Twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej już od jakiegoś czasu, kojarzy mi się z miłością, pożądaniem i brutalną walką o marzenia. W ten emocjonalny kanon idealnie wpasowuje się seria "Bezlitosna siła". Za mną już "Kastor" z obezwładniającym Kostkiem oraz "Polluks" z demonicznym Patrykiem.
Polluks to istny diabeł, z piękną twarzą, boskim ciałem i czarnymi jak noc oczami, w których czai się mrok. Tak go widzą inni, jednak tylko najbliżsi znają jego drugie, nieco subtelniejsze, oblicze. Patryk "Polluks" Rotter żyją wyłącznie dla zemsty, która od dawna jest jego obsesją. Obsesją, którą napędzają demony przeszłości. Ten przystojny właściciel klubu to nie tylko obiekt pożądania niemal każdej kobiety, ale i ich przekleństwo. Przekleństwo, które dopadło także bystrą i niezależną Martynę, przyjaciółkę Kostka i właścicielkę fundacji dla kobiet. Sama ma za sobą traumatyczne przeżycia, a mimo to zakochuje się w tym tajemniczym i mrocznym mężczyźnie. Ta znajomość jest niczym pakt z samym diabłem, który ocieka namiętnością i bardzo rani. I choć oboje mają się ku sobie, to strach przed bliskością paraliżuje Polluksa. Jak potoczą się losy naszych bohaterów? Czy odważą się zaryzykować wszystko, co mają, dla tego uczucia? I czy to uczucie będzie w stanie pokonać najpotężniejsze demony przeszłości?
Moje wrażenia tuż po lekturze- jest znacznie mniej niebezpieczna i nieprzewidywalna niż część poprzednia. "Kastor" to było mocne uderzenie, z dynamiczną akcją i nieprzewidywalnym bohaterem. Tutaj było dość umiarkowanie, jak na tak wybuchowy charakter naszych głównych postaci. To tak, jakby musieli się kontrolować. W poprzedniej powieści zawsze ktoś dostawał po "mordzie", a tutaj ledwo jedna lub dwie takie sytuacje miały miejsce. Oczywiście nie wliczam w to najważniejszej finałowej walki. Przyznam, że nie tego spodziewała się po tak nieokiełzanym Polluksie. Nawet główna bohaterka wydawała mi się przytłumiona i zagubiona, a mimo to z wielkim zaangażowaniem śledziłam jej losy i wiernie kibicowałam. To kobieta, którą sama chętnie bym poznała i być może się z nią zaprzyjaźniła.
Fabuła ciekawa, pełna tajemnic, choć nieco mniej dynamiczna niż poprzednio. Ograniczone brutalne sceny, mniej wulgaryzmów i bardziej spokojna atmosfera to kolejne plusy tej historii, dzięki czemu czyta się przyjemniej i szybciej. Tylko trochę za spokojna akcja, jak dla mnie.
Podsumowując, "Bezlitosna siła. Polluks" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to nieco subtelniejsza część tej serii, z delikatniejszą fabułą, powolniejszym tempem i ocenzurowanymi bohaterami. Pomimo tych kilku minusików, z wielkimi emocjami i silną ekscytacją przeżywałam tę historię. Historię, która intrygowała, pociągała i szokowała, a zarazem niezmiernie fascynowała. To powieść, która tak mnie wciągnęła, że przeczytałam ją w jeden dzień, a teraz z jeszcze większą niecierpliwością czekam na ciąg dalszy i kolejnego przystojnego samca alfa.
P.S.
POJEDYNEK
KASTOR- POLLUKS
1 - 0
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erotyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą erotyk. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 stycznia 2020
niedziela, 19 stycznia 2020
"Ściema"- K. Bromberg
Nie przepadam za lukrowanymi romansami, w których już od samego początku czytelnik wie, jak potoczą się losy głównych bohaterów. Takie przesłodzone historie, z idealnymi postaciami to nie moja bajka. Jednak coraz częściej zdarza mi się sięgać po zmysłowe powieści kobiece, w których nie zabraknie mocnego i dosadnego języka, scen ociekających seksem i pożądaniem oraz silnych bohaterów. Jedną z autorek, które ostatnio stale goszczą na moich półkach, jest bez wątpienia K.Bromber, która skradła moje serce serią "Mój zawodnik". Teraz czas na "Ściemę".
Czy można udawać zakochaną/zakochanego tak, by nikt nie poznał prawdy, że jest zupełnie inaczej? Czy takie odgrywanie miłości spowoduje, że sami w nią uwierzymy? Czy w porę odnajdziemy w sobie siłę, by wyplątać się z tej zabawy, nawet wbrew temu, co podpowiada nam serce? Gdzie tak naprawdę tkwi granica pomiędzy rzeczywistością, a pragnieniami?
Młody, bogaty i niezwykle arogancki biznesmen, Zane Philips, jest zagorzałym singlem, który czerpie z życia garściami. Żadna kobieta mu się nie oprze, z czego doskonale zdaje sobie sprawę. Właściciel boskiego ciała, bystrego umysłu i mało urokliwego psa, Śliniaka. Sam nie wierzy w prawdziwą miłość, a mimo to zakłada portal randkowy, w którym przy pomocy sztucznej inteligencji, każdy znajdzie swoją drugą połówkę. Wystarczy tylko, by pewien ceniony i szanowany starszy pan, szepnął kilka ciepłych słów swoim znajomym. Nic trudnego- do czasu, gdy na drodze Philipsa staje zadziorna i zjawiskowa modelka, Harlow Nicks. Ten wulkan energii, z ciętym językiem to nie tylko piękna twarz i ciało, ale również otwarty i bystry umysł. Kilka słów za dużo, kilka niedomówień i zbyt pochopnych decyzji, a konsekwencje stają się mało przyjemne. Przynajmniej początkowo. Otóż, by biznes Zane'a stał się sukcesem, musi on przez dwa miesiące udawać parę z Harlow i wspólnie promować jego portal. Z tej pozornie zwykłej znajomości, wyrasta coś pięknego, namiętnego i silnego. Pytanie tylko czy oboje podążą za tym uczuciem, oddając mu się bezgranicznie? Tym bardziej, że ten związek okazuje się nieco zbyt toksyczny.
I tak oto K.Bromberg ponownie mnie zauroczyła. Fabuła niby banalna: bogaty facet, bożyszcze każdej kobiety, typowy arogancki i egoistyczny samiec alfa oraz dziewczyna, która swoją determinacją odkrywa jego wrażliwą duszę i gołębie serce. Oczywiście po drodze czeka ich sporo przeszkód, które często sami sobie stworzyli. Jednak sposób, w jaki autorka przedstawiła tę historię sprawia, że nie mogłam się od niej oderwać. Wszystko opisane lekko, przyjemnie, z nutką pikanterii, tak, by nie wpędzić czytelnika w monotonię.
Ta powieść aż kipi namiętnością, gorącym uczuciem i zmysłowym seksem. Z drugiej strony opowiada o własnych lękach, trudnych przeżyciach i potrzebie akceptacji. Strach przed powielaniem rodzinnych błędów stał się dominującym czynnikiem, który ukształtował naszych bohaterów. Bohaterów, którzy bali się ponownego odrzucenia i wzajemnego zranienia, a mimo to, pod wpływem właściwej osoby, zapragnęli czegoś nowego. Czegoś, co być może da im szczęście, choć wymaga wielu poświęceń.
Podsumowując, "Ściema" K.Bromberg to gorący romans, ze sporą dawką pożądania, ostrych scen oraz nieprzeciętnymi bohaterami. Bohaterami, którzy w jednej chwili fascynują i intrygują, a następnie wprowadzają pewien niesmak i irytację. Pełni tajemnic, sprzecznych uczuć, trudni do odgadnięcia, nie mówiąc już o zrozumieniu. Jeden minus- maksymalnie egoistyczni i aroganccy, co lekko mi przeszkadzało. Pozornie oklepana fabuła, w wykonaniu tej autorki, stała się ciekawa i ekscytująca, przyjemna i działająca na naszą wyobraźnię. To lektura, którą czyta się bardzo szybko, nawet nie zarywając nocy. Z wielką przyjemnością oczekuję na kolejne powieści Bromberg, jakie znajdę w bibliotece.
Czy można udawać zakochaną/zakochanego tak, by nikt nie poznał prawdy, że jest zupełnie inaczej? Czy takie odgrywanie miłości spowoduje, że sami w nią uwierzymy? Czy w porę odnajdziemy w sobie siłę, by wyplątać się z tej zabawy, nawet wbrew temu, co podpowiada nam serce? Gdzie tak naprawdę tkwi granica pomiędzy rzeczywistością, a pragnieniami?
Młody, bogaty i niezwykle arogancki biznesmen, Zane Philips, jest zagorzałym singlem, który czerpie z życia garściami. Żadna kobieta mu się nie oprze, z czego doskonale zdaje sobie sprawę. Właściciel boskiego ciała, bystrego umysłu i mało urokliwego psa, Śliniaka. Sam nie wierzy w prawdziwą miłość, a mimo to zakłada portal randkowy, w którym przy pomocy sztucznej inteligencji, każdy znajdzie swoją drugą połówkę. Wystarczy tylko, by pewien ceniony i szanowany starszy pan, szepnął kilka ciepłych słów swoim znajomym. Nic trudnego- do czasu, gdy na drodze Philipsa staje zadziorna i zjawiskowa modelka, Harlow Nicks. Ten wulkan energii, z ciętym językiem to nie tylko piękna twarz i ciało, ale również otwarty i bystry umysł. Kilka słów za dużo, kilka niedomówień i zbyt pochopnych decyzji, a konsekwencje stają się mało przyjemne. Przynajmniej początkowo. Otóż, by biznes Zane'a stał się sukcesem, musi on przez dwa miesiące udawać parę z Harlow i wspólnie promować jego portal. Z tej pozornie zwykłej znajomości, wyrasta coś pięknego, namiętnego i silnego. Pytanie tylko czy oboje podążą za tym uczuciem, oddając mu się bezgranicznie? Tym bardziej, że ten związek okazuje się nieco zbyt toksyczny.
I tak oto K.Bromberg ponownie mnie zauroczyła. Fabuła niby banalna: bogaty facet, bożyszcze każdej kobiety, typowy arogancki i egoistyczny samiec alfa oraz dziewczyna, która swoją determinacją odkrywa jego wrażliwą duszę i gołębie serce. Oczywiście po drodze czeka ich sporo przeszkód, które często sami sobie stworzyli. Jednak sposób, w jaki autorka przedstawiła tę historię sprawia, że nie mogłam się od niej oderwać. Wszystko opisane lekko, przyjemnie, z nutką pikanterii, tak, by nie wpędzić czytelnika w monotonię.
Ta powieść aż kipi namiętnością, gorącym uczuciem i zmysłowym seksem. Z drugiej strony opowiada o własnych lękach, trudnych przeżyciach i potrzebie akceptacji. Strach przed powielaniem rodzinnych błędów stał się dominującym czynnikiem, który ukształtował naszych bohaterów. Bohaterów, którzy bali się ponownego odrzucenia i wzajemnego zranienia, a mimo to, pod wpływem właściwej osoby, zapragnęli czegoś nowego. Czegoś, co być może da im szczęście, choć wymaga wielu poświęceń.
Podsumowując, "Ściema" K.Bromberg to gorący romans, ze sporą dawką pożądania, ostrych scen oraz nieprzeciętnymi bohaterami. Bohaterami, którzy w jednej chwili fascynują i intrygują, a następnie wprowadzają pewien niesmak i irytację. Pełni tajemnic, sprzecznych uczuć, trudni do odgadnięcia, nie mówiąc już o zrozumieniu. Jeden minus- maksymalnie egoistyczni i aroganccy, co lekko mi przeszkadzało. Pozornie oklepana fabuła, w wykonaniu tej autorki, stała się ciekawa i ekscytująca, przyjemna i działająca na naszą wyobraźnię. To lektura, którą czyta się bardzo szybko, nawet nie zarywając nocy. Z wielką przyjemnością oczekuję na kolejne powieści Bromberg, jakie znajdę w bibliotece.
niedziela, 12 stycznia 2020
"Słodka obsesja"- J. Daniels
Figlarne, intrygujące i zmysłowe kobiety- marzy o nich prawie każdy mężczyzna, szczególnie, gdy prócz ślicznej twarzy, posiadają jeszcze piękniejszą duszę, a do tego błyszczą intelektem. Nic tylko zaciągnąć przed ołtarz.
"Słodka obsesja" J. Daniels to pociągająca i namiętna historia niezależnej i pewnej siebie Brooke oraz przystojnego i troskliwego Masona. Ona czerpie z życia garściami, nie bacząc na konsekwencje i opinię innych. Inteligentna, pracowita i odważna. Ma tylko dwie słabości- słodkie babeczki oraz seks bez zobowiązań. On- diabelnie przystojny, trener jogi, który wie, jak rozpalić zmysły każdej kobiety. Wierzy w miłość, przyjaźń i trwały związek. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka Brooke, z którą spędza coraz więcej wolnego czasu. Tym razem oboje czują, że to coś więcej niż zwykła przygoda. Coś, co dla kobiety jest zupełnie obce, coś czego się panicznie boi i przed czym pragnie uciec. Jednak zawziętość Masona sprawia, że mężczyzna postanawia walczyć o to uczucie, budując coraz silniejszą więź z Brooke. Jak potoczą się dalsze losy tej dwójki? Czy różnice w charakterach i poglądach na życie, przeszkodzą w odkrywaniu prawdziwej miłości? Jak zachowa się Brooke- czy spanikuje i ucieknie, czy też podda się namiętności i podąży za przeznaczeniem?
"Słodka obsesja" to powieść przeznaczona głównie dla kobiet i to nie tylko tych młodych. Pikantne sceny seksu podsycają czytelnicze zmysły, rozpalając je i pilnując, by nigdy nie ostygły. Jest to kolejny romans ze sporą domieszką erotyku, który nie jest gorszący i obcesowy. Podczas tej lektury wypieki na twarzy nie zejdą tak szybko. Jednak wraz z upływem kolejnych rozdziałów, wszystko staje się zbyt przewidywalne i mało innowacyjne.
Bohaterowie tej historii wzajemnie odkrywają nowe doznania. Doznania, które idą w parze wraz ze zrozumieniem, poczuciem bezpieczeństwa i obustronną akceptacją. Pod wpływem uczucia zmieniają się w otwartych ludzi, którzy nie wstydzą się swoich emocji i nie uciekają przed nieznanym. Przyznam, że często irytowała mnie postawa głównej bohaterki. Jej styl życia przysparzał mnie o częste palpitacje serca, budząc oburzenie i niekiedy nawet i wstręt. Być może była to tylko maska, jaką na co dzień przywdziewała, by nie dać się zranić. Możliwe, że na jej poglądy wpływ miało zupełnie coś innego. Jak to bywa w tego typu książkach- zawsze istnieje ktoś niemalże idealny, kto potrafi skruszyć największe lody w sercu. W tym wypadku jest to mężczyzna- przystojny, z doskonałym ciałem, który nie jest aroganckim dupkiem, wykorzystującym swoje walory. Mason jest całkowitym przeciwieństwem typowego macho: jest opiekuńczy, wrażliwy i tolerancyjny. To dzięki niemu ta lektura jest lekka i przyjemna.
Podsumowują, "Słodka obsesja" J. Daniels to powieść kobieca, która początkowo pociąga i przyciąga, a jednak zbiegiem czasu, staje się zbyt oklepana. Nie różni się tak bardzo od innych książek z tego gatunku, nie intryguje i nie zatraca czytelnika w swojej wyjątkowości, pomimo wszelkich starań autorki. To książka, którą czyta się lekko i przyjemnie, z odrobiną emocji, które znikają wraz z ostatnimi stronami. Przeciętna i mało charyzmatyczna, przez co szybko się o niej zapomina. Taka właśnie jest "Słodka obsesja"- zwykła, średnia i ginąca pośród wielu innych.
"Słodka obsesja" J. Daniels to pociągająca i namiętna historia niezależnej i pewnej siebie Brooke oraz przystojnego i troskliwego Masona. Ona czerpie z życia garściami, nie bacząc na konsekwencje i opinię innych. Inteligentna, pracowita i odważna. Ma tylko dwie słabości- słodkie babeczki oraz seks bez zobowiązań. On- diabelnie przystojny, trener jogi, który wie, jak rozpalić zmysły każdej kobiety. Wierzy w miłość, przyjaźń i trwały związek. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka Brooke, z którą spędza coraz więcej wolnego czasu. Tym razem oboje czują, że to coś więcej niż zwykła przygoda. Coś, co dla kobiety jest zupełnie obce, coś czego się panicznie boi i przed czym pragnie uciec. Jednak zawziętość Masona sprawia, że mężczyzna postanawia walczyć o to uczucie, budując coraz silniejszą więź z Brooke. Jak potoczą się dalsze losy tej dwójki? Czy różnice w charakterach i poglądach na życie, przeszkodzą w odkrywaniu prawdziwej miłości? Jak zachowa się Brooke- czy spanikuje i ucieknie, czy też podda się namiętności i podąży za przeznaczeniem?
"Słodka obsesja" to powieść przeznaczona głównie dla kobiet i to nie tylko tych młodych. Pikantne sceny seksu podsycają czytelnicze zmysły, rozpalając je i pilnując, by nigdy nie ostygły. Jest to kolejny romans ze sporą domieszką erotyku, który nie jest gorszący i obcesowy. Podczas tej lektury wypieki na twarzy nie zejdą tak szybko. Jednak wraz z upływem kolejnych rozdziałów, wszystko staje się zbyt przewidywalne i mało innowacyjne.
Bohaterowie tej historii wzajemnie odkrywają nowe doznania. Doznania, które idą w parze wraz ze zrozumieniem, poczuciem bezpieczeństwa i obustronną akceptacją. Pod wpływem uczucia zmieniają się w otwartych ludzi, którzy nie wstydzą się swoich emocji i nie uciekają przed nieznanym. Przyznam, że często irytowała mnie postawa głównej bohaterki. Jej styl życia przysparzał mnie o częste palpitacje serca, budząc oburzenie i niekiedy nawet i wstręt. Być może była to tylko maska, jaką na co dzień przywdziewała, by nie dać się zranić. Możliwe, że na jej poglądy wpływ miało zupełnie coś innego. Jak to bywa w tego typu książkach- zawsze istnieje ktoś niemalże idealny, kto potrafi skruszyć największe lody w sercu. W tym wypadku jest to mężczyzna- przystojny, z doskonałym ciałem, który nie jest aroganckim dupkiem, wykorzystującym swoje walory. Mason jest całkowitym przeciwieństwem typowego macho: jest opiekuńczy, wrażliwy i tolerancyjny. To dzięki niemu ta lektura jest lekka i przyjemna.
Podsumowują, "Słodka obsesja" J. Daniels to powieść kobieca, która początkowo pociąga i przyciąga, a jednak zbiegiem czasu, staje się zbyt oklepana. Nie różni się tak bardzo od innych książek z tego gatunku, nie intryguje i nie zatraca czytelnika w swojej wyjątkowości, pomimo wszelkich starań autorki. To książka, którą czyta się lekko i przyjemnie, z odrobiną emocji, które znikają wraz z ostatnimi stronami. Przeciętna i mało charyzmatyczna, przez co szybko się o niej zapomina. Taka właśnie jest "Słodka obsesja"- zwykła, średnia i ginąca pośród wielu innych.
czwartek, 9 stycznia 2020
"Sitwa"- Paulina Świst
Paulina Świst ma tyle samo fanów, jak i wrogów. Sama osobiście bardzo lubię Jej twórczość, bo jest inna- językowo bardziej przystępna niż niejedna książka, choć sporo w nich mocnych, wulgarnych słów i obrazów. Tuż po "Karuzeli" z niecierpliwością zacierałam ręce, czekając na ciąg dalszy. I tak niebawem pojawiła się "Sitwa". Czyżby szykowały się nam kolejne silne emocje?
Tym razem fabuła toczy się wokół przyjaciółki Olki i Piotra, mecenas Liliany Płonki, która w znacznym stopniu przyczyniła się do udanej ucieczki tych dwojga. Teraz oboje są już bezpieczni i spokojnie mogą wydawać pieniądze z rozpędzonej "karuzeli". Niestety, policja i inne służby nadal zawzięcie poszukują szefów tej słynnej afery finansowej, i nigdy nie wiadomo, kto i kiedy im zagrozi. Lilka jest jedynym mostem łączącym Orła i rzekomą "karuzelę", a teraz sama podpadła komuś bardzo ważnemu. Komuś, kto nie zna granic, by pozbyć się jej raz na zawsze. Cudowny zbieg okoliczności sprawia, że pewien tajemniczy i niezwykle przystojny mężczyzna, ratuję Lilkę z opresji. To nikt inny, jak Michał Grosicki- tajny agent, działający pod przykrywką, który zyskał sympatię jednego mafiosa. Namiętność kwitnie, niebezpieczeństwo rośnie, a sprawy zaczynają się komplikować. I to jak- prokurator Zimnicki, podczas brawurowej akcji, zwija Michała w dziupli przestępców, a to dopiero początek wszelkich kłopotów, bo każdy wie do czego zdolny jest "Zimny".
"Sitwa" jest kontynuacją przygód bohaterów z "Karuzeli"- dobrą i równie wciągającą, jak jej poprzedniczka. Obie książki czytało się błyskawicznie i o dziwo- przyjemnie, choć były dość przewidywalne. Ta część wydała mi się nieco mniej efektowna, być może winą jest zbyt mała ilość nagłych zwrotów akcji. Tutaj tempo było dość umiarkowane, aczkolwiek nadal bardzo niebezpieczne.
Ta powieść wywołuje skrajne emocje. Jej wulgaryzm, mocne i dosadne sceny oraz osobliwi bohaterowie w jednym momencie wywoływali u mnie poczucie silnej ekscytacji i adrenaliny. Zaś później dopadała mnie irytacja i niesmak. I tak w kółko. W głównej mierze dotyczyło to zachowania odtwórców tej historii. Zachowanie, które niemal na każdym kroku szokowało i oburzało, choć sporo można było zrozumieć i niemalże wybaczyć. Nasi bohaterowie są przykładem osób, u których odwaga i racjonalizm idą w parze z głupotą i nieobliczalnością. To dzięki nim ta lektura stawała się frapująca i kusząca.
Podsumowując, "Sitwa" Pauliny Świst okazała się dokładnie taką, jaką oczekiwałam. Dobrą, pociągającą i intrygującą. Specyficzny język, intymne sceny seksu, ociekające pożądaniem i erotyzmem oraz śmiertelne niebezpieczeństwo, czyli wszystko to, do czego przyzwyczaiła nas autorka. Ta powieść nie deprawuje i nie odstrasza, bowiem za Jej następne książki sięgają przeważnie ci, którym taki styl całkowicie nie przeszkadza. A ja jestem jedną z nich.
Tym razem fabuła toczy się wokół przyjaciółki Olki i Piotra, mecenas Liliany Płonki, która w znacznym stopniu przyczyniła się do udanej ucieczki tych dwojga. Teraz oboje są już bezpieczni i spokojnie mogą wydawać pieniądze z rozpędzonej "karuzeli". Niestety, policja i inne służby nadal zawzięcie poszukują szefów tej słynnej afery finansowej, i nigdy nie wiadomo, kto i kiedy im zagrozi. Lilka jest jedynym mostem łączącym Orła i rzekomą "karuzelę", a teraz sama podpadła komuś bardzo ważnemu. Komuś, kto nie zna granic, by pozbyć się jej raz na zawsze. Cudowny zbieg okoliczności sprawia, że pewien tajemniczy i niezwykle przystojny mężczyzna, ratuję Lilkę z opresji. To nikt inny, jak Michał Grosicki- tajny agent, działający pod przykrywką, który zyskał sympatię jednego mafiosa. Namiętność kwitnie, niebezpieczeństwo rośnie, a sprawy zaczynają się komplikować. I to jak- prokurator Zimnicki, podczas brawurowej akcji, zwija Michała w dziupli przestępców, a to dopiero początek wszelkich kłopotów, bo każdy wie do czego zdolny jest "Zimny".
"Sitwa" jest kontynuacją przygód bohaterów z "Karuzeli"- dobrą i równie wciągającą, jak jej poprzedniczka. Obie książki czytało się błyskawicznie i o dziwo- przyjemnie, choć były dość przewidywalne. Ta część wydała mi się nieco mniej efektowna, być może winą jest zbyt mała ilość nagłych zwrotów akcji. Tutaj tempo było dość umiarkowane, aczkolwiek nadal bardzo niebezpieczne.
Ta powieść wywołuje skrajne emocje. Jej wulgaryzm, mocne i dosadne sceny oraz osobliwi bohaterowie w jednym momencie wywoływali u mnie poczucie silnej ekscytacji i adrenaliny. Zaś później dopadała mnie irytacja i niesmak. I tak w kółko. W głównej mierze dotyczyło to zachowania odtwórców tej historii. Zachowanie, które niemal na każdym kroku szokowało i oburzało, choć sporo można było zrozumieć i niemalże wybaczyć. Nasi bohaterowie są przykładem osób, u których odwaga i racjonalizm idą w parze z głupotą i nieobliczalnością. To dzięki nim ta lektura stawała się frapująca i kusząca.
Podsumowując, "Sitwa" Pauliny Świst okazała się dokładnie taką, jaką oczekiwałam. Dobrą, pociągającą i intrygującą. Specyficzny język, intymne sceny seksu, ociekające pożądaniem i erotyzmem oraz śmiertelne niebezpieczeństwo, czyli wszystko to, do czego przyzwyczaiła nas autorka. Ta powieść nie deprawuje i nie odstrasza, bowiem za Jej następne książki sięgają przeważnie ci, którym taki styl całkowicie nie przeszkadza. A ja jestem jedną z nich.
niedziela, 1 grudnia 2019
Seria "Mój zawodnik"- "Tom 1. Mój zawodnik", "Tom 2. Niszczacy sekret"- K. Bromberg
Amerykańska autorka bestsellerowych powieści, jaką niewątpliwie jest K.Bromberg, już od pewnego czasu chodziła mi po głowie. Z każdym dniem coraz bardziej pragnęłam zapoznać się z Jej twórczością, aż nadszedł ten właściwy czas. Podobno wszystkie książki, jakie napisała, zapewniają czytelniczkom moc wrażeń. Postanowiłam sama się o tym przekonać, wypożyczając z biblioteki serię "Mój zawodnik".
"Tom 1. Mój zawodnik" to historia gwiazdy sportu, Eastona Wyldera, dla którego baseball jest całym światem. Te emocje, adrenalina, podziw, szacunek i walka- dla tych chwil aż chce się żyć. Gdy jego kariera nabiera rozpędu, dochodzi do felernego wypadku podczas meczu. Brutalnie kontuzjowany Easton musi zawiesić swoją aktywność, bowiem jego uraz okazał się bardzo poważny. Szybka i kosztowna operacja to dopiero początek jego żmudnej i ciężkiej pracy o powrót do formy. Młoda i niezwykle zdolna rehabilitantka, Scout Dalton, którą ojciec wysłał na swoje zastępstwo, ma trudne zadanie przed sobą. Postawienie na nogi Wyldera i to w bardzo krótkim czasie, to nie lada wyczyn. Czy ta zdolna i bystra dziewczyna przekona do siebie nie tylko cały klub sportowy, ale i upartego Eastona? A co najważniejsze, czy zdoła zapanować nad emocjami i pożądaniem wobec tego nieziemsko przystojnego mężczyzny? Jedno jest pewne- zakazany owoc najlepiej smakuje.
"Tom 2. Niszczący sekret". Dzięki ciężkiej pracy, wytrwałości i zdolnościom wykwalifikowanej fizjoterapeutki, Easton Wylder powrócił do zdrowia w pełni sił. Także więź, jaka powstała między nim a Scout, staje się coraz poważniejsza. Niestety, życia ciągle płata mu figle. Nowy szef klubu ma wobec niego nieczyste zamiary i bez skrupułów pozbywa się swojego najlepszego zawodnika, zmieniając mu klub. W dużej mierze Scout również się do tego przyczyniła. Szok, złość i rozgoryczenie- te emocje zdeterminowały obecnie Eastona, który czuje się zdradzony i oszukany, szczególnie przez ukochaną. Ale to nie koniec jego problemów, gdyż czeka go jeszcze kilka nieprzyjemnych niespodzianek, które raz na zawsze zaważą na przyszłości tego sportowca. Gra toczy się o bardzo wysoką stawkę, w której pewne sekrety ujrzą światło dzienne.
W tych dwóch konkretnych przypadkach, postanowiłam stworzyć jedną wspólną recenzję, ponieważ tych książek nie da się rozdzielić, by w pełni oddać ich charakter. Obie te części są emocjonujące, wzruszające i wzbudzające ciekawość . Naszpikowano je sporą dawką namiętności, ogromem pożądania, zwykłymi pragnieniami i zmysłowym seksem.
Te książki to historia dwojga zupełnie różnych osób, które połączyło silne uczucie. Niepewność, strach i samotność- z tym zmagają się nasi bohaterowie niemal każdego dnia. Bohaterowie, którzy zmuszeni są do podejmowania ogromnego ryzyka, licznych poświeceń, by zawalczyć o to, co dla nich najważniejsze. Podejmując sporo trudnych decyzji, dzielnie stawiają czoła ich konsekwencjom, niekiedy dość przykrym. Wzajemne wsparcie, zrozumienie i pełna akceptacja to wystarczające powody, by podjąć tę walkę.
Odwaga, chart ducha, zadziorność i lojalność, ale przede wszystkim wielkie serca to główne cechy charakteru zarówno przystojnego Eastona, jak i przebojowej oraz nieustępliwej Scout. Oboje początkowo bardzo zagubieni, osamotnieni, niekiedy nawet egoistyczni, ale kierujący się swoimi pasjami, dla których gotowi są na wszystko. Ich pasje stanowią sens życia, dlatego nie tak łatwo jest się im pogodzić z pewnymi porażkami i niemiłymi przeciwnościami losu.
Seria "Mój zawodnik" K. Bromberg to idealne połączenie ekscytującego i wzruszającego romansu z subtelnym erotykiem. Połączenie, w którym fabuła klaruje się wraz nowymi wydarzeniami, a jej akcja cechuje się ogromną dynamiką i nieobliczalnością. Dodatkowo zakończenie tej sagi lekko zaskakuje, bo spodziewałam się czegoś innego.
Podsumowując, zarówno "Mój zawodnik", jak i "Niszczący sekret" K. Bromberg to lektury pełne silnych emocji i pożądania, a mimo to czyta się je przyjemnie i bardzo szybko. Te powieści rozpalają czytelnicze zmysły, fascynują i pobudzają wyobraźnię. Jak już raz zatopiłam się w ich fabuła, to nie sposób mnie było od nich oderwać. Jedno jest pewna- na tych dwóch książkach moja przygoda z twórczością tejże autorki zdecydowanie się nie zakończy. Już mam ogromną chrapkę na inne jej powieści.
"Tom 1. Mój zawodnik" to historia gwiazdy sportu, Eastona Wyldera, dla którego baseball jest całym światem. Te emocje, adrenalina, podziw, szacunek i walka- dla tych chwil aż chce się żyć. Gdy jego kariera nabiera rozpędu, dochodzi do felernego wypadku podczas meczu. Brutalnie kontuzjowany Easton musi zawiesić swoją aktywność, bowiem jego uraz okazał się bardzo poważny. Szybka i kosztowna operacja to dopiero początek jego żmudnej i ciężkiej pracy o powrót do formy. Młoda i niezwykle zdolna rehabilitantka, Scout Dalton, którą ojciec wysłał na swoje zastępstwo, ma trudne zadanie przed sobą. Postawienie na nogi Wyldera i to w bardzo krótkim czasie, to nie lada wyczyn. Czy ta zdolna i bystra dziewczyna przekona do siebie nie tylko cały klub sportowy, ale i upartego Eastona? A co najważniejsze, czy zdoła zapanować nad emocjami i pożądaniem wobec tego nieziemsko przystojnego mężczyzny? Jedno jest pewne- zakazany owoc najlepiej smakuje.
"Tom 2. Niszczący sekret". Dzięki ciężkiej pracy, wytrwałości i zdolnościom wykwalifikowanej fizjoterapeutki, Easton Wylder powrócił do zdrowia w pełni sił. Także więź, jaka powstała między nim a Scout, staje się coraz poważniejsza. Niestety, życia ciągle płata mu figle. Nowy szef klubu ma wobec niego nieczyste zamiary i bez skrupułów pozbywa się swojego najlepszego zawodnika, zmieniając mu klub. W dużej mierze Scout również się do tego przyczyniła. Szok, złość i rozgoryczenie- te emocje zdeterminowały obecnie Eastona, który czuje się zdradzony i oszukany, szczególnie przez ukochaną. Ale to nie koniec jego problemów, gdyż czeka go jeszcze kilka nieprzyjemnych niespodzianek, które raz na zawsze zaważą na przyszłości tego sportowca. Gra toczy się o bardzo wysoką stawkę, w której pewne sekrety ujrzą światło dzienne.
W tych dwóch konkretnych przypadkach, postanowiłam stworzyć jedną wspólną recenzję, ponieważ tych książek nie da się rozdzielić, by w pełni oddać ich charakter. Obie te części są emocjonujące, wzruszające i wzbudzające ciekawość . Naszpikowano je sporą dawką namiętności, ogromem pożądania, zwykłymi pragnieniami i zmysłowym seksem.
Te książki to historia dwojga zupełnie różnych osób, które połączyło silne uczucie. Niepewność, strach i samotność- z tym zmagają się nasi bohaterowie niemal każdego dnia. Bohaterowie, którzy zmuszeni są do podejmowania ogromnego ryzyka, licznych poświeceń, by zawalczyć o to, co dla nich najważniejsze. Podejmując sporo trudnych decyzji, dzielnie stawiają czoła ich konsekwencjom, niekiedy dość przykrym. Wzajemne wsparcie, zrozumienie i pełna akceptacja to wystarczające powody, by podjąć tę walkę.
Odwaga, chart ducha, zadziorność i lojalność, ale przede wszystkim wielkie serca to główne cechy charakteru zarówno przystojnego Eastona, jak i przebojowej oraz nieustępliwej Scout. Oboje początkowo bardzo zagubieni, osamotnieni, niekiedy nawet egoistyczni, ale kierujący się swoimi pasjami, dla których gotowi są na wszystko. Ich pasje stanowią sens życia, dlatego nie tak łatwo jest się im pogodzić z pewnymi porażkami i niemiłymi przeciwnościami losu.
Seria "Mój zawodnik" K. Bromberg to idealne połączenie ekscytującego i wzruszającego romansu z subtelnym erotykiem. Połączenie, w którym fabuła klaruje się wraz nowymi wydarzeniami, a jej akcja cechuje się ogromną dynamiką i nieobliczalnością. Dodatkowo zakończenie tej sagi lekko zaskakuje, bo spodziewałam się czegoś innego.
Podsumowując, zarówno "Mój zawodnik", jak i "Niszczący sekret" K. Bromberg to lektury pełne silnych emocji i pożądania, a mimo to czyta się je przyjemnie i bardzo szybko. Te powieści rozpalają czytelnicze zmysły, fascynują i pobudzają wyobraźnię. Jak już raz zatopiłam się w ich fabuła, to nie sposób mnie było od nich oderwać. Jedno jest pewna- na tych dwóch książkach moja przygoda z twórczością tejże autorki zdecydowanie się nie zakończy. Już mam ogromną chrapkę na inne jej powieści.
czwartek, 10 października 2019
"Jackson"- Eve Jagger
Idąc za ciosem, w przeciągu dwóch tygodni, ponownie sięgnęłam po twórczość Eve Jagger i jej fenomenalną serię "Sexy bastard". Zapraszam na "Jacksona", czyli jak dotąd ostatnią cześć tej sagi.
Jackson jest jednym z najbardziej odpowiedzialnych i dojrzałych współwłaścicieli m.in. Altitude. Ten z zawodu zdolny architekt wie, czym jest ciężka praca i bezgraniczna troska o rodzinę. Dla dobra swojej siostry, Shelby, musiał zrezygnować z wiecznych imprez i życia chwilą. Opiekuńczy i ułożony, planujący wszystko z wyprzedzeniem i uwielbiający kontrolę. Taki właśnie jest Jackson. Mężczyzna, który marzy o stabilizacji, kochającej żonie i gromadce dzieci. Ale gdy na swojej drodze poznaje spontaniczną i seksowną Skylar, na jakiś czas zapomina o zasadach. Ta niesamowita kobieta dobrze wie, jak cieszyć się każdą minutą swojego życia, jak czerpać z niego, to co najlepsze. Panicznie boi się schematów, stabilizacji i trwałych związków, choć w głębi duszy nadal marzy o prawdziwej miłości. Wzajemne relacje pomiędzy Jacksonem a Skylar to gwarancja dobrej zabawy, spontaniczności i radości. To również odkrywanie czegoś znacznie ważniejszego. Bez wstępnego planowania, bez kontroli, bez hamulców. To coś, czego oboje pragną i czego najbardziej się obawiają.
I choć przede mną jeszcze "Knox", to już teraz mogę zdecydowanie stwierdzić, że uwielbiam tych niegrzecznych, władczych i seksownych mężczyzn. Wszystkich bez wyjątku. O takich facetach aż chce się czytać.
Seria "Sexy bastard" jest pełna namiętności, pożądania i trudnych wyborów. Autorka rozpoczęła tę sagę od dynamicznego i wybuchowego Ridera, później przeszła do pewnego siebie bawidamka Cash'a. A teraz kolej na najbardziej spokojnego i odpowiedzialnego Jacksona. Tych jakże różnych mężczyzn połączyła prawdziwa przyjaźń, dla której zrobią niemal wszystko. Przyjaźń na dobre i złe. Przyjaźń, która bywa brutalna i zdecydowana, jeśli wymaga tego sytuacja.
Nasz główny bohater podany został najcięższej próbie, bowiem jego walka o miłość wymagała specjalnego poświecenia. Życie, jakie dotychczasowo prowadził, jakie zna i kocha, musiało obrócić się o 360 stopni. I tylko prawdziwe uczucie będzie w stanie znieść taką zmianę. Uczucie, które niesie ze sobą wiele niepewności, strachu, ale i nadziei. A wszystko to za sprawą nieobliczalnej i żywiołowej Skylar. To dzięki niej, Jackson odkryje zupełnie nowe pragnienia i nauczy się dostrzegać zalety w czymś, czego nie będzie w stanie w pełni kontrolować.
Jeżeli chodzi o płeć piękną to właśnie Skylar jest moim numerem jeden. Atrakcyjna, spontaniczna i nieokiełzana. Z trudną przeszłością, złamanym sercem i niepewnością, podjęła walkę, by ocalić swoje uczucia i zdobyć ukochanego. Przy niej nie sposób się nudzić. Z nią każdy rozdział przepełniony był adrenaliną, ekscytacją i szybką akcją. A połączenie spokojnego Jacksona i wybuchowej Skylar to idealna symbioza dwóch przeciwstawnych żywiołów. Niczym woda i ogień.
Podsumowując, "Jackson" Eve Jagger to emocjonująca i niezwykle intrygująca powieść o miłości i namiętności, w której nic nie jest takie proste, w której nie ma łatwych wyborów i która wymaga poświęcenia. Dynamiczna akcja to zasługa charyzmatycznych bohaterów, którzy idąc pod prąd, nie cofnęli się, bowiem na końcu tej trudnej wspinaczki czekała ich prawdziwa miłość. I mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie na tych czterech częściach, bo gdzieś tam czai się tajemniczy i zmysłowy Parker.
P.S.
Tuż za Riderem na podium staje Jackson.
Ach ci Seksowni Dranie.
Jackson jest jednym z najbardziej odpowiedzialnych i dojrzałych współwłaścicieli m.in. Altitude. Ten z zawodu zdolny architekt wie, czym jest ciężka praca i bezgraniczna troska o rodzinę. Dla dobra swojej siostry, Shelby, musiał zrezygnować z wiecznych imprez i życia chwilą. Opiekuńczy i ułożony, planujący wszystko z wyprzedzeniem i uwielbiający kontrolę. Taki właśnie jest Jackson. Mężczyzna, który marzy o stabilizacji, kochającej żonie i gromadce dzieci. Ale gdy na swojej drodze poznaje spontaniczną i seksowną Skylar, na jakiś czas zapomina o zasadach. Ta niesamowita kobieta dobrze wie, jak cieszyć się każdą minutą swojego życia, jak czerpać z niego, to co najlepsze. Panicznie boi się schematów, stabilizacji i trwałych związków, choć w głębi duszy nadal marzy o prawdziwej miłości. Wzajemne relacje pomiędzy Jacksonem a Skylar to gwarancja dobrej zabawy, spontaniczności i radości. To również odkrywanie czegoś znacznie ważniejszego. Bez wstępnego planowania, bez kontroli, bez hamulców. To coś, czego oboje pragną i czego najbardziej się obawiają.
I choć przede mną jeszcze "Knox", to już teraz mogę zdecydowanie stwierdzić, że uwielbiam tych niegrzecznych, władczych i seksownych mężczyzn. Wszystkich bez wyjątku. O takich facetach aż chce się czytać.
Seria "Sexy bastard" jest pełna namiętności, pożądania i trudnych wyborów. Autorka rozpoczęła tę sagę od dynamicznego i wybuchowego Ridera, później przeszła do pewnego siebie bawidamka Cash'a. A teraz kolej na najbardziej spokojnego i odpowiedzialnego Jacksona. Tych jakże różnych mężczyzn połączyła prawdziwa przyjaźń, dla której zrobią niemal wszystko. Przyjaźń na dobre i złe. Przyjaźń, która bywa brutalna i zdecydowana, jeśli wymaga tego sytuacja.
Nasz główny bohater podany został najcięższej próbie, bowiem jego walka o miłość wymagała specjalnego poświecenia. Życie, jakie dotychczasowo prowadził, jakie zna i kocha, musiało obrócić się o 360 stopni. I tylko prawdziwe uczucie będzie w stanie znieść taką zmianę. Uczucie, które niesie ze sobą wiele niepewności, strachu, ale i nadziei. A wszystko to za sprawą nieobliczalnej i żywiołowej Skylar. To dzięki niej, Jackson odkryje zupełnie nowe pragnienia i nauczy się dostrzegać zalety w czymś, czego nie będzie w stanie w pełni kontrolować.
Jeżeli chodzi o płeć piękną to właśnie Skylar jest moim numerem jeden. Atrakcyjna, spontaniczna i nieokiełzana. Z trudną przeszłością, złamanym sercem i niepewnością, podjęła walkę, by ocalić swoje uczucia i zdobyć ukochanego. Przy niej nie sposób się nudzić. Z nią każdy rozdział przepełniony był adrenaliną, ekscytacją i szybką akcją. A połączenie spokojnego Jacksona i wybuchowej Skylar to idealna symbioza dwóch przeciwstawnych żywiołów. Niczym woda i ogień.
Podsumowując, "Jackson" Eve Jagger to emocjonująca i niezwykle intrygująca powieść o miłości i namiętności, w której nic nie jest takie proste, w której nie ma łatwych wyborów i która wymaga poświęcenia. Dynamiczna akcja to zasługa charyzmatycznych bohaterów, którzy idąc pod prąd, nie cofnęli się, bowiem na końcu tej trudnej wspinaczki czekała ich prawdziwa miłość. I mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie na tych czterech częściach, bo gdzieś tam czai się tajemniczy i zmysłowy Parker.
P.S.
Tuż za Riderem na podium staje Jackson.
Ach ci Seksowni Dranie.
sobota, 5 października 2019
"Cash"- Eve Jagger
W poczuciu ekscytacji i ogromnej ciekawości, tuż po lekturze "Hard'a" Eve Jagger, w ruch poszedł kolejny Sexowny Drań. Jestem przekonana, że i tym razem czeka mnie sporo pozytywnych emocji.
W roli głównej Cash- przystojny i pewny siebie barman Altitude. Ten intrygujący mężczyzna dobrze wie, czego chcą od niego kobiety. Dobra zabawa, mnóstwo przyjemności i zero zobowiązań to jego dewiza. Jednak za sprawą Cassie, dziewczyny Rydera, na jego drodze staje surowa i odważna Savanah. Ta stanowcza i silna kobieta, z zawodu prawniczka wie, jak otrzymać to, co pragnie. Ich niewinny flirt coraz bardziej przeistacza się w coś znaczne poważniejszego. Oboje chętnie przekraczają granice, które dotychczas były przed nimi zamknięte. Granice, których nie znają, których dawniej się obawiali. Ale czy warto podjąć tak wysokie ryzyko, zatracając się całkowicie i rzucić w obcy świat, pełen odważnych decyzji, stabilności i bliskości drugiego człowieka? W świat, który może dać im ogromne szczęście, ale i potrafi zranić.
Dopiero co rozpoczęłam swoją przygodę z serią "Sexy bastard" Jagger, ale już wiem, że to jedna z mich najulubieńszych w tym gatunku. Gatunku, który wyzwala szeroki wachlarz emocji, szczególne tych pozytywnych.
W przypadku wcześniejszej powieści już od samego początku była obecna adrenalina, wywoływana szybką i niebezpieczną akcją. Tutaj jej tempo było bardziej umiarkowane. Nikt nikomu nie groził, nikt nie popadał w tarapaty. Fizycznie wszyscy byli bezpieczni. Jednak w tej części zgorzenie czyhała na psychikę naszych bohaterów, a przede wszystkim ich uczucia. Uczucia, które często były schowane pod pewnymi maskami. Uczucia, które dotyczyły traumatycznych przeżyć w przeszłości obojga postaci. Uczucia, które były odkrywane niczym największe tajemnice. A nasi główni bohaterowie każdego dnia musieli walczyć nie tylko o to, co kochają, ale i o zachowanie własnej wartości, bo tłumione emocje stają się niezwykle potężną bronią wobec nas samych. Jeżeli w porę je wyrzucimy z naszego wnętrza, oczywiście nie raniąc przy tym nikogo innego, nasze życie może przybrać zupełnie nowe, bardziej kolorowe barwy. Barwy, które przywodzą na myśl miłość,przyjaźń, tolerancję, zrozumienie i bezpieczeństwo, bo właśnie tego brakuje naszym bohaterom.
Podsumowując, "Cash" Eve Jagger to kolejny dobry i uwodzicielski erotyk, który czyta się z ogromną przyjemnością i wypiekami na twarzy. Jak przystało na ten właśnie gatunek literacki, jest seksownie, intrygująco i tajemniczo. Ta książka rozpala zmysły, uwodzi i oszołamia, a to za sprawą kolejnego super faceta, o jakim marzy wiele kobiet. Ta powieść to idealny sposób na nudę i ucieczkę z szarego i samotnego wieczoru, w świat pełen pożądania, ekscytacji i akceptacji.
P.S.
Pojedynek na SUPER CIACHO
Rider - Cash 1-0
W roli głównej Cash- przystojny i pewny siebie barman Altitude. Ten intrygujący mężczyzna dobrze wie, czego chcą od niego kobiety. Dobra zabawa, mnóstwo przyjemności i zero zobowiązań to jego dewiza. Jednak za sprawą Cassie, dziewczyny Rydera, na jego drodze staje surowa i odważna Savanah. Ta stanowcza i silna kobieta, z zawodu prawniczka wie, jak otrzymać to, co pragnie. Ich niewinny flirt coraz bardziej przeistacza się w coś znaczne poważniejszego. Oboje chętnie przekraczają granice, które dotychczas były przed nimi zamknięte. Granice, których nie znają, których dawniej się obawiali. Ale czy warto podjąć tak wysokie ryzyko, zatracając się całkowicie i rzucić w obcy świat, pełen odważnych decyzji, stabilności i bliskości drugiego człowieka? W świat, który może dać im ogromne szczęście, ale i potrafi zranić.
Dopiero co rozpoczęłam swoją przygodę z serią "Sexy bastard" Jagger, ale już wiem, że to jedna z mich najulubieńszych w tym gatunku. Gatunku, który wyzwala szeroki wachlarz emocji, szczególne tych pozytywnych.
W przypadku wcześniejszej powieści już od samego początku była obecna adrenalina, wywoływana szybką i niebezpieczną akcją. Tutaj jej tempo było bardziej umiarkowane. Nikt nikomu nie groził, nikt nie popadał w tarapaty. Fizycznie wszyscy byli bezpieczni. Jednak w tej części zgorzenie czyhała na psychikę naszych bohaterów, a przede wszystkim ich uczucia. Uczucia, które często były schowane pod pewnymi maskami. Uczucia, które dotyczyły traumatycznych przeżyć w przeszłości obojga postaci. Uczucia, które były odkrywane niczym największe tajemnice. A nasi główni bohaterowie każdego dnia musieli walczyć nie tylko o to, co kochają, ale i o zachowanie własnej wartości, bo tłumione emocje stają się niezwykle potężną bronią wobec nas samych. Jeżeli w porę je wyrzucimy z naszego wnętrza, oczywiście nie raniąc przy tym nikogo innego, nasze życie może przybrać zupełnie nowe, bardziej kolorowe barwy. Barwy, które przywodzą na myśl miłość,przyjaźń, tolerancję, zrozumienie i bezpieczeństwo, bo właśnie tego brakuje naszym bohaterom.
Podsumowując, "Cash" Eve Jagger to kolejny dobry i uwodzicielski erotyk, który czyta się z ogromną przyjemnością i wypiekami na twarzy. Jak przystało na ten właśnie gatunek literacki, jest seksownie, intrygująco i tajemniczo. Ta książka rozpala zmysły, uwodzi i oszołamia, a to za sprawą kolejnego super faceta, o jakim marzy wiele kobiet. Ta powieść to idealny sposób na nudę i ucieczkę z szarego i samotnego wieczoru, w świat pełen pożądania, ekscytacji i akceptacji.
P.S.
Pojedynek na SUPER CIACHO
Rider - Cash 1-0
środa, 25 września 2019
"Hard"- Eve Jagger
Po twórczość Eve Jagger sięgnęłam zupełnie przypadkowo. Jej książki leżały na półce bibliotecznej, pomiędzy innymi świeżo zakupionymi egzemplarzami. Początkowo zafascynował mnie ich grzbiet, a dopiero potem okładka i skrócony opis fabuły. Na pierwszy ogień poszedł "Hard", czyli pierwsza część serii "Sexy bastard".
Jak to zawsze bywa w przypadku powieści erotycznych, skierowanych przede wszystkim dla kobiet, najważniejszy jest pociągający, inteligentny i niebezpieczny mężczyzna, który łamie serca milionom kobiet oraz piękna, silna i nieco zagubiona kobieta.
On- Ryder Cole, właściciel kilku dobrze prosperujących klubów nocnych w Atlancie, sprytny organizator nielegalnych walk oraz zawzięty kawaler. Nie toleruje przemocy wobec słabszych, zdrad i kłamstw. Każdy, kto jest winien mu jakiekolwiek pieniądze, dla własnego dobra, powinien jak najszybciej je oddać. Inaczej będę kłopoty.
Ona- młoda, ambitna, pracowita i odważna. Taka właśnie jest Cassie. Oj zapomniałabym! Jest również bardzo zadziorna. Niestety posiada także pewne tajemnice z przeszłości, o których chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Opuszcza Anglię, by w rodzinnym domu zaznać spokoju i bezpieczeństwa. Choć z tym mogą być spore problemy. A to za sprawą długów jej brata i niezwykle seksownego Rydera. Cassie, pod wpływem silnych emocji, postanawia pomóc, pracując u pana Cole'a, by spłacić zaległości swojego brata. I tak zaczyna się historia pełna namiętność, burzliwych sytuacji i trudnych wyborów oraz sekretów, które mogą zniszczyć wszystko w mgnieniu oka.
"Hard" to debiutancka powieść autorstwa Eve Jagger, którą dopiero odkryłam. Jako, że jest to erotyk, już na samym wstępnie wiedziałam, co mnie czeka. Mocne wrażenia, cięty język i wulgarne sceny, na to byłam przygotowana. Ale ta książka jest także bardzo zmysłowa i seksowna. Nie sposób było mi się od niej oderwać i dlatego spędziłam nad nią tylko jedno popołudnie.
Prócz sporej dawki pożądania, nie zabraknie też niebezpiecznych sytuacji i mrocznych cech charakteru naszych bohaterów. Jak daleko można się posunąć, by chronić to, co kochamy i czego pragniemy? Takie granice wyznaczą główne postacie, choć niejednokrotnie je przekroczą, a ich konsekwencje nie będą zbyt przyjemne. Ale to tylko jeszcze bardziej podsycało całą adrenalinę, jaka wypływała podczas tej lektury. Lektury, w której aż iskrzy od pożądania i seksapilu. Dotyczy to wszystkich bohaterów. Bohaterów, którzy emanują pewnością siebie, ogromną determinacją i wolą walki, a przy tym są wrażliwi i bardzo skryci.
Podsumowując, "Hard" Eve Jagger to ekscytujący, namiętny i intrygujący erotyk, w którym o dziwo, nie ma brutalnych gwałtów, co w niejednej książce tego typu można odnaleźć. To powieść, która pomimo mocnego języka i odważnych scen łóżkowych, nie szokuje, tylko rozpala nasze zmysły i pobudza wyobraźnię. Ta lektura jest przyjemna, zmysłowa i ogromnie frapująca. Coś mi się wydaje, że seria "Sexy bastard" będzie jedną z moich ukochanych w tym gatunku. A skoro tak, to nie ma co czekać! Już zabieram się za ciąg dalszy tej historii, której imię brzmi "Cash"!!!
Jak to zawsze bywa w przypadku powieści erotycznych, skierowanych przede wszystkim dla kobiet, najważniejszy jest pociągający, inteligentny i niebezpieczny mężczyzna, który łamie serca milionom kobiet oraz piękna, silna i nieco zagubiona kobieta.
On- Ryder Cole, właściciel kilku dobrze prosperujących klubów nocnych w Atlancie, sprytny organizator nielegalnych walk oraz zawzięty kawaler. Nie toleruje przemocy wobec słabszych, zdrad i kłamstw. Każdy, kto jest winien mu jakiekolwiek pieniądze, dla własnego dobra, powinien jak najszybciej je oddać. Inaczej będę kłopoty.
Ona- młoda, ambitna, pracowita i odważna. Taka właśnie jest Cassie. Oj zapomniałabym! Jest również bardzo zadziorna. Niestety posiada także pewne tajemnice z przeszłości, o których chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Opuszcza Anglię, by w rodzinnym domu zaznać spokoju i bezpieczeństwa. Choć z tym mogą być spore problemy. A to za sprawą długów jej brata i niezwykle seksownego Rydera. Cassie, pod wpływem silnych emocji, postanawia pomóc, pracując u pana Cole'a, by spłacić zaległości swojego brata. I tak zaczyna się historia pełna namiętność, burzliwych sytuacji i trudnych wyborów oraz sekretów, które mogą zniszczyć wszystko w mgnieniu oka.
"Hard" to debiutancka powieść autorstwa Eve Jagger, którą dopiero odkryłam. Jako, że jest to erotyk, już na samym wstępnie wiedziałam, co mnie czeka. Mocne wrażenia, cięty język i wulgarne sceny, na to byłam przygotowana. Ale ta książka jest także bardzo zmysłowa i seksowna. Nie sposób było mi się od niej oderwać i dlatego spędziłam nad nią tylko jedno popołudnie.
Prócz sporej dawki pożądania, nie zabraknie też niebezpiecznych sytuacji i mrocznych cech charakteru naszych bohaterów. Jak daleko można się posunąć, by chronić to, co kochamy i czego pragniemy? Takie granice wyznaczą główne postacie, choć niejednokrotnie je przekroczą, a ich konsekwencje nie będą zbyt przyjemne. Ale to tylko jeszcze bardziej podsycało całą adrenalinę, jaka wypływała podczas tej lektury. Lektury, w której aż iskrzy od pożądania i seksapilu. Dotyczy to wszystkich bohaterów. Bohaterów, którzy emanują pewnością siebie, ogromną determinacją i wolą walki, a przy tym są wrażliwi i bardzo skryci.
Podsumowując, "Hard" Eve Jagger to ekscytujący, namiętny i intrygujący erotyk, w którym o dziwo, nie ma brutalnych gwałtów, co w niejednej książce tego typu można odnaleźć. To powieść, która pomimo mocnego języka i odważnych scen łóżkowych, nie szokuje, tylko rozpala nasze zmysły i pobudza wyobraźnię. Ta lektura jest przyjemna, zmysłowa i ogromnie frapująca. Coś mi się wydaje, że seria "Sexy bastard" będzie jedną z moich ukochanych w tym gatunku. A skoro tak, to nie ma co czekać! Już zabieram się za ciąg dalszy tej historii, której imię brzmi "Cash"!!!
niedziela, 3 lutego 2019
"Sponsor"- K.N. Haner
K.N. Haner okrzyknięto "Królową dramatów", bowiem jej powieści to nie tylko ogromne pożądanie i ostry seks. To przede wszystkim trudna, ale prawdziwa miłość, która sprawia cierpienie, która rani, a czasem i niszczy, ale bez której nie potrafimy żyć. Droga do pełni szczęścia z przeznaczoną nam osobą, to nic innego jak "stąpanie gołą stopą po rozżarzonym węglu". Tylko co nas czeka na końcu tej drogi? Życie jak w bajce? Czy też prawdziwy koszmar?
"Sponsor" to historia młodej i ambitnej dziewczyny, która ma kochającą rodzinę i plany na przyszłość. Cały swój wolny czas poświęca studiom, na których idzie jej coraz lepiej. Niespodziewany pożar domu, w którym giną jej rodzice sprawił, że Kalina z dnia na dzień straciła niemal wszystko- pieniądze, rodzinę, dach nad głową i poczucie bezpieczeństwa. Nie jest w stanie zapewnić nawet minimalnych warunków, by wraz ze swoją małą siostrą, która również cudem uniknęła śmierci, żyć godnie. Dla niej liczy się tylko Tu i Teraz.
Nathan. Chłopak, który ma wszystko- władzę, pieniądze i szacunek. Niestety w jego życiu zabrakło miłości, która rozkruszyłaby lód w jego sercu. Zamknięty na to piękne uczucie, swoje potrzeby zaspokaja z chętnymi kobietami, którym płaci. Ten rodzaj sponsoringu wystarczał mu aż nadto, póki nie spotkał Kaliny.
Kilka miesięcy przed pożarem, Kalina zupełnie przypadkowo wjechała rowerem w auto Nathana i trochę przy tym ucierpiała. Tak właśnie rozpoczęła się znajomość tych dwojga, która początkowo nie miała szansy przetrwać. Dopiero ponowne ich spotkanie oraz traumatyczna sytuacja Kaliny znacznie bardziej zbliżyła ich do siebie. Zauroczony dziewczyną i pragnący jej jednocześnie Nathan zaoferował pomoc i mieszkanie. Ich serca coraz mocniej rwały się ku sobie, budząc u chłopaka coraz więcej wątpliwości. Czy rodzące się między nimi uczucie będzie na tyle silne, by ponad trzydziestoletni mężczyzna mógł zmienić swoje dotychczasowe przyzwyczajenia? Czy też demony z przeszłości będą znacznie bardziej kuszące? Cokolwiek się wydarzy, poniesie to ze sobą pewne konsekwencje. Pytanie tylko czy potrafi się z nimi żyć?
Jakiś czas temu miałam po raz pierwszy spotkałam się z twórczością K.N. Haner. była to seria o Morfeuszu, która zdecydowanie wkradła się w moje gusta. Sięgając po "Sponsora" już wiedziałam, że nie będzie to lekka lektura, tylko prawdziwa karuzela emocji. I tak też było!
Już na dzień dobry autorka serwuje nam mocne i pociągające uderzenie w postaci pierwszego spotkanie głównych bohaterów oraz uczuć, jakie się wówczas pojawiły. W normalnych okolicznościach pewnie ta dwójka nigdy nie nawiązałaby takich relacji. Ale kto to wie! Tak naprawdę wystarczyło im kilka chwil, by się przekonać o swoje wyjątkowości, choć mocno i długo z tym walczyli. Ich późniejsze spotkanie to gwarancja wrażeń, które zmieniały się w mgnieniu oka. Desperacja, szok, życzliwość, chwilowa radość, a następnie chęć ucieczki, złość i wrogość oraz ogromna dawka wzajemnego pożądania- to właśnie czeka każdego czytelnika, który postanowi sięgnąć po owa książkę.
Tych dwoje, tak różnych od siebie, a jednocześnie tak bardzo podobnych i to, co się między nimi dzieje, to zdecydowanie źródło napędowe nieprzewidywalnej akcji. Kalina i Nathan wzajemnie będą odkrywać uczucia, o jakich nawet nie wiedzieli, będą poznawać własne pragnienia, które początkowo odrzucali. Będą uczyć się żyć dla kogoś i z kimś. Jednak znając przeszłość chłopaka i jego przyzwyczajenia oraz mocny charakter, będzie to bardzo trudne i wymagające ofiar, ale nie niemożliwe. Namiętność i pożądanie nie zawsze będą szły w parze z sercem i rozumem, a cierpienia i błędy pozostaną. Tylko czy nie będzie już za późno, gdy postanowił się zawalczyć o tą miłość? Czy przeszłość Nathana, która powraca do niego coraz częściej, przybierze na sile i zniszczy to, czego pragnie? Te i inne pytania stale nasuwały mi się w trakcie tej lektury, a odpowiedzi na nie wcale nie są jednoznaczne, bowiem nie ma jednego, najlepszego schematu jak postępować z miłością. I dlatego też ta walko o to uczucie jest tak trudna i ciężka, o czym boleśnie przekonają się nasi bohaterowie.
Podsumowując, "Sponsor" K.N. Haner to nietuzinkowa powieść o miłości, pożądaniu i strachu przed tym, co nieznane. Tutaj nic nie jest łatwe. Czasami sami jesteśmy swoimi wrogami na drodze do szczęścia, bo boimy się otworzyć przed czymś nowym, obcym. Ta książka to także historia uczucia, które jest prawdziwe, silne i niebezpieczne, a towarzyszy mu również i zazdrość. Niekontrolowana zazdrość może stać się śmiertelną bronią dla owego uczucia, a jej konsekwencje również mogą być już nieodwracalne. Taka właśnie jest ta powieść. Nieobliczalna, niebezpieczna, a zarazem ociekająca pożądaniem i nadzieją. Z niecierpliwością czekam, aż w moje ręce trafi kolejny tom tej serii, który zapewne będzie równie mocny i szokujący, jak ten. Polecam!
"Sponsor" to historia młodej i ambitnej dziewczyny, która ma kochającą rodzinę i plany na przyszłość. Cały swój wolny czas poświęca studiom, na których idzie jej coraz lepiej. Niespodziewany pożar domu, w którym giną jej rodzice sprawił, że Kalina z dnia na dzień straciła niemal wszystko- pieniądze, rodzinę, dach nad głową i poczucie bezpieczeństwa. Nie jest w stanie zapewnić nawet minimalnych warunków, by wraz ze swoją małą siostrą, która również cudem uniknęła śmierci, żyć godnie. Dla niej liczy się tylko Tu i Teraz.
Nathan. Chłopak, który ma wszystko- władzę, pieniądze i szacunek. Niestety w jego życiu zabrakło miłości, która rozkruszyłaby lód w jego sercu. Zamknięty na to piękne uczucie, swoje potrzeby zaspokaja z chętnymi kobietami, którym płaci. Ten rodzaj sponsoringu wystarczał mu aż nadto, póki nie spotkał Kaliny.
Kilka miesięcy przed pożarem, Kalina zupełnie przypadkowo wjechała rowerem w auto Nathana i trochę przy tym ucierpiała. Tak właśnie rozpoczęła się znajomość tych dwojga, która początkowo nie miała szansy przetrwać. Dopiero ponowne ich spotkanie oraz traumatyczna sytuacja Kaliny znacznie bardziej zbliżyła ich do siebie. Zauroczony dziewczyną i pragnący jej jednocześnie Nathan zaoferował pomoc i mieszkanie. Ich serca coraz mocniej rwały się ku sobie, budząc u chłopaka coraz więcej wątpliwości. Czy rodzące się między nimi uczucie będzie na tyle silne, by ponad trzydziestoletni mężczyzna mógł zmienić swoje dotychczasowe przyzwyczajenia? Czy też demony z przeszłości będą znacznie bardziej kuszące? Cokolwiek się wydarzy, poniesie to ze sobą pewne konsekwencje. Pytanie tylko czy potrafi się z nimi żyć?
Jakiś czas temu miałam po raz pierwszy spotkałam się z twórczością K.N. Haner. była to seria o Morfeuszu, która zdecydowanie wkradła się w moje gusta. Sięgając po "Sponsora" już wiedziałam, że nie będzie to lekka lektura, tylko prawdziwa karuzela emocji. I tak też było!
Już na dzień dobry autorka serwuje nam mocne i pociągające uderzenie w postaci pierwszego spotkanie głównych bohaterów oraz uczuć, jakie się wówczas pojawiły. W normalnych okolicznościach pewnie ta dwójka nigdy nie nawiązałaby takich relacji. Ale kto to wie! Tak naprawdę wystarczyło im kilka chwil, by się przekonać o swoje wyjątkowości, choć mocno i długo z tym walczyli. Ich późniejsze spotkanie to gwarancja wrażeń, które zmieniały się w mgnieniu oka. Desperacja, szok, życzliwość, chwilowa radość, a następnie chęć ucieczki, złość i wrogość oraz ogromna dawka wzajemnego pożądania- to właśnie czeka każdego czytelnika, który postanowi sięgnąć po owa książkę.
Tych dwoje, tak różnych od siebie, a jednocześnie tak bardzo podobnych i to, co się między nimi dzieje, to zdecydowanie źródło napędowe nieprzewidywalnej akcji. Kalina i Nathan wzajemnie będą odkrywać uczucia, o jakich nawet nie wiedzieli, będą poznawać własne pragnienia, które początkowo odrzucali. Będą uczyć się żyć dla kogoś i z kimś. Jednak znając przeszłość chłopaka i jego przyzwyczajenia oraz mocny charakter, będzie to bardzo trudne i wymagające ofiar, ale nie niemożliwe. Namiętność i pożądanie nie zawsze będą szły w parze z sercem i rozumem, a cierpienia i błędy pozostaną. Tylko czy nie będzie już za późno, gdy postanowił się zawalczyć o tą miłość? Czy przeszłość Nathana, która powraca do niego coraz częściej, przybierze na sile i zniszczy to, czego pragnie? Te i inne pytania stale nasuwały mi się w trakcie tej lektury, a odpowiedzi na nie wcale nie są jednoznaczne, bowiem nie ma jednego, najlepszego schematu jak postępować z miłością. I dlatego też ta walko o to uczucie jest tak trudna i ciężka, o czym boleśnie przekonają się nasi bohaterowie.
Podsumowując, "Sponsor" K.N. Haner to nietuzinkowa powieść o miłości, pożądaniu i strachu przed tym, co nieznane. Tutaj nic nie jest łatwe. Czasami sami jesteśmy swoimi wrogami na drodze do szczęścia, bo boimy się otworzyć przed czymś nowym, obcym. Ta książka to także historia uczucia, które jest prawdziwe, silne i niebezpieczne, a towarzyszy mu również i zazdrość. Niekontrolowana zazdrość może stać się śmiertelną bronią dla owego uczucia, a jej konsekwencje również mogą być już nieodwracalne. Taka właśnie jest ta powieść. Nieobliczalna, niebezpieczna, a zarazem ociekająca pożądaniem i nadzieją. Z niecierpliwością czekam, aż w moje ręce trafi kolejny tom tej serii, który zapewne będzie równie mocny i szokujący, jak ten. Polecam!
środa, 30 stycznia 2019
"Ten dzień"- Blanka Lipińska
Blanka Lipińska swoją powieścią "365 dni" zszokowała niejednego czytelnika, przysparzając sobie znaczne grono antyfanów, jak i sporo wielbicieli. Ja należę do tej drugiej grupy. A jak będzie tym razem? Czy kontynuacja przygód Laury i Massima to kolejna petarda? Czy też czeka mnie niemałe rozczarowanie?
"Ten dzień" to przede wszystkim wspólne życie z ukochanym przy boku. Mafijny świat, w jakim obraca się teraz Laura, to jej codzienność. Codzienność, która podoba się również jej przyjaciółce. Laura i Olga starają się cieszyć tym, co mają- piękna rezydencją, wolnym czasem, pieniędzmi i niespodziankami, jakie szykuje im Massimo. I co najważniejsze, kobieta pogodziła się już ze swoją ciążą, która coraz częściej wywołuje u niej radość. Jej ukochany zapewnia jej ogromne luksusy, ochronę i ogrom pożądania wraz z ostrym seksem. A już niebawem Laura ma zostać jego żoną. Niestety od tego momentu kobieta już nie będzie mogła czuć się bezpiecznie. Nerwy, zazdrość, a w konsekwencji ucieczka i zagrożona ciąża- to właśnie czeka na nią tuż za rogiem. Ale jedno jest pewne, Massimo ją kocha i zrobi wszystko, by ocalić żonę i dziecko oraz dać im tyle szczęścia, na ile zasługują. Tymczasem w otoczeniu kobiety pojawia się coraz więcej osób, które chcą jej zaszkodzić, porwać i zniszczyć najsilniejszego mafiosa. Nie pierwszy i nie ostatni raz, Laura przekona się, że stojąc u boku Massimo, to ona stanie się obiektem pożądania jego przeciwników. Przeciwników, którzy zdolni są do bardzo brutalnych zachowań także w stosunku do kobiet. I to ona będzie musiała ponieść wszelkie konsekwencje swojego związku z Massimem.
Po pierwszej części "365 dni", która jak już wspomniałam, przypadła mi do gustu i wzbudziła ogromną ciekawość, co do dalszych losów głównych bohaterów, z niecierpliwością czekałam na ciąg dalszy. No i się doczekałam.
Powieść rozpoczyna się interesująco, zawierając w sobie kilka elementów z poprzedniej części, tak dla przypomnienia. Z każdym jej rozdziałem akcja nabierała tempa i robiła się coraz bardziej niebezpieczna. Dookoła niej panuje napięta atmosfera, przepełniona pożądaniem, ostrym seksem i chęcią zemsty. Niestety, pomimo to, wszystko wydawało mi się w niej zbyt przewidywalne . Znając charaktery naszych bohaterów i świat, w jakim się kręcili, wiedziałam czego mogę się po nich spodziewać. Wieczny bunt Laury, ucieczki, porwania, rozczarowania i ponowne powroty. Nawet zakończenie mnie nie zaskoczyło, bo taki właśnie obraz stworzyłam sobie w głowie już po pierwszych rozdziałach.
Ta przewidywalność wydarzeń powodowała, że owa lektura nie wydawała mi się już, aż tak pociągająca jak wcześniej myślałam. I choć czytało się ją szybko, to coraz częściej odczuwałam znużenie tą fabułą. Bohaterowie nadal bardzo charyzmatyczni i "w gorącej wodzie kąpani", ale jednak zbyt dobrze już mi znani, a przez to zbyt mało atrakcyjni.
Podsumowując, "Ten dzień" Blanki Lipińskiej, pomimo moich szczerych chęci, okazał się znacznie słabszy niż pierwsza część tej serii. Niby nieco inne niebezpieczeństwa, nowi bohaterowi, to nadal te same szablonowe zachowania i wydarzenia, czyli nic nowego, czego w "365 dniach" by nie było. Niestety, ta książka bardzo mnie rozczarowała i teraz już tylko z czystej ciekawości sięgnę po kolejną część przygód Laury i Massima, by zobaczyć czy autorka ponownie powieli, już utarty przez siebie samą, schemat owych wydarzeń.
"Ten dzień" to przede wszystkim wspólne życie z ukochanym przy boku. Mafijny świat, w jakim obraca się teraz Laura, to jej codzienność. Codzienność, która podoba się również jej przyjaciółce. Laura i Olga starają się cieszyć tym, co mają- piękna rezydencją, wolnym czasem, pieniędzmi i niespodziankami, jakie szykuje im Massimo. I co najważniejsze, kobieta pogodziła się już ze swoją ciążą, która coraz częściej wywołuje u niej radość. Jej ukochany zapewnia jej ogromne luksusy, ochronę i ogrom pożądania wraz z ostrym seksem. A już niebawem Laura ma zostać jego żoną. Niestety od tego momentu kobieta już nie będzie mogła czuć się bezpiecznie. Nerwy, zazdrość, a w konsekwencji ucieczka i zagrożona ciąża- to właśnie czeka na nią tuż za rogiem. Ale jedno jest pewne, Massimo ją kocha i zrobi wszystko, by ocalić żonę i dziecko oraz dać im tyle szczęścia, na ile zasługują. Tymczasem w otoczeniu kobiety pojawia się coraz więcej osób, które chcą jej zaszkodzić, porwać i zniszczyć najsilniejszego mafiosa. Nie pierwszy i nie ostatni raz, Laura przekona się, że stojąc u boku Massimo, to ona stanie się obiektem pożądania jego przeciwników. Przeciwników, którzy zdolni są do bardzo brutalnych zachowań także w stosunku do kobiet. I to ona będzie musiała ponieść wszelkie konsekwencje swojego związku z Massimem.
Po pierwszej części "365 dni", która jak już wspomniałam, przypadła mi do gustu i wzbudziła ogromną ciekawość, co do dalszych losów głównych bohaterów, z niecierpliwością czekałam na ciąg dalszy. No i się doczekałam.
Powieść rozpoczyna się interesująco, zawierając w sobie kilka elementów z poprzedniej części, tak dla przypomnienia. Z każdym jej rozdziałem akcja nabierała tempa i robiła się coraz bardziej niebezpieczna. Dookoła niej panuje napięta atmosfera, przepełniona pożądaniem, ostrym seksem i chęcią zemsty. Niestety, pomimo to, wszystko wydawało mi się w niej zbyt przewidywalne . Znając charaktery naszych bohaterów i świat, w jakim się kręcili, wiedziałam czego mogę się po nich spodziewać. Wieczny bunt Laury, ucieczki, porwania, rozczarowania i ponowne powroty. Nawet zakończenie mnie nie zaskoczyło, bo taki właśnie obraz stworzyłam sobie w głowie już po pierwszych rozdziałach.
Ta przewidywalność wydarzeń powodowała, że owa lektura nie wydawała mi się już, aż tak pociągająca jak wcześniej myślałam. I choć czytało się ją szybko, to coraz częściej odczuwałam znużenie tą fabułą. Bohaterowie nadal bardzo charyzmatyczni i "w gorącej wodzie kąpani", ale jednak zbyt dobrze już mi znani, a przez to zbyt mało atrakcyjni.
Podsumowując, "Ten dzień" Blanki Lipińskiej, pomimo moich szczerych chęci, okazał się znacznie słabszy niż pierwsza część tej serii. Niby nieco inne niebezpieczeństwa, nowi bohaterowi, to nadal te same szablonowe zachowania i wydarzenia, czyli nic nowego, czego w "365 dniach" by nie było. Niestety, ta książka bardzo mnie rozczarowała i teraz już tylko z czystej ciekawości sięgnę po kolejną część przygód Laury i Massima, by zobaczyć czy autorka ponownie powieli, już utarty przez siebie samą, schemat owych wydarzeń.
sobota, 12 stycznia 2019
"Płonący lód"- M. Rępalska, P. Kuczyńska
Kilka miesięcy temu brałam udział w konkursie na Fb, organizowanym przez pewne młode autorki. Do wygrania był zestaw książek, a w nim m.in. powieść Patrycji Kuczyńskiej oraz Moniki Rępalskiej pt. "Płonący lód". Czy ten debiutancki duet przypadł mi do gustu? Zdecydowanie TAK, ale o tym później. Teraz czas na krótkie streszczenie fabuły.
"Płonący lód. Nieczyste zagranie" to namiętna historia miłosna, pełna erotyzmu, pożądania, która rozpoczyna się od licznych zatargów słownych i cielesnych, oczonych między drobną i zadziorną brunetką o wdzięcznym imieniu Lexi, a przystojnym i władczym Knox'em. Dziewczyna wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Lizzy rozpoczyna studia na renomowanej londyńskiej uczelni. Pierwsze minuty w nowej szkole niosą za sobą obietnice na coś wyjątkowego. Tym bardziej, że już wtedy dochodzi do bliskiego spotkania z mrocznym Knox'em. Niestety Lexi nie wie, że jest on jej zgubą i przekleństwem. Ich wzajemne zaczepki stają się coraz bardziej śmielsze i przesycone wzajemnym pożądaniem. Granica pomiędzy nienawiścią a prawdziwą miłością jest ledwo widoczna, o czym najwyraźniej nasi bohaterowie zapomnieli.
Wszystkim pisarzom szczerze życzę, aby ich debiutanckie powieści były tak dobre, jak ta w wykonaniu P. Kuczyńskiej i M. Rępalskiej. Jeżeli już teraz tworzą coś takiego, to co będzie dalej? Niewątpliwie warto czekać na dalszy ciąg ich wspólnej przygody.
Ta książka to historia przepełniona najróżniejszymi emocjami. Znajdziemy w niej wszystko: od złości, nienawiści, pragnienia zemsty, aż do przyjaźni, miłości, oddania i zrozumienia. Ten całokształt doznań otoczony jest ogromnymi niebezpiecznymi wydarzeniami.
To także walka o własne potrzeby, pragnienia i marzenia. Walka, która bywa trudna i długotrwała. Ale najpierw trzeba jasno sprecyzować to, do czego chcemy dążyć i uświadomić to także naszym najbliższym. Jeżeli na swojej drodze znajdziemy kogoś, kto zobaczy nasze prawdziwe oblicze, a nie to, które musimy pokazywać innym, i uwierzy w nas, wówczas wszystko jest możliwe. Bo wsparcie najbliższych doda nam skrzydeł i siłę, by walczyć.
Nasi bohaterowie to grupa niezwykle ambitnych, zdecydowanych i odważnych ludzi, którzy nie boją się ryzyka, choć popełniają przy tym sporo błędów młodości. To także osoby, które nie znają sprzeciwu, a ich priorytetem jest władza i pieniądze. Tylko czy te pragnienia są prawdziwe? Czy też wymagane przez otoczenie, w jakim się obracają i w jakim zostali wychowani? Nasza główna para bohaterów jest niczym WODA i OGIEŃ. On- silny, porywczy, budzący pożądanie płci przeciwnej typowy samiec alfa. Ona zaś to delikatna, opanowana kobieta, która swoją zadziornością i ciętym językiem stale studzi wszelkie zapały Knox'a, przysparzając sobie przy tym sporo nieprzyjemności. Wiadomo, że tych dwoje stanowi bardzo wybuchową mieszankę, która osobno nie potrafi funkcjonować, zaś będąc razem musi bardzo uważać.
Nie zabraknie tutaj także pewnych elementów, które mogą szokować. Mam na myśli zachowanie Knox'a i jego kumpli wobec dziewczyn. To tzw. "przedmiotowe traktowanie" kobiet jest bulwersujące, znieważające, ale faktycznie obecne w rzeczywistym świecie. Pieniądze, władza i doskonała aparycja często idą w parze z arogancją i brakiem szacunku. Jeżeli chodzi o dziewczyny to te silniejsze, mniej zakompleksione, czasami nawet bystrzejsze i bardziej spostrzegawcze, będą w stanie walczyć z takim zachowaniem. A te nieco słabsze, spragnione jakiejkolwiek uwagi, po prostu zostaną ofiarami, często świadomymi i godzącymi się na to. Oczywiści taki proceder, jaki popełniają mężczyźni w tej powieści jest szokujący, ale prawdziwy.
Podsumowując, "Płonący lód. Nieczyste zagranie." autorstwa Kuczyńskiej i Rępalskiej to powieść niezwykle wciągająca, wstrząsająca, a mimo to przyjemna i pobudzająca. Skierowana zarówno do młodzieży, jak i do osób nieco starszych. Nie jest przesadnie wulgarna i brutalna, przez co czyta się ją szybko i ze sporym zaciekawieniem. Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejną część tej powieści. Pozdrawiam i polecam!
"Płonący lód. Nieczyste zagranie" to namiętna historia miłosna, pełna erotyzmu, pożądania, która rozpoczyna się od licznych zatargów słownych i cielesnych, oczonych między drobną i zadziorną brunetką o wdzięcznym imieniu Lexi, a przystojnym i władczym Knox'em. Dziewczyna wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Lizzy rozpoczyna studia na renomowanej londyńskiej uczelni. Pierwsze minuty w nowej szkole niosą za sobą obietnice na coś wyjątkowego. Tym bardziej, że już wtedy dochodzi do bliskiego spotkania z mrocznym Knox'em. Niestety Lexi nie wie, że jest on jej zgubą i przekleństwem. Ich wzajemne zaczepki stają się coraz bardziej śmielsze i przesycone wzajemnym pożądaniem. Granica pomiędzy nienawiścią a prawdziwą miłością jest ledwo widoczna, o czym najwyraźniej nasi bohaterowie zapomnieli.
Wszystkim pisarzom szczerze życzę, aby ich debiutanckie powieści były tak dobre, jak ta w wykonaniu P. Kuczyńskiej i M. Rępalskiej. Jeżeli już teraz tworzą coś takiego, to co będzie dalej? Niewątpliwie warto czekać na dalszy ciąg ich wspólnej przygody.
Ta książka to historia przepełniona najróżniejszymi emocjami. Znajdziemy w niej wszystko: od złości, nienawiści, pragnienia zemsty, aż do przyjaźni, miłości, oddania i zrozumienia. Ten całokształt doznań otoczony jest ogromnymi niebezpiecznymi wydarzeniami.
To także walka o własne potrzeby, pragnienia i marzenia. Walka, która bywa trudna i długotrwała. Ale najpierw trzeba jasno sprecyzować to, do czego chcemy dążyć i uświadomić to także naszym najbliższym. Jeżeli na swojej drodze znajdziemy kogoś, kto zobaczy nasze prawdziwe oblicze, a nie to, które musimy pokazywać innym, i uwierzy w nas, wówczas wszystko jest możliwe. Bo wsparcie najbliższych doda nam skrzydeł i siłę, by walczyć.
Nasi bohaterowie to grupa niezwykle ambitnych, zdecydowanych i odważnych ludzi, którzy nie boją się ryzyka, choć popełniają przy tym sporo błędów młodości. To także osoby, które nie znają sprzeciwu, a ich priorytetem jest władza i pieniądze. Tylko czy te pragnienia są prawdziwe? Czy też wymagane przez otoczenie, w jakim się obracają i w jakim zostali wychowani? Nasza główna para bohaterów jest niczym WODA i OGIEŃ. On- silny, porywczy, budzący pożądanie płci przeciwnej typowy samiec alfa. Ona zaś to delikatna, opanowana kobieta, która swoją zadziornością i ciętym językiem stale studzi wszelkie zapały Knox'a, przysparzając sobie przy tym sporo nieprzyjemności. Wiadomo, że tych dwoje stanowi bardzo wybuchową mieszankę, która osobno nie potrafi funkcjonować, zaś będąc razem musi bardzo uważać.
Nie zabraknie tutaj także pewnych elementów, które mogą szokować. Mam na myśli zachowanie Knox'a i jego kumpli wobec dziewczyn. To tzw. "przedmiotowe traktowanie" kobiet jest bulwersujące, znieważające, ale faktycznie obecne w rzeczywistym świecie. Pieniądze, władza i doskonała aparycja często idą w parze z arogancją i brakiem szacunku. Jeżeli chodzi o dziewczyny to te silniejsze, mniej zakompleksione, czasami nawet bystrzejsze i bardziej spostrzegawcze, będą w stanie walczyć z takim zachowaniem. A te nieco słabsze, spragnione jakiejkolwiek uwagi, po prostu zostaną ofiarami, często świadomymi i godzącymi się na to. Oczywiści taki proceder, jaki popełniają mężczyźni w tej powieści jest szokujący, ale prawdziwy.
Podsumowując, "Płonący lód. Nieczyste zagranie." autorstwa Kuczyńskiej i Rępalskiej to powieść niezwykle wciągająca, wstrząsająca, a mimo to przyjemna i pobudzająca. Skierowana zarówno do młodzieży, jak i do osób nieco starszych. Nie jest przesadnie wulgarna i brutalna, przez co czyta się ją szybko i ze sporym zaciekawieniem. Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejną część tej powieści. Pozdrawiam i polecam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
"Dom sióstr"- Charlotte Link
Duży, stary dom, stojący gdzieś na uboczu, z dala od wścibskich oczu, otoczony bezkresem pól i lasów, kusi, przyciąga i magnetyzuje...
-
Duży, stary dom, stojący gdzieś na uboczu, z dala od wścibskich oczu, otoczony bezkresem pól i lasów, kusi, przyciąga i magnetyzuje...
-
Debiutancka powieść Pawła Fleszara pt. "Powódź" to jedna z kilku pozycji, jakie pochłonęłam w jedno popołudnie. Czy ...












