tajemnicy. Niestety, niektóre ciężarne odkrywają mroczną prawdę o tym przedmiotowym biznesie i planują bojkot. Jane jest jedną z nich.

     Pierwsze, co nasuwa mi się na myśl o "Farmie" to, że jest ona nietuzinkowa, intrygująca i szokująca. Autorka porusza w niej bardzo ważne tematy dotyczące wolności wyboru każdej kobiety. Wyboru, który zdecyduje o ich ciałach, umysłach i dalszym życiu. 

     "Farma" swoją kontrowersyjną  fabułą wywołuje bardzo silne emocje, a przy okazji zmusza do osobistych refleksji. Historia opisana z perspektywy kilku zupełnie rożnych kobiet, pełniących odrębne role w tym ośrodku, pomaga spojrzeć na owy temat z nieco szerszej perspektywy. Temat, który wstrząsa, ciekawi, a czasami nawet inspiruje do działania.

      Podsumowując, "Farma" Joanne Ramos uderza w uczucia i emocje czytelnika niczym grom z nieba, powodując niekiedy spore zamieszanie i niesmak. Ta powieść jest mocna w swoim przekazie, szokująca w podmiotowym traktowaniu kobiet, a przy tym niezmiernie ekscytująca i zdumiewająca. Aczkolwiek nie jest to książka, która mnie zauroczyła. Zdarzały się w niej monotonne i nużące opisy, które wydawały mi się zbędne. To właśnie był ten decydujący czynnik, który wpłynął na niższą jakość tej lektury. Lektury plasującej się na średnim poziomie.

środa, 25 września 2019

"Hard"- Eve Jagger

        Po twórczość Eve Jagger sięgnęłam zupełnie przypadkowo. Jej książki leżały na półce bibliotecznej, pomiędzy innymi świeżo zakupionymi egzemplarzami. Początkowo zafascynował mnie ich grzbiet, a dopiero potem okładka i skrócony opis fabuły. Na pierwszy ogień poszedł "Hard", czyli pierwsza część serii "Sexy bastard"


     Jak to zawsze bywa w przypadku powieści erotycznych, skierowanych przede wszystkim dla kobiet, najważniejszy jest pociągający, inteligentny i niebezpieczny mężczyzna, który łamie serca milionom kobiet oraz piękna, silna i nieco zagubiona kobieta. 
     On- Ryder Cole, właściciel kilku dobrze prosperujących klubów nocnych w Atlancie, sprytny organizator nielegalnych walk oraz zawzięty kawaler. Nie toleruje przemocy wobec słabszych, zdrad i kłamstw. Każdy, kto jest winien mu jakiekolwiek pieniądze, dla własnego dobra, powinien jak najszybciej je oddać. Inaczej będę kłopoty. 
    Ona- młoda, ambitna, pracowita i odważna. Taka właśnie jest Cassie. Oj zapomniałabym! Jest również bardzo zadziorna. Niestety posiada także pewne tajemnice z przeszłości, o których chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Opuszcza Anglię, by w rodzinnym domu zaznać spokoju i bezpieczeństwa. Choć z tym mogą być spore problemy. A to za sprawą długów jej brata i niezwykle seksownego Rydera. Cassie, pod wpływem silnych emocji, postanawia pomóc, pracując u pana Cole'a, by spłacić zaległości swojego brata. I tak zaczyna się historia pełna namiętność, burzliwych sytuacji i trudnych wyborów oraz sekretów, które mogą zniszczyć wszystko w mgnieniu oka.

     "Hard" to debiutancka powieść autorstwa Eve Jagger, którą dopiero odkryłam. Jako, że jest to erotyk, już na samym wstępnie wiedziałam, co mnie czeka. Mocne wrażenia, cięty język i wulgarne sceny, na to byłam przygotowana. Ale ta książka jest także bardzo zmysłowa i seksowna. Nie sposób było mi się od niej oderwać i dlatego spędziłam nad nią tylko jedno popołudnie. 
     Prócz sporej dawki pożądania, nie zabraknie też niebezpiecznych sytuacji i mrocznych cech charakteru naszych bohaterów. Jak daleko można się posunąć, by chronić to, co kochamy i czego pragniemy? Takie granice wyznaczą główne postacie, choć niejednokrotnie je przekroczą, a ich konsekwencje nie będą zbyt przyjemne. Ale to tylko jeszcze bardziej podsycało całą adrenalinę, jaka wypływała podczas tej lektury. Lektury, w której aż iskrzy od pożądania i seksapilu. Dotyczy to wszystkich bohaterów. Bohaterów, którzy emanują pewnością siebie, ogromną determinacją i wolą walki, a przy tym są wrażliwi i bardzo skryci.

     Podsumowując, "Hard" Eve Jagger to ekscytujący, namiętny i intrygujący erotyk, w którym o dziwo, nie ma brutalnych gwałtów, co w niejednej książce tego typu można odnaleźć. To powieść, która pomimo mocnego języka i odważnych scen łóżkowych, nie szokuje, tylko rozpala nasze zmysły i pobudza wyobraźnię. Ta lektura jest przyjemna, zmysłowa i ogromnie frapująca. Coś mi się wydaje, że seria "Sexy bastard" będzie jedną z moich ukochanych w tym gatunku. A skoro tak, to nie ma co czekać! Już zabieram się za ciąg dalszy tej historii, której imię brzmi "Cash"!!!

"Złodziejka książek"- Markus Zusak

     Książka, która zawładnęła tysiącami czytelniczych serc . Książka, która zagwarantowała nam moc wrażeń, wyciskając miliony łez. Tak w s...