Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść dla kobiet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść dla kobiet. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 marca 2020

"Drwal.Miłość, która narodziła się z natury "- K.N.Haner

        Uwielbiam powieści K.N.Haner za ich zmysłowość, lekkość i emocjonalność. Oczywiście są i takie pozycje, które mają nieco bardziej ostrzejszy charakter- je również kocham. I tak pod wpływem chwili, jakieś czas temu zakupiłam "Drwala", który musiał trochę poczekać na swoją kolej.


    Tytułowy Drwal to przystojny i zdolny artysta, Jason Parker, który od pewnego czasu zaszył się wśród lasów, z dala od społeczeństwa i jakichkolwiek problemów. Dawniej jego zraniona dusza i natłok emocji spowodowały, że opuścił swoje wygodne życie, przyjaciół i rodzinę w Clevland na rzecz ciszy i samotności. Duży dom, piękno przyrody, poczucie bezpieczeństwa to był jego azyl. Azyl, do którego zupełnie niespodziewanie wdziera się przebojowa i nieustępliwa Samatha Crow. Ta charakterna i równie zmysłowa kobieta zamierza przeprowadzić wywiad z Jasonem. Jak się okazuje to spotkanie to początek drastycznych, ale i pozytywnych zmian, jakie zajdą w ich życiu. On zapragnie jej towarzystwa, zaś ona będzie musiała zmierzyć się ze swoimi demonami. Czy wzajemna pomoc i akceptacja wystarczą, by raz na zawsze pokonać czające się w pobliżu zło? Czy ta niemalże idealna nić porozumienia to szansa na prawdziwą miłość?

    "Drwal" K.N.Haner to kolejna powieść, która mnie urzekła i wzruszyła. Tajemnicza, emocjonalna oraz niezwykle intrygująca- taka właśnie jest ta książka. Całość osadzona w klimacie, z którego bije spokój i ukojenie. Dom pośród drzew, dookoła sekretne i urzekające łono natury, innym słowem relaks, a tam tylko człowiek i jego myśli. To prawie wymarzone miejsce dla odzyskania równowagi i spokoju ducha- istna sielanka. Niestety, na dłuższą metę takie miejsce oznacza samotność i izolację. To właśnie tam nasza główna bohaterka,uciekając od zgiełku Nowego Jorku oraz bóli i cierpienia,  odnajduje to, czego pragnie, włącznie z pewnym mężczyzną. I tylko on - Parker, jest w stanie pomóc tej zagubionej i zdruzgotanej kobiecie. Kobiecie, która na dobre zawładnęła jego ciałem i umysłem.

     Jak widać, fabuła jest pełna przeróżnych emocji. Począwszy od zachwytu, pożądania, aż po wstyd, złość i niedowierzanie. Czytelnik może chwilowo czuć się nieco skołowany, ponieważ nasi bohaterowie w jednym momencie są bardzo szczęśliwi, otwarci, bez zmartwień i ograniczeń, aż nagle zaczynają być kłębkiem nerwów, którym towarzyszy ogromna złość oraz brak poczucia własnej wartości. Jednak z każdym nowym rozdziałem, zagłębiamy się w ich historie, gdzie możemy pojąc sens tych gwałtownych zmian. Wówczas wszystko staje się zrozumiałe i klarowne.

      I choć akcja nie była jakoś nadzwyczajnie dynamiczna i nieprzewidywalna, to nie było tutaj miejsca na nudę i niesmak. Zawsze coś się działo, tylko subtelniej. Najwięcej zmian zaszło w poglądach naszych bohaterów, w ich sposobie postrzegania rzeczywistości. Coś, co początkowo stanowiło dla nich normę, rytuał, nagle dalekie było od ich osobistych marzeń i pragnień. Lecz do zrozumienia tych przemian potrzebne było odpowiednie towarzystwo i na takie właśnie oboje natrafili. 

      Podsumowując, "Drwal" K.N.Haner to wyjątkowo wciągająca, bardzo wzruszająca i mocno ekscytująca powieść o walce z przeciwnościami losu, niesprawiedliwością, poniżaniem i konsekwencjami manipulacji. O walce, która wymaga siły, odwagi i wiary we własne możliwości, a w której nagrodą będzie miłość. To książka, którą czyta się szybko i niezwykle przyjemnie. To również kolejna powieść, w której zupełnie przepadłam. Uwielbiam!

poniedziałek, 24 lutego 2020

"Dziewczyna na miesiąc. Lipiec, sierpień, wrzesień."- Audrey Carlan

         Seria Audrey Carlan "Dziewczyna na miesiąc" chodziła za mną już od dawna. Jednak zawsze coś stawało nam na drodze. Czasami miałam ją już w rękach, ale niezdecydowanie powodowało, że odkładałam ją na miejsce. Niedawno postanowiłam to zmienić i chwyciłam jedyną dostępną w bibliotece część tej serii- "Dziewczyna na miesiąc. Lipiec, sierpień, wrzesień." Tak więc czeka mnie powieść pełna emocji.


       Nasza główna bohaterka to Mia Saunders- zdolna, inteligentna, piękna i odważna dziewczyna, dla której rodzina jest najważniejsza. Od jakiegoś czasu musi spłacić olbrzymi dług jej ojca wobec bardzo niebezpiecznego mężczyzny, dlatego też od pół roku pracuje jako dziewczyna do towarzystwa. Łatwa praca, ciekawe zlecenia, liczne podróże, nowe znajomości oraz wysokie zarobki- no cóż, może nie jest to szczyt jej marzeń, ale przynajmniej szybko spłaci dług. Bogaci i wpływowi klienci wynajmują ją na miesiąc, a ona kierując się własnymi zasadami, robi wszystko, by spełnić ich oczekiwania. Oczekiwania, które nie zawsze oznaczają seks. 
       W lipcu czeka ją gorące Miami oraz seksowny hiphopowiec Anton Santiago, który kręci swój teledysk. Mia ma w nim zagrać kuszącą i niedostępną kobietę, pragnienie każdego samca. Czy tym samym zdobędzie serce Antona? A może pozostanie niewzruszona na jego wdzięki? Sierpień to wyjazd do Teksasu i udawanie zaginionej siostry potentata naftowego, Maxwella Cunninghama. To właśnie tam Mia odkrywa ciepło prawdziwej,pełnej rodzinnej atmosfery, której nigdy nie miała. Przy okazji odkrywa pewien sekret, który delikatnie, aczkolwiek stanowczo, zmieni jej dotychczasowe życie. Natomiast wrzesień nie zapowiada się już tak kolorowo. Powrót do Vegas niesie ze sobą kilka przykrych wydarzeń, z jakimi zderzy się Mia. Na początek stan zdrowia jej ojca bardzo się pogorszy, na tyle poważnie, że już niemal jedną nogą jest na tamtym świecie. Dodatkowo jej ukochany zaginął i nie ma z nim żadnego kontaktu. Zdesperowana i zagubiona dziewczyna, pomimo licznych osobistych przeszkód, nadal musi spłacić dług, inaczej jej najbliższym będzie grozić wielkie niebezpieczeństwo. A to wcale nie jest takie proste. 

       Choć wiem, że nie rozpoczęłam tej serii we właściwej kolejności, to nie zmienia to faktu, że trafiła ona w moje gusta i chętnie nadrobię wcześniejsze zaległości z naszą dziewczyną. Nietuzinkowa fabuła tej książki, czyli historia Mii jako dziewczyny do towarzystwa, jest tutaj pokazana z bardzo lekkiej i przyjemnej strony. Jak można zauważyć, nasza główna bohaterka ma swoje zasady którymi się kieruje w życiu oraz w pracy, ceni swoją godność i potrzeby. W jej pracy seks nie ma znaczenia, chyba że sama tego chce. Każde nowe zlecenie to nowe możliwości, nowe znajomości i coraz więcej prawdziwych przyjaciół. Oczywiście nie obejdzie się bez nieporozumień i nieprzyjemnych sytuacji, które nie są akceptowalne, ale ryzyko przecież zawsze istnieje. Mimo to, Mia potrafi cieszyć się życiem, poznając siebie z coraz to innej perspektywy, co na przyszłość uczyni ją silną i niezależną kobietą. 

    "Dziewczyna na miesiąc. Lipiec, sierpień, wrzesień" to powieść, w której cały czas coś się dzieje. Nowi ludzi, nieznane miejsca, atrakcyjne zlecenia powodują, że akcja staje się szybka i nieprzewidywalna. Tak na prawdę nikt nie wie, co wydarzy się za tydzień bądź dwa. Charyzmatyczni i różnorodni bohaterowi przykuwają naszą uwagę, intrygując i pociągając, choć ciężko jest ich dokładnie poznać w tak krótkim czasie. 

     Podsumowując, "Dziewczyna na miesiąc. Lipiec, sierpień, wrzesień" to lekka, przyjemna i ekscytująca powieść, którą czyta się jednym tchem. To bardzo fajna odskocznia od mrocznych kryminałów, przy której można się w pełni zrelaksować.

 

sobota, 22 lutego 2020

"Posłuszna żona"- Kerry Fisher

        Idealni mężczyźni- piękni, inteligentni i bogaci, obiekt pożądania wielu kobiet. Idealna rodzina- zżyta, towarzyska, wpływowa i lojalna. Ale czy na pewno? Czy to tylko maski, pod którymi kryją się sekrety i kłamstwa? Przekraczając próg pewnej włoskiej rodziny, musisz grać według ich reguł. Inaczej staniesz się "czarną owcą", popychadłem, z którym nikt się nie liczy. Pytanie tylko, czy dla tej tej miłości, warto jest się tak poświęcić?


     "Posłuszna żona" Kerry Fisher to historia dwóch kobiet, które w różnych odstępach czasu, weszły do rodziny Farinellich, jako drugie żony. Pierwszą z nich jest Laura, która ponad 10 lat temu poślubiła Massimo- typowego samca alfę. Tuż po urodzeniu synka, kobieta całkowicie zrezygnowała z pracy na rzecz domu. Ich tajemniczy i bardzo skryty syn Sandro, nie do końca spełnia oczekiwania Massimo o idealnym potomku, w związku z czym Laura stale musi chronić ukochanego jedynaka przed wybuchowym ojcem. Piękny i przestronny dom, seksowny mąż oraz wygodne i luksusowe życie powinny być dla Laury spełnieniem najskrytszych marzeń. Jednak jest coś, co spędza jej sen z powiek- tylko ona zna prawdę o swoim "idealnym małżeństwie" i tylko ona odkrywa mroczny sekret Massimo, który może zniszczyć całą tę kochającą się rodzinę. 
       Druga z nich to Maggie- skromna i pracowita kobieta, która w końcu znalazła miłość swojego życia, poślubiając Nico, brata Massimo. Bystra, odważna i optymistyczna, dobrze wie czym jest bieda i ciężka praca. Z pierwszego związku ma otwartego i zdolnego syna, Sama, a teraz również zbuntowaną pasierbicę Francescę, które nie pała do niej sympatią. W nowym domu, nowej rodzinie, czuje się zupełnie obco. Pewnego dnia Maggie zupełnie przez przypadek odnajduje tajemniczą szkatułkę, należącą do zmarłej żony Nico, w głębi której tkwi miłosny liścik od ukochanego. Liścik, który zniszczy dotychczasowy obraz doskonałej i troskliwej kobiety, za jaką uważana była zmarła. 

     "Posłuszna żona" to przede wszystkim powieść o kobietach, które wchodząc do rodziny jako te drugie, stale muszą mierzyć się z licznymi porównaniami, niechęciami i rywalizacją o uwagę i szacunek. W takich chwilach ważne jest wsparcie bliskich oraz silny charakter. Jak wiadomo, kobiety, które stały się tymi drugimi żonami, w każdej godzinie muszą mierzyć się z "duchem" ich poprzedniczki, szczególnie na początku swojego nowego życia. Muszą zyskać przychylność nowej rodziny i sprawić, by i ona ją pokochała. A to nie jest takie proste. To właśnie z takimi problemami zmagają się nasze główne bohaterki, między którymi istnieje wiele niedomówień i sprzecznych sygnałów, ale z biegiem czasu ta dziwna relacja przekształca się w prawdziwą przyjaźń. Przyjaźń, która zapoczątkuje ich drogę do niezależności, pełni szczęścia i bezpieczeństwa, bez kłamstw, przemocy i upokarzania. To historia, która powinna być bardzo wzruszająca i emocjonująca, a w konsekwencji okazała się bezbarwna i nudna.

     Początek zapowiadał się bardzo ciekawie i ekscytująco. I choć już na "dzień dobry" wiadomo było, że nowa rodzina wcale nie jest taka idealna, ma swoje tajemnice, których jest coraz więcej, to nadal z ogromnym zainteresowaniem towarzyszyłam naszym bohaterkom w ich codziennych zmaganiach. Jednak po pewnym czasie fabula stała się zbyt nużąca i przewidywalna. Zabrakło mi w nich nagłych zwrotów akcji, które podsycałyby adrenalinę. Niestety, nawet włoska krew, która płynęła w żyłach męskiej płci nie spełniła moich oczekiwań. Zamiast dynamicznego i wybuchowego charakteru naszych bohaterów, dostałam ich nikłą namiastkę. 

     Podsumowując, "Posłuszna żona" Kerry Fisher, pomimo moich szczerych chęci, okazała się przeciętną powieścią obyczajową, która mocno mnie rozczarowała. Nieobliczalni i pełni temperamentu włoscy przystojniacy, zostali zastąpieni przez wypranych z silnych emocji, zwykłych mężczyzn. W porównaniu z nimi,  to Maggie miała więcej werwy i krzepy. To powieść, która zaczyna się dobrze, a kończy tak sobie, bez szybkiej akcji, charyzmatycznych bohaterów i ciekawych wydarzeń. A szkoda, bo miała ona w sobie potencjał.

  

poniedziałek, 3 lutego 2020

"Rysunkowy chłopak"- K.N.Haner

     "Królowa dramatów" przyzwyczaiła swoich czytelników do emocjonujących powieści, ociekających seksem, brutalnością i dziką namiętnością, w których każda decyzja niesie ze sobą dramatyczne konsekwencje. K.N.Haner trafiła w moje gusta serią mafijną oraz "Sponsorem", choć są to dość kontrowersyjne historie. Ale dopiero "Rysunkowy chłopak" zawładnął mną całkowicie, bo to zdecydowanie coś innego, nowego, nieszablonowego i fenomenalnego.


    Diana- piękna, utalentowana, lecz bardzo zagubiona dziewczyna, nadal nie potrafi się otrząsnąć po tragicznej śmierci swojego brata. I choć mocno się stara, depresja coraz silniej porywa ją w swoje szpony. Niefortunny wypadek pod uczelnią również komplikuje jej dotychczasowe życie. Życie, które coraz bardziej przypomina wegetację. Diana, będąc u kresy swych sił, pragnie porzucić ukochane studia artystyczne i zniknąć. Ale wtedy to poznaje przystojnego Ryana. Wystarczyło jedno spojrzenie, jeden dotyk, jedno słowo, by Diana poczuła chęć do poznania czegoś nowego. Czy ten tajemniczy mężczyzna pomoże jej ponownie odkryć wszelką radość i raz na zawsze uporać się ze swoja traumatyczną przeszłością? Czy oboje oszukają przeznaczenie i tym samym zmienią dany bieg rzeczy?

    Przeczytałam już kilka powieści K.N.Haner i byłam przekonana, że poznałam Jej styl, więc żadnego zaskoczenia nie będzie. A tu klops. Pani Kasia "Rysunkowy chłopakiem" tak mnie oczarowała, że poczułam się nieco zbita z pantałyku. Zachwycona, zakochana i zaczarowana tą lekturą, pochłonęłam ją w jedno południe. Południe pełne silnych emocji, z których nie wszystkie można jasno sprecyzować. To po prostu trzeba przeczytać, by poczuć.

      Ta książka jest inna niż to, co do tej pory czytałam w wykonaniu Haner. Piękna i wzruszająca historia młodej kobiety, która zmaga się z silną depresją oraz jej najbliższych, którzy nie potrafią pomóc w walce z tą okrutną chorobą. Chorobą, która ciągnie naszą bohaterkę w otchłań rozpaczy, na końcu której nie ma już nic. Jednak będąc tak blisko zatracenia, Diana dziwnym trafem odnajduje w sobie ogromne pokłady siły i determinacji, które systematycznie będą ją wyciągać na właściwe tory. I tylko od niej samej zależy, jak potoczą się jej dalsze losy. 
  
    Bez wątpliwości jest to historia, która bardzo wzrusza, wyciskając niejedną łzę u czytelnika, smuci i chwyta za serce. Śledząc poczynania naszej bohaterki, tak bardzo pragnęłam jej pomóc, na każdym kroku niemal czułam jej ból i złość. Razem z nią płakałam, razem z nią się cieszyłam. A na końcu obie miałyśmy wielką nadzieję na lepsze jutro. I oto właśnie chodzi w takich powieściach, by wspólnie przeżywać przygody. 

    Podczas tej lektury, cały czas miałam wrażenie, że bardzo dobrze znam Dianę, rozumiem jej zachowanie i emocje. Podobnie było z Ryanem. Świadomość, że są oni sobie przeznaczeni, towarzyszyła mi przez długi okres. Jednak ten, kto czytał tę książkę do końca, wie jak trudno jest jednoznacznie ocenić wszystkie postacie i ich styl życia. Czy aż tak mocno myliłam się co do nich? Czy też było wręcz przeciwnie? Tego nie wiem, mogę jedynie przypuszczać. 

    Podsumowując, "Rysunkowy chłopak" K.N.Haner to wyjątkowa powieść o potędze miłości, wiary w siebie oraz o podążaniu za własnymi marzeniami. To historia o ludzkiej bezsilności wobec walki z depresją i śmiercią. To także opowieść o ogromnej nadziei, odwadze i woli walki, które kryją się wewnątrz nas, tylko czasami są bardzo ukryte. Ta powieść jest obecnie moją ulubioną książką K.N.Haner. Książką, która ekscytuje i zapada w pamięć na bardzo długo, a jej zakończenie wbija w fotel swoją nieobliczalnością. "Rysunkowy chłopak" to istna petarda!

środa, 29 stycznia 2020

"Bezlitosna siła. Polluks"- Agnieszka Lingas-Łoniewska

      Twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej już od jakiegoś czasu, kojarzy mi się z miłością, pożądaniem i brutalną walką o marzenia. W ten emocjonalny kanon idealnie wpasowuje się seria "Bezlitosna siła". Za mną już "Kastor" z obezwładniającym Kostkiem oraz "Polluks" z demonicznym Patrykiem. 


    Polluks to istny diabeł, z piękną twarzą, boskim ciałem i czarnymi jak noc oczami, w których czai się mrok. Tak go widzą inni, jednak tylko najbliżsi znają jego drugie, nieco subtelniejsze, oblicze. Patryk "Polluks" Rotter żyją wyłącznie dla zemsty, która od dawna jest jego obsesją. Obsesją, którą napędzają demony przeszłości. Ten przystojny właściciel klubu to nie tylko obiekt pożądania niemal każdej kobiety, ale i ich przekleństwo. Przekleństwo, które dopadło także bystrą i niezależną Martynę, przyjaciółkę Kostka i właścicielkę fundacji dla kobiet. Sama ma za sobą traumatyczne przeżycia, a mimo to zakochuje się w tym tajemniczym i mrocznym mężczyźnie. Ta znajomość jest niczym pakt z samym diabłem, który ocieka namiętnością i bardzo rani. I choć oboje mają się ku sobie, to strach przed bliskością paraliżuje Polluksa. Jak potoczą się losy naszych bohaterów? Czy odważą się zaryzykować wszystko, co mają, dla tego uczucia? I czy to uczucie będzie w stanie pokonać najpotężniejsze demony przeszłości?

    Moje wrażenia tuż po lekturze- jest znacznie mniej niebezpieczna i nieprzewidywalna niż część poprzednia. "Kastor" to było mocne uderzenie, z dynamiczną akcją i nieprzewidywalnym bohaterem. Tutaj było dość umiarkowanie, jak na tak wybuchowy charakter naszych głównych postaci. To tak, jakby musieli się kontrolować. W poprzedniej powieści zawsze ktoś dostawał po "mordzie", a tutaj ledwo jedna lub dwie takie sytuacje miały miejsce. Oczywiście nie wliczam w to najważniejszej finałowej walki. Przyznam, że nie tego spodziewała się po tak nieokiełzanym Polluksie. Nawet główna bohaterka wydawała mi się przytłumiona i zagubiona, a mimo to z wielkim zaangażowaniem śledziłam jej losy i wiernie kibicowałam. To kobieta, którą sama chętnie bym poznała i być może się z nią zaprzyjaźniła. 

       Fabuła ciekawa, pełna tajemnic, choć nieco mniej dynamiczna niż poprzednio. Ograniczone brutalne sceny, mniej wulgaryzmów i bardziej spokojna atmosfera to kolejne plusy tej historii, dzięki czemu czyta się przyjemniej i szybciej. Tylko trochę za spokojna akcja, jak dla mnie. 

    Podsumowując, "Bezlitosna siła. Polluks" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to nieco subtelniejsza część tej serii, z delikatniejszą fabułą, powolniejszym tempem i ocenzurowanymi bohaterami. Pomimo tych kilku minusików, z wielkimi emocjami i silną ekscytacją przeżywałam tę historię. Historię, która intrygowała, pociągała i szokowała, a zarazem niezmiernie fascynowała. To powieść, która tak mnie wciągnęła, że przeczytałam ją w jeden dzień, a teraz z jeszcze większą niecierpliwością czekam na ciąg dalszy i kolejnego przystojnego samca alfa. 

P.S.
POJEDYNEK 
KASTOR- POLLUKS
     1         -    0

czwartek, 23 stycznia 2020

"Siedmiu mężów Evelyn Hugo"- Taylor Jenkins Reid

         Po bardzo słabej książce Michelle McNamara, dotyczące poszukiwań seryjnego mordercy w USA, przyszedł czas na coś lekkiego i przyjemnego. "Siedmiu mężów Evelyn Hugo" Taylor Jenkins Reid nie tylko zachwyciła mnie swoją okładką, ale i mocno intrygującą fabułą. 



   Piękna i utalentowana Evelyn Hugo ma za sobą spory bagaż doświadczeń. Choć początki jej kariery nie należały do najłatwiejszych, to z biegiem czasu stała się ona ikoną hollywoodzkich filmów. To imponujące życie gwiazdy, w blasku fleszy, opływające zarówno w luksusy, jak i w skandale, było świadkiem wielu jej wzlotów i upadków. Hugo słynęła ze zmysłowego ciała, ogromnego talentu oraz z posiadania aż siedmiu mężów. Teraz, gdy ma już swoje lata, Evelyn pragnie podzielić się swoją historią z pewna młodą dziennikarką, Monique. To właśnie jej emerytowana aktorka opowie o życiu, jakie wiodła, o jedynej i prawdziwej miłości, o trudnych czasach dla zarówno dla niej, jak i jej najbliższych przyjaciół. Po raz pierwszy wyzna rzeczy, o których świat nigdy jeszcze nie słyszał. Rzeczy, które zmieniły Evelyn, a teraz zmienią również Monique. 

     "Siedmiu mężów Evelyn Hugo" to historia pewnej kobiety, która  wyszła z ogromnej biedy, nie mając ku temu zbyt wielu możliwości, głównie dzięki swojej determinacji i silnej woli. Pokonując przeszkody, systematycznie pięła się ku górze, czerpiąc z życia jak najwięcej. Życia, które kręciło się przede wszystkim wokół jej sławy i licznych skandali. Evelyn była jedną z największych intrygantek, która dla dobra ukochanych osób, poświęciła wiele. To kobieta sukcesu, wytrwała, zdecydowana, egoistyczna i lekceważąca wszystko i wszystkich. Lecz przy głębszym zapoznaniu okazują się, że miała ona ogromne serce, była wrażliwa i ciepła. To cechy, o których wiedzieli jedynie jej najbliżsi. Jedno jest pewne- Evelyn Hugo była tak tajemnicza i intrygująca, jak wymagał od tego ówczesny świat. Świat, który nie tolerował inności, odmienności i stanowczości. 

     Powieść Taylor Jenkins Reid jest niezwykle lekka i przyjemna, a w dodatku pełna kuszących sekretów i niespodziewanych sytuacji. Fabuła, w której autorka przeplata wydarzenia z przeszłości z teraźniejszością, pozwala czytelnikowi stworzyć swój własny obraz głównej bohaterki. Obraz, który momentami będzie szokował i napawał odrazą, a równocześnie może wywołać empatię i zrozumienie Evelyn i jej stylu życia. Obraz, który wiązać się będzie z wyrachowaniem, przedmiotowym traktowaniem ludzi i żądzą sławy ponad wszystko. Obraz, w którym gwiazdy Hollywood dążą do celu po trupach i aby tam zaistnieć, trzeba być przebojowym i bez skrupułów. Taka właśnie była nasza bohaterka, która w zaciszy swoich czterech ścian, pokazywała silne emocje, jakie nią targały, a jakie nie miały prawa ujrzeć światła dziennego. W przeciwnym razie zewnętrzny świat by ją zniszczył. Nią samą i jej najbliższych. 

    Podsumowując, "Siedmiu mężów Evelyn Hugo" Taylor Jenkins Reid to doskonała lektura na każdy dzień. Lektura, która uspokaja skołatane serca, dając czas na wytchnienie, a przy tym pobudzi naszą wyobraźnię i silne, lecz bardzo przyjemne emocje. Pomimo dość kontrowersyjnej fabuły i równie nietuzinkowej bohaterce, ta książka jest lekka i subtelna. Dodatkowy plus za to, że nie ma ona w sobie ani grama zbędnego tekstu, dzięki czemu całość jest mocno frapująca i ogromnie wciągająca, tajemnicza i intrygująca. W końcu zawiłe intrygi to przecież chleb powszedni naszej głównej bohaterki. Bohaterki, która kusi i rozpala zmysły, podobnie jak cała ta historia. Historia, która szczerze polecam do bliższego zapoznania.

niedziela, 19 stycznia 2020

"Ściema"- K. Bromberg

       Nie przepadam za lukrowanymi romansami, w których już od samego początku czytelnik wie, jak potoczą się losy głównych bohaterów. Takie przesłodzone historie, z idealnymi postaciami to nie moja bajka. Jednak coraz częściej zdarza mi się sięgać po zmysłowe powieści kobiece, w których nie zabraknie mocnego i dosadnego języka, scen ociekających seksem i pożądaniem oraz silnych bohaterów. Jedną z autorek, które ostatnio stale goszczą na moich półkach, jest bez wątpienia K.Bromber, która skradła moje serce serią "Mój zawodnik". Teraz czas na "Ściemę".


    Czy można udawać zakochaną/zakochanego tak, by nikt nie poznał prawdy, że jest zupełnie inaczej? Czy takie odgrywanie miłości spowoduje, że sami w nią uwierzymy?  Czy w porę odnajdziemy w sobie siłę, by wyplątać się z tej zabawy, nawet wbrew temu, co podpowiada nam serce? Gdzie tak naprawdę tkwi granica pomiędzy rzeczywistością, a pragnieniami?
    Młody, bogaty i niezwykle arogancki biznesmen, Zane Philips, jest zagorzałym singlem, który czerpie z życia garściami. Żadna kobieta mu się nie oprze, z czego doskonale zdaje sobie sprawę. Właściciel boskiego ciała, bystrego umysłu i mało urokliwego psa, Śliniaka. Sam nie wierzy w prawdziwą miłość, a mimo to zakłada portal randkowy, w którym przy pomocy sztucznej inteligencji, każdy znajdzie swoją drugą połówkę. Wystarczy tylko, by pewien ceniony i szanowany starszy pan, szepnął kilka ciepłych słów swoim znajomym. Nic trudnego- do czasu, gdy na drodze Philipsa staje zadziorna i zjawiskowa modelka, Harlow Nicks. Ten wulkan energii, z ciętym językiem to nie tylko piękna twarz i ciało, ale również otwarty i bystry umysł. Kilka słów za dużo, kilka niedomówień i zbyt pochopnych decyzji, a konsekwencje stają się mało przyjemne. Przynajmniej początkowo. Otóż, by biznes Zane'a stał się sukcesem, musi on przez dwa miesiące udawać parę z Harlow i wspólnie promować jego portal. Z tej pozornie zwykłej znajomości, wyrasta coś pięknego, namiętnego i silnego. Pytanie tylko czy oboje podążą za tym uczuciem, oddając mu się bezgranicznie? Tym bardziej, że ten związek okazuje się nieco zbyt toksyczny.

     I tak oto K.Bromberg ponownie mnie zauroczyła. Fabuła niby banalna: bogaty facet, bożyszcze każdej kobiety, typowy arogancki i egoistyczny samiec alfa oraz dziewczyna, która swoją determinacją odkrywa jego wrażliwą duszę i gołębie serce. Oczywiście po drodze czeka ich sporo przeszkód, które często sami sobie stworzyli. Jednak sposób, w jaki autorka przedstawiła tę historię sprawia, że nie mogłam się od niej oderwać. Wszystko opisane lekko, przyjemnie, z nutką pikanterii, tak, by nie wpędzić czytelnika w monotonię.

    Ta powieść aż kipi namiętnością, gorącym uczuciem i zmysłowym seksem. Z drugiej strony opowiada o własnych lękach, trudnych przeżyciach i potrzebie akceptacji. Strach przed powielaniem rodzinnych błędów stał się dominującym czynnikiem, który ukształtował naszych bohaterów. Bohaterów, którzy bali się ponownego odrzucenia i wzajemnego zranienia, a mimo to, pod wpływem właściwej osoby, zapragnęli czegoś nowego. Czegoś, co być może da im szczęście, choć wymaga wielu poświęceń. 

    Podsumowując, "Ściema" K.Bromberg to gorący romans, ze sporą dawką pożądania, ostrych scen oraz nieprzeciętnymi bohaterami. Bohaterami, którzy w jednej chwili fascynują i intrygują, a następnie wprowadzają pewien niesmak i irytację. Pełni tajemnic, sprzecznych uczuć, trudni do odgadnięcia, nie mówiąc już o zrozumieniu. Jeden minus- maksymalnie egoistyczni i aroganccy, co lekko mi przeszkadzało. Pozornie oklepana fabuła, w wykonaniu tej autorki, stała się ciekawa i ekscytująca, przyjemna i działająca na naszą wyobraźnię. To lektura, którą czyta się bardzo szybko, nawet nie zarywając nocy. Z wielką przyjemnością oczekuję na kolejne powieści Bromberg, jakie znajdę w bibliotece.


  

niedziela, 12 stycznia 2020

"Słodka obsesja"- J. Daniels

      Figlarne, intrygujące i zmysłowe kobiety- marzy o nich prawie każdy mężczyzna, szczególnie, gdy prócz ślicznej twarzy, posiadają jeszcze piękniejszą duszę, a do tego błyszczą intelektem. Nic tylko zaciągnąć przed ołtarz. 



     "Słodka obsesja" J. Daniels to pociągająca i namiętna historia niezależnej i pewnej siebie Brooke oraz przystojnego i troskliwego Masona. Ona czerpie z życia garściami, nie bacząc na konsekwencje i opinię innych. Inteligentna, pracowita i odważna. Ma tylko dwie słabości- słodkie babeczki oraz seks bez zobowiązań. On- diabelnie przystojny, trener jogi, który wie, jak rozpalić zmysły każdej kobiety. Wierzy w miłość, przyjaźń i trwały związek. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka Brooke, z którą spędza coraz więcej wolnego czasu. Tym razem oboje czują, że to coś więcej niż zwykła przygoda. Coś, co dla kobiety jest zupełnie obce, coś czego się panicznie boi i przed czym pragnie uciec. Jednak zawziętość Masona sprawia, że mężczyzna postanawia walczyć o to uczucie, budując coraz silniejszą więź z Brooke. Jak potoczą się dalsze losy tej dwójki? Czy różnice w charakterach i poglądach na życie, przeszkodzą w odkrywaniu prawdziwej miłości? Jak zachowa się Brooke- czy spanikuje i ucieknie, czy też podda się namiętności i podąży za przeznaczeniem?

     "Słodka obsesja" to powieść przeznaczona głównie dla kobiet i to nie tylko tych młodych. Pikantne sceny seksu podsycają czytelnicze zmysły, rozpalając je i pilnując, by nigdy nie ostygły. Jest to kolejny romans ze sporą domieszką erotyku, który nie jest gorszący i obcesowy. Podczas tej lektury wypieki na twarzy nie zejdą tak szybko. Jednak wraz z upływem kolejnych rozdziałów, wszystko staje się zbyt przewidywalne i mało innowacyjne.

    Bohaterowie tej historii wzajemnie odkrywają nowe doznania. Doznania, które idą w parze wraz ze zrozumieniem, poczuciem bezpieczeństwa i obustronną akceptacją. Pod wpływem uczucia zmieniają się w otwartych ludzi, którzy nie wstydzą się swoich emocji i nie uciekają przed nieznanym. Przyznam, że często irytowała mnie postawa głównej bohaterki. Jej styl życia przysparzał mnie o częste palpitacje serca, budząc oburzenie i niekiedy nawet i wstręt. Być może była to tylko maska, jaką na co dzień przywdziewała, by nie dać się zranić. Możliwe, że na jej poglądy wpływ miało zupełnie coś innego. Jak to bywa w tego typu książkach- zawsze istnieje ktoś niemalże idealny, kto potrafi skruszyć największe lody w sercu. W tym wypadku jest to mężczyzna- przystojny, z doskonałym ciałem, który nie jest aroganckim dupkiem, wykorzystującym swoje walory. Mason jest całkowitym przeciwieństwem typowego macho: jest opiekuńczy, wrażliwy i tolerancyjny. To dzięki niemu ta lektura jest lekka i przyjemna. 

     Podsumowują, "Słodka obsesja" J. Daniels to powieść kobieca, która początkowo pociąga i przyciąga, a jednak zbiegiem czasu, staje się zbyt oklepana. Nie różni się tak bardzo od innych książek z tego gatunku, nie intryguje i nie zatraca czytelnika w swojej wyjątkowości, pomimo wszelkich starań autorki. To książka, którą czyta się lekko i przyjemnie, z odrobiną emocji, które znikają wraz z ostatnimi stronami. Przeciętna i mało charyzmatyczna, przez co szybko się o niej zapomina. Taka właśnie jest "Słodka obsesja"- zwykła, średnia i ginąca pośród wielu innych.

czwartek, 9 stycznia 2020

"Sitwa"- Paulina Świst

     Paulina Świst ma tyle samo fanów, jak i wrogów. Sama osobiście bardzo lubię Jej twórczość, bo jest inna-  językowo bardziej przystępna niż niejedna książka, choć sporo w nich mocnych, wulgarnych słów i obrazów. Tuż po "Karuzeli" z niecierpliwością zacierałam  ręce, czekając na ciąg dalszy. I tak niebawem pojawiła się "Sitwa". Czyżby szykowały się nam kolejne silne emocje?


    Tym razem fabuła toczy się wokół przyjaciółki Olki i Piotra, mecenas Liliany Płonki, która w znacznym stopniu przyczyniła się do udanej ucieczki tych dwojga. Teraz oboje są już bezpieczni i spokojnie mogą wydawać pieniądze z rozpędzonej "karuzeli". Niestety, policja i inne służby nadal zawzięcie poszukują szefów tej słynnej afery finansowej, i nigdy nie wiadomo, kto i kiedy im zagrozi. Lilka jest jedynym mostem łączącym Orła i rzekomą "karuzelę", a teraz sama podpadła komuś bardzo ważnemu. Komuś, kto nie zna granic, by pozbyć się jej raz na zawsze. Cudowny zbieg okoliczności sprawia, że pewien tajemniczy i niezwykle przystojny mężczyzna, ratuję Lilkę z opresji. To nikt inny, jak Michał Grosicki- tajny agent, działający pod przykrywką, który zyskał sympatię jednego mafiosa. Namiętność kwitnie, niebezpieczeństwo rośnie, a sprawy zaczynają się komplikować. I to jak- prokurator Zimnicki, podczas brawurowej akcji, zwija Michała w dziupli przestępców, a to dopiero początek wszelkich kłopotów, bo każdy wie do czego zdolny jest "Zimny".

      "Sitwa" jest kontynuacją przygód bohaterów z "Karuzeli"- dobrą i równie wciągającą, jak jej poprzedniczka. Obie książki czytało się błyskawicznie i o dziwo- przyjemnie, choć były dość przewidywalne. Ta część wydała mi się nieco mniej efektowna, być może winą jest zbyt mała ilość nagłych zwrotów akcji. Tutaj tempo było dość umiarkowane, aczkolwiek nadal bardzo niebezpieczne. 
  
     Ta powieść wywołuje skrajne emocje. Jej wulgaryzm, mocne i dosadne sceny oraz osobliwi bohaterowie w jednym momencie wywoływali u mnie poczucie silnej ekscytacji i adrenaliny. Zaś później dopadała mnie irytacja i niesmak. I tak w kółko. W głównej mierze dotyczyło to zachowania odtwórców tej historii. Zachowanie, które niemal na każdym kroku szokowało i oburzało, choć sporo można było zrozumieć i niemalże wybaczyć. Nasi bohaterowie są przykładem osób, u których odwaga i racjonalizm idą w parze z głupotą i nieobliczalnością. To dzięki nim ta lektura stawała się frapująca i kusząca. 


     Podsumowując, "Sitwa" Pauliny Świst okazała się dokładnie taką, jaką oczekiwałam. Dobrą, pociągającą i intrygującą. Specyficzny język, intymne sceny seksu, ociekające pożądaniem i erotyzmem oraz śmiertelne niebezpieczeństwo, czyli wszystko to, do czego przyzwyczaiła nas autorka. Ta powieść nie deprawuje i nie odstrasza, bowiem za Jej następne książki sięgają przeważnie ci, którym taki styl całkowicie nie przeszkadza. A ja jestem jedną z nich.

   

niedziela, 1 grudnia 2019

Seria "Mój zawodnik"- "Tom 1. Mój zawodnik", "Tom 2. Niszczacy sekret"- K. Bromberg

      Amerykańska autorka bestsellerowych powieści, jaką niewątpliwie jest K.Bromberg, już od pewnego czasu chodziła mi po głowie. Z każdym dniem coraz bardziej pragnęłam zapoznać się z Jej twórczością, aż nadszedł ten właściwy czas. Podobno wszystkie książki, jakie napisała, zapewniają czytelniczkom moc wrażeń. Postanowiłam sama się o tym przekonać, wypożyczając z biblioteki serię "Mój zawodnik".


  "Tom 1. Mój zawodnik" to historia gwiazdy sportu, Eastona Wyldera, dla którego baseball jest całym światem. Te emocje, adrenalina, podziw, szacunek i walka- dla tych chwil aż chce się żyć. Gdy jego kariera nabiera rozpędu, dochodzi do felernego wypadku podczas meczu. Brutalnie kontuzjowany Easton musi zawiesić swoją aktywność, bowiem jego uraz okazał się bardzo poważny. Szybka i kosztowna operacja to dopiero początek jego żmudnej i ciężkiej pracy o powrót do formy. Młoda i niezwykle zdolna rehabilitantka, Scout Dalton, którą ojciec wysłał na swoje zastępstwo, ma trudne zadanie przed sobą. Postawienie na nogi Wyldera i to w bardzo krótkim czasie, to nie lada wyczyn. Czy ta zdolna i bystra dziewczyna przekona do siebie nie tylko cały klub sportowy, ale i upartego Eastona? A co najważniejsze, czy zdoła zapanować nad emocjami i pożądaniem wobec tego nieziemsko przystojnego mężczyzny? Jedno jest pewne- zakazany owoc najlepiej smakuje.

   "Tom 2. Niszczący sekret". Dzięki ciężkiej pracy, wytrwałości i zdolnościom wykwalifikowanej fizjoterapeutki, Easton Wylder powrócił do zdrowia w pełni sił. Także więź, jaka powstała między nim a Scout, staje się coraz poważniejsza. Niestety, życia ciągle płata mu figle. Nowy szef klubu ma wobec niego nieczyste zamiary i bez skrupułów pozbywa się swojego najlepszego zawodnika, zmieniając mu klub. W dużej mierze Scout również się do tego przyczyniła. Szok, złość i rozgoryczenie- te emocje zdeterminowały obecnie Eastona, który czuje się zdradzony i oszukany, szczególnie przez ukochaną. Ale to nie koniec jego problemów, gdyż czeka go jeszcze kilka nieprzyjemnych niespodzianek, które raz na zawsze zaważą na przyszłości tego sportowca. Gra toczy się o bardzo wysoką stawkę, w której pewne sekrety ujrzą światło dzienne.

    W tych dwóch konkretnych przypadkach, postanowiłam stworzyć jedną wspólną recenzję, ponieważ tych książek nie da się rozdzielić, by w pełni oddać ich charakter. Obie te części są emocjonujące, wzruszające i wzbudzające ciekawość . Naszpikowano je sporą dawką namiętności, ogromem pożądania, zwykłymi pragnieniami i zmysłowym seksem. 

    Te książki to historia dwojga zupełnie różnych osób, które połączyło silne uczucie. Niepewność, strach i samotność- z tym zmagają się nasi bohaterowie niemal każdego dnia. Bohaterowie, którzy zmuszeni są do podejmowania ogromnego ryzyka, licznych poświeceń, by zawalczyć o to, co dla nich najważniejsze. Podejmując sporo trudnych decyzji, dzielnie stawiają czoła ich konsekwencjom, niekiedy dość przykrym. Wzajemne wsparcie, zrozumienie i pełna akceptacja to wystarczające powody, by podjąć tę walkę. 

    Odwaga, chart ducha, zadziorność i lojalność, ale przede wszystkim wielkie serca to główne cechy charakteru zarówno przystojnego Eastona, jak i przebojowej oraz nieustępliwej Scout. Oboje początkowo bardzo zagubieni, osamotnieni, niekiedy nawet egoistyczni, ale kierujący się swoimi pasjami, dla których gotowi są na wszystko. Ich pasje stanowią sens życia, dlatego nie tak łatwo jest się im pogodzić z pewnymi porażkami i niemiłymi przeciwnościami losu. 


    Seria "Mój zawodnik" K. Bromberg to idealne połączenie ekscytującego i wzruszającego romansu z subtelnym erotykiem. Połączenie, w którym fabuła klaruje się wraz nowymi wydarzeniami, a jej akcja cechuje się ogromną dynamiką i nieobliczalnością. Dodatkowo zakończenie tej sagi lekko zaskakuje, bo spodziewałam się czegoś innego.

    Podsumowując, zarówno "Mój zawodnik", jak i "Niszczący sekret" K. Bromberg to lektury pełne silnych emocji i pożądania, a mimo to czyta się je przyjemnie i bardzo szybko. Te powieści rozpalają czytelnicze zmysły, fascynują i pobudzają wyobraźnię. Jak już raz zatopiłam się w ich fabuła, to nie sposób mnie było od nich oderwać. Jedno jest pewna- na tych dwóch książkach moja przygoda z twórczością tejże autorki zdecydowanie się nie zakończy. Już mam ogromną chrapkę na inne jej powieści.

    

piątek, 29 listopada 2019

"Kastor"- Agnieszka Lingas- Łoniewska

       Gdy miłość niespodziewanie zapuka do drzwi dwojga samotnych, zagubionych serc, nie mogą one przejść obok niej obojętnie. Być może to właśnie ona uratuje ich od traumatycznej przeszłości i mrocznych wspomnień. A może to szansa dla nich na to, aby żyć, a nie jedynie "być". 


      Konstanty "Kastor" Lombardzki to mężczyzna, który ma wszystko. Władza, pieniądze, szybkie samochody i westchnienia pięknych kobiet- pan prezes ma w czym wybierać. Na co dzień zarządza świetnie prosperującą firmą, ale czasami, w ciemną noc, zmienia się w bezlitosnego zawodnika MMA. Zawodnika, który musi unicestwić drzemiące w sobie demony. Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie na jego drodze staje Anita Sokół- kobieta z trudną przeszłością, która niemal każdego dnia próbuje odbić się od dna. Niestety nawet teraźniejszość nie wydaje się dla niej tak kolorowa, jak by tego chciała. Wieczorami pracuje w klubie, gdzie walczy Kastor, a w ciągu dnia sprząta biura w firmie Lombardzkiego. Między tym dwojgiem pojawia się napięcie, które wkrótce przekształca się w pożądanie i potrzebę bliskości. Pełna akceptacja, zrozumienie i wzajemne wsparcie to idealne fundamenty dla prawdziwej miłości, która skruszy wszelkie lody, pokona okrutne demony i przyniesie ukojenie. 

     "Kastor" Agnieszki Lingas- Łoniewskiej to historia dwojga zniszczonych przez życie dusz. Dusz, które wspólnie odkrywają uczucia, ocalając je od zapomnienia. To dobra, frapująca powieść o trudnej przeszłości, traumatycznych przeżyciach i nieciekawym towarzystwie, od których nasi bohaterowie starają się uwolnić. Bohaterowie, którzy pomimo własnego cierpienia, licznych niepowodzeń i osamotnienia, nadal są silni i odważnie, choć bardzo zagubieni. Dla nich najważniejsza jest rodzina, nie tylko ta biologiczna i lojalność wobec najbliższych. Niestety, czasami ta wierność przekracza granice zdrowego rozsądku, co pozostali mogą wykorzystać. A to zaboli i to nie raz. Wtedy należy głośno i stanowczo powiedzieć NIE, choć wiem, że to bardzo trudne, ale możliwe. 

    Jest to lektura, która ekscytuje i ciekawi, a jednocześnie wzrusza i szokuje. Ta historia jest tajemnicza i niebezpieczna, niekiedy nawet brutalna, niesprawiedliwa i miejscami wręcz banalna. Zupełnie jak życie. Zawarte w niej liczne wzloty i upadki naszych bohaterów, ich marzenia i szara rzeczywistość, dodawały uroku tejże powieści. I choć niewiele różni się od każdej innej książki z tego gatunku, w której On jest boski i ma kasę, a Ona jest nieśmiała i nagle dopada ich wielka miłość, to nadal czyta się ją miło i przyjemnie. 

     Podsumowując, "Kastor" Agnieszki Lingas- Łoniewskiej to powieść o pragnieniach, popełnionych błędach, potrzebie bezpieczeństwa. To lektura, która emocjonuje, wzbudza pożądanie , a jednocześnie wywołuje złość i niesmak. W jednym momencie uwodzi, a następnie szokuje. Ciekawa fabuła i przyciągający wzrok bohaterowie, a do tego dynamiczna akcja to sposób na zatopienie się w tej lekturze, aż po same brzegi. Nawet nie wiedziałam, kiedy znalazłam się na ostatnich stronach tej książki. Z ciekawością czekam na kolejną cześć tej serii, w której poznamy tajemnice mrocznego i bezdusznego Polluksa.

poniedziałek, 25 listopada 2019

"Piosenki (nie)miłosne"- Natalia Sońska

       Miłość wymaga nieustannej pielęgnacji. Trzeba ją chronić, podsycać i zaskakiwać. Miłość często potrzebuje poświęceń. Niekiedy są one bardzo drobne, a innym razem to coś znacznie większego. Coś, co może zranić. Miłość to szczęście i dobro, to poczucie bezpieczeństwa. To troska o drugiego człowieka. 



   "Piosenki (nie)miłosne" Natalii Sońskiej to historia młodego chłopaka, który ma kochającą rodzinę, dobrą pracę i cudowna narzeczoną. Jednak pewnego dnia otrzymuje diagnozę, która raz na zawsze zmieni jego życie. Z dnia na dzień opuszcza najbliższych, zupełnie rezygnując z miłości i udaje się do jedynej osoby, która go nie zdradzi. W nowym miejscu, z nieznanymi osobami podejmie najtrudniejszą walkę w swoim życiu- walkę o przetrwanie. Ale czy postąpił on właściwie, opuszczając w całkowitej niewiedzy swoją rodzinę i Zosię? Czy tajemnica, którą skrzętnie ukrywa, zniszczy to, co kocha? I na ile prawdziwe są jego słowa w liście do narzeczonej?

    Bardzo polubiłam książki Natalii Sońskiej, bo są nadzwyczaj lekkie, a mimo to wzruszają do łez. Autorka pisze o licznych problemach, trudnych wyborach i kłodach, jakie los rzuca nam pod nogi, w sposób bardzo ciepły, delikatny, subtelny, ale i dający wiele do myślenia. 

    Ta książka jest niezwykle wzruszająca. To historia Igora, silnego, zdeterminowanego i odważnego młodego mężczyzny, który postanawia sam poradzić sobie z trudnościami, jakie spadły na niego zupełnie niespodziewanie. Pod wpływem silnych emocji, zostawia ukochaną, by dzielnie stawić czoła okrutnej diagnozie. Nie liczy się z konsekwencjami swej rychłej ucieczki, bo ma nadzieję, że gdy pozostali poznają prawdę, będą w stanie wybaczyć wszelkie cierpienie. Najważniejsze, żeby pokonał demona i wyszedł z tej opresji z odwagą, dumą i nowymi doświadczeniami, które jeszcze bardziej go wzmocnią. 

  Rzadko spotykam tego typu powieści, w którym głównym bohaterem jest mężczyzna. Mężczyzna, który jest wrażliwy, emocjonalny, z wielkim sercem na dłoni i otwartą duszą. Powieści, które są subtelne, a zarazem bardzo ekscytujące. Taki chłopak to marzenia niejednej młodej dziewczyny. Silny, opiekuńczy, troskliwy. Taki, który nie wstydzi się własnych uczuć. I taki, który również popełnia błędy i potrafi się do nich przyznać, choć to ostatnie w tym konkretnym przypadku, pozostawia wiele do życzenia. 

   Podsumowując, "Piosenki (nie)miłośne" Natalii Sońskiej to frapująca, oszołamiająco emocjonalna powieść o najtrudniejszych decyzjach w życiu. Decyzjach, które mają swoje konsekwencje, niekiedy dość przykre, ale zawsze musimy przyjąć je na tzw. klatę. To również historia pięknego uczucia, które zrodziło się w bólach i cierpieniach, a które ma ogromną szansę przetrwania. To lektura doskonała na nasze chwile zwątpienia, melancholii, tęsknoty, bo potrafi podnieść na duchu i dać nadzieję na lepsze jutro.

czwartek, 14 listopada 2019

"Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?"- Natalia Sońska

      "Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?" Natalii Sońskiej to lektura, na którą czekałam kilka miesięcy. Dlaczego tak długo? Czasami było to moje niedopatrzenie lub nękająca mnie choroba, co skutecznie uniemożliwiło mi odebranie tej książki. Niekiedy zaś przyczyną była długa kolejka chętnych na nią.  Ale czy warto było tyle czekać? Zdecydowanie tak.



    Nasza główna bohaterka ma na imię Jagoda. Piękna, mądra i pracowita. Właścicielka kamienicy, w której mieści się urocza cukiernia "Słodka", będąca zarazem jej miejscem pracy. Jagoda uwielbia to, czym się zajmuje. Jednak życie nie zawsze obchodzi się z nią łaskawie. Czekając na rozwód z mężczyzną, który chce ją zniszczyć i oczernić, kobieta ponownie cierpi, bo może stracić nie tylko kamienicę, ale i wszystko, co kocha. Przy pomocy niezwykle przystojnego prawnika, Teodora oraz oddanej siostry, Agaty, próbuje ponownie podnieść się z kolan i żyć pełnią szczęścia. Co nie jest wcale takie łatwe, bowiem "Słodką" dotykają poważne kłopoty. Czy Jagoda udźwignie ten ciężar? Czy nie przytłoczą ją nadmierne problemy? I jak na to wszystko wpłyną coraz bliższe relacje z Teodorem? Czyżby to była kolejna wysoka cena, jaką będzie musiała zapłacić za swoje marzenia i spokój?


      "Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?" to lekka i przyjemna powieść o zwyczajnych kłopotach, z których zawsze jest dobre wyjście. Niestety, wymaga to pewnych poświeceń, sporo czasu i zaangażowania, ale ta walka jest tego warta. Niektóre poświecenia mogą nas zranić, ale są i takie, które pomagają nam otworzyć oczy na to, co w życiu najważniejsze. O prawdziwej miłości Sońska pisze niezwykle ciepło i emocjonująco, przez co ta książka jest tak subtelna i wrażliwa.

    Fabuła, choć daleko jej do nieszablonowej, to wydaje się być taka prawdziwa. Codzienne trudy, zmagania z niepokornym losem oraz z wrogo nastawionymi ludźmi, to tak naprawdę walka o własne pragnienia, wartości, prawo do bycia tym, kim się chce, nie tracąc ani grama ze swojej godności.

      Historia Jagody to opowieść o silnej kobiecie, która odradza się po tym, jak zraniła ją osoba, która bardzo kochała. Każdego dnia walczy z szarą rzeczywistością, by nabrać kolorów i być szczęśliwą. Determinacja i wsparcie siostry oraz przyjaciół to najsilniejsza broń w tym starciu. Broń, która zagwarantuje jej miłość, bezpieczeństwo i chart ducha.


         Podsumowując, "Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?" Natalii Sońskiej to piękna, ekscytująca i jakże bliska rzeczywistości powieść, którą czyta się szybko i przyjemnie. Ta książka to kolejna idealna lektura na chłodne jesienne wieczory, która umili czas, a przy okazji poruszy kilka czytelniczych serc. Jest to moje pierwsze spotkanie z Jej twórczością i jak najbardziej udane.

czwartek, 10 października 2019

"Jackson"- Eve Jagger

      Idąc za ciosem, w przeciągu dwóch tygodni, ponownie sięgnęłam po twórczość Eve Jagger i jej fenomenalną serię "Sexy bastard". Zapraszam na "Jacksona", czyli jak dotąd ostatnią cześć tej sagi.



     Jackson jest jednym z najbardziej odpowiedzialnych i dojrzałych współwłaścicieli m.in. Altitude. Ten z zawodu zdolny architekt wie, czym jest ciężka praca i bezgraniczna troska o rodzinę. Dla dobra swojej siostry, Shelby, musiał zrezygnować z wiecznych imprez i życia chwilą. Opiekuńczy i ułożony, planujący wszystko z wyprzedzeniem i uwielbiający kontrolę. Taki właśnie jest Jackson. Mężczyzna, który marzy o stabilizacji, kochającej żonie i gromadce dzieci. Ale gdy na swojej drodze poznaje spontaniczną i seksowną Skylar, na jakiś czas zapomina o zasadach. Ta niesamowita kobieta dobrze wie, jak cieszyć się każdą minutą swojego życia, jak czerpać z niego, to co najlepsze. Panicznie boi się schematów, stabilizacji i trwałych związków, choć w głębi duszy nadal marzy o prawdziwej miłości. Wzajemne relacje pomiędzy Jacksonem a Skylar to gwarancja dobrej zabawy, spontaniczności i radości. To również odkrywanie czegoś znacznie ważniejszego. Bez wstępnego planowania, bez kontroli, bez hamulców. To coś, czego oboje pragną i czego najbardziej się obawiają.

    I choć przede mną jeszcze "Knox", to już teraz mogę zdecydowanie stwierdzić, że uwielbiam tych niegrzecznych, władczych i seksownych mężczyzn. Wszystkich bez wyjątku. O takich facetach aż chce się czytać.

    Seria "Sexy bastard" jest pełna namiętności, pożądania i trudnych wyborów. Autorka rozpoczęła tę sagę od dynamicznego i wybuchowego Ridera, później przeszła do pewnego siebie bawidamka Cash'a. A teraz kolej na najbardziej spokojnego i odpowiedzialnego Jacksona. Tych jakże różnych mężczyzn połączyła prawdziwa przyjaźń, dla której zrobią niemal wszystko. Przyjaźń na dobre i złe. Przyjaźń, która bywa brutalna i zdecydowana, jeśli wymaga tego sytuacja.

   Nasz główny bohater podany został najcięższej próbie, bowiem jego walka o miłość wymagała specjalnego poświecenia. Życie, jakie dotychczasowo prowadził, jakie zna i kocha, musiało obrócić się o 360 stopni. I tylko prawdziwe uczucie będzie w stanie znieść taką zmianę. Uczucie, które niesie ze sobą wiele niepewności, strachu, ale i nadziei. A wszystko to za sprawą nieobliczalnej i żywiołowej Skylar. To dzięki niej, Jackson odkryje zupełnie nowe pragnienia i nauczy się dostrzegać zalety w czymś, czego nie będzie w stanie w pełni kontrolować.

      Jeżeli chodzi o płeć piękną to właśnie Skylar jest moim numerem jeden. Atrakcyjna, spontaniczna i nieokiełzana. Z trudną przeszłością, złamanym sercem i niepewnością, podjęła walkę, by ocalić swoje uczucia i zdobyć ukochanego. Przy niej nie sposób się nudzić. Z nią każdy rozdział przepełniony był adrenaliną, ekscytacją i szybką akcją. A połączenie spokojnego Jacksona i  wybuchowej Skylar to idealna symbioza dwóch przeciwstawnych żywiołów. Niczym woda i ogień.

      Podsumowując, "Jackson" Eve Jagger to emocjonująca i niezwykle intrygująca powieść o miłości i namiętności, w której nic nie jest takie proste, w której nie ma łatwych wyborów i która wymaga poświęcenia. Dynamiczna akcja to zasługa charyzmatycznych bohaterów, którzy idąc pod prąd, nie cofnęli się, bowiem na końcu tej trudnej wspinaczki czekała ich prawdziwa miłość. I mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie na tych czterech częściach, bo gdzieś tam czai się tajemniczy i zmysłowy Parker.

P.S.
Tuż za Riderem na podium staje Jackson.
Ach ci Seksowni Dranie.

sobota, 5 października 2019

"Cash"- Eve Jagger

         W poczuciu ekscytacji i ogromnej ciekawości, tuż po lekturze "Hard'a" Eve Jagger, w ruch poszedł kolejny Sexowny Drań. Jestem przekonana, że i tym razem czeka mnie sporo pozytywnych emocji. 


         W roli głównej Cash- przystojny i pewny siebie barman Altitude. Ten intrygujący mężczyzna dobrze wie, czego chcą od niego kobiety. Dobra zabawa, mnóstwo przyjemności i zero zobowiązań to jego dewiza. Jednak za sprawą Cassie, dziewczyny Rydera, na jego drodze staje surowa i odważna Savanah. Ta stanowcza i silna kobieta, z zawodu prawniczka wie, jak otrzymać to, co pragnie. Ich niewinny flirt coraz bardziej przeistacza się w coś znaczne poważniejszego. Oboje chętnie przekraczają granice, które dotychczas były przed nimi zamknięte. Granice, których nie znają, których dawniej się obawiali. Ale czy warto podjąć tak wysokie ryzyko, zatracając się całkowicie i rzucić w obcy świat, pełen odważnych decyzji, stabilności i bliskości drugiego człowieka? W świat, który może dać im ogromne szczęście, ale i potrafi zranić.

      Dopiero co rozpoczęłam swoją przygodę z serią "Sexy bastard" Jagger, ale już wiem, że to jedna z mich najulubieńszych w tym gatunku. Gatunku, który wyzwala szeroki wachlarz emocji, szczególne tych pozytywnych. 
      W przypadku wcześniejszej powieści już od samego początku była obecna adrenalina, wywoływana szybką i niebezpieczną akcją. Tutaj jej tempo było bardziej umiarkowane. Nikt nikomu nie groził, nikt nie popadał w tarapaty. Fizycznie wszyscy byli bezpieczni. Jednak w tej części zgorzenie czyhała na psychikę naszych bohaterów, a przede wszystkim ich uczucia. Uczucia, które często były schowane pod pewnymi maskami. Uczucia, które dotyczyły traumatycznych przeżyć w przeszłości obojga postaci. Uczucia, które były odkrywane niczym największe tajemnice. A nasi główni bohaterowie każdego dnia musieli walczyć nie tylko o to, co kochają, ale i o zachowanie własnej wartości, bo tłumione emocje stają się niezwykle potężną bronią wobec nas samych. Jeżeli w porę je wyrzucimy z naszego wnętrza, oczywiście nie raniąc przy tym nikogo innego, nasze życie może przybrać zupełnie nowe, bardziej kolorowe barwy. Barwy, które  przywodzą na myśl miłość,przyjaźń, tolerancję, zrozumienie i bezpieczeństwo, bo właśnie tego brakuje naszym bohaterom.

      Podsumowując, "Cash" Eve Jagger to kolejny dobry i uwodzicielski erotyk, który czyta się z ogromną przyjemnością i wypiekami na twarzy. Jak przystało na ten właśnie gatunek literacki, jest seksownie, intrygująco i tajemniczo. Ta książka rozpala zmysły, uwodzi i oszołamia, a to za sprawą kolejnego super faceta, o jakim marzy wiele kobiet. Ta powieść to idealny sposób na nudę i ucieczkę z szarego i samotnego wieczoru, w świat pełen pożądania, ekscytacji i akceptacji. 

P.S. 
Pojedynek na SUPER CIACHO
Rider - Cash   1-0

środa, 25 września 2019

"Hard"- Eve Jagger

        Po twórczość Eve Jagger sięgnęłam zupełnie przypadkowo. Jej książki leżały na półce bibliotecznej, pomiędzy innymi świeżo zakupionymi egzemplarzami. Początkowo zafascynował mnie ich grzbiet, a dopiero potem okładka i skrócony opis fabuły. Na pierwszy ogień poszedł "Hard", czyli pierwsza część serii "Sexy bastard"


     Jak to zawsze bywa w przypadku powieści erotycznych, skierowanych przede wszystkim dla kobiet, najważniejszy jest pociągający, inteligentny i niebezpieczny mężczyzna, który łamie serca milionom kobiet oraz piękna, silna i nieco zagubiona kobieta. 
     On- Ryder Cole, właściciel kilku dobrze prosperujących klubów nocnych w Atlancie, sprytny organizator nielegalnych walk oraz zawzięty kawaler. Nie toleruje przemocy wobec słabszych, zdrad i kłamstw. Każdy, kto jest winien mu jakiekolwiek pieniądze, dla własnego dobra, powinien jak najszybciej je oddać. Inaczej będę kłopoty. 
    Ona- młoda, ambitna, pracowita i odważna. Taka właśnie jest Cassie. Oj zapomniałabym! Jest również bardzo zadziorna. Niestety posiada także pewne tajemnice z przeszłości, o których chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Opuszcza Anglię, by w rodzinnym domu zaznać spokoju i bezpieczeństwa. Choć z tym mogą być spore problemy. A to za sprawą długów jej brata i niezwykle seksownego Rydera. Cassie, pod wpływem silnych emocji, postanawia pomóc, pracując u pana Cole'a, by spłacić zaległości swojego brata. I tak zaczyna się historia pełna namiętność, burzliwych sytuacji i trudnych wyborów oraz sekretów, które mogą zniszczyć wszystko w mgnieniu oka.

     "Hard" to debiutancka powieść autorstwa Eve Jagger, którą dopiero odkryłam. Jako, że jest to erotyk, już na samym wstępnie wiedziałam, co mnie czeka. Mocne wrażenia, cięty język i wulgarne sceny, na to byłam przygotowana. Ale ta książka jest także bardzo zmysłowa i seksowna. Nie sposób było mi się od niej oderwać i dlatego spędziłam nad nią tylko jedno popołudnie. 
     Prócz sporej dawki pożądania, nie zabraknie też niebezpiecznych sytuacji i mrocznych cech charakteru naszych bohaterów. Jak daleko można się posunąć, by chronić to, co kochamy i czego pragniemy? Takie granice wyznaczą główne postacie, choć niejednokrotnie je przekroczą, a ich konsekwencje nie będą zbyt przyjemne. Ale to tylko jeszcze bardziej podsycało całą adrenalinę, jaka wypływała podczas tej lektury. Lektury, w której aż iskrzy od pożądania i seksapilu. Dotyczy to wszystkich bohaterów. Bohaterów, którzy emanują pewnością siebie, ogromną determinacją i wolą walki, a przy tym są wrażliwi i bardzo skryci.

     Podsumowując, "Hard" Eve Jagger to ekscytujący, namiętny i intrygujący erotyk, w którym o dziwo, nie ma brutalnych gwałtów, co w niejednej książce tego typu można odnaleźć. To powieść, która pomimo mocnego języka i odważnych scen łóżkowych, nie szokuje, tylko rozpala nasze zmysły i pobudza wyobraźnię. Ta lektura jest przyjemna, zmysłowa i ogromnie frapująca. Coś mi się wydaje, że seria "Sexy bastard" będzie jedną z moich ukochanych w tym gatunku. A skoro tak, to nie ma co czekać! Już zabieram się za ciąg dalszy tej historii, której imię brzmi "Cash"!!!

czwartek, 29 sierpnia 2019

"Too late"- Colleen Hoover

       Colleen Hoover już od jakiegoś czasu jest moim numerem jeden, jeśli chodzi o powieści typowo kobiece. Każda jej książka utwierdza mnie w przekonaniu, że warto poświęcić wolną chwilę na lekturę, która dostarcza masę emocji. Bo takie właśnie są powieści Hoover- wzruszające i intrygujące.



       "Too late"  to niezwykła historia ślepej i chorej miłości, która rani i niszczy to, co dobre, która uzależnia i otumania. Młody, przystojny i inteligentny Asa ma wszystko, czego dusza zapragnie. Pieniądze, władzę i piękne kobiety. Nic dziwnego, bowiem jest on szefem mafii narkotykowej, która grasuje na terenie uczelni. Ale do pełni szczęści brakuje mu tej jednej jedynej, która pokocha go całą sobą. To właśnie Sloan staje się jego słabością czy też obsesją. Tylko przy niej Asa zaczyna czuć coś na kształt radości i spokoju, toteż z każdym dniem coraz bardziej ogranicza jej wolność, traktując jako swoją własność. Własność, do której nikt nie ma żadnego prawa, a ten kto złamie te zasady, natychmiast gorzko tego pożałuje. A co na to wszystko Sloan? No cóż. Gdyby nie jej niepełnosprawny brat, który wymaga specjalistycznej opieki, pewnie nigdy nie godziłaby się na ten toksyczny związek. Lecz wiele się zmienia w momencie, gdy na swojej drodze dziewczyna poznaje intrygującego Cartera. Jego opiekuńczość, troska i zrozumienie to dla Sloan szczyt marzeń. Niestety bliskość tych dwojga oznacza tylko jedno- ogromne niebezpieczeństwo. Niebezpieczeństwo, które nosi imię ASA.


      Jak dotąd wszystkie książki Colleen Hoover, które przeczytałam, były subtelne, choć ich fabuła zawierała sporo negatywnych bohaterów i takich samych wydarzeń. Jednak nigdy nie było tak mrocznie i brutalnie, a mimo to, gdzieś tam w głębi, tliła się iskierka nadziei na lepsze jutro. 

     Ta powieść to historia trudnej i toksycznej miłości. Miłości, która niesie ze sobą niszczycielską moc. Miłość, którą ktoś pomylił z pożądaniem, uzależnieniem tylko po to, by zaspokoić egoistyczne potrzeby i dowartościować siebie. To uczucie to nic innego jak obłęd, którego ofiarą stał się nasz główny bohater. Obłęd, który nie zna granic i zniszczy wszystko, co stanie na jego drodze.

     "Too late" to również jego postacie. Silne, odważne, inteligentne, gotowe do poświęceń. Wrażliwe, ale i zagubione, osamotnione, niedoceniane. Bohaterowie, którzy zrobią naprawdę wiele, by ocalić własne priorytety, by ochronić to, co kochają. Jednak są i tacy, którzy pod wpływem złych czynników społecznych w przeszłości, staczają się coraz niżej, przechodzą na mroczną stronę, w której przemoc i władza stoją na porządku dziennym. Czasami można im pomóc, choć niekiedy jest już zdecydowanie za późno. 


      Podsumowując, "Too late" Colleen Hoover to mroczna i pełna pożądania powieść, w której nie ma łatwych wyborów. Powieść, dla której zarwanie nocy nie będzie strata czasu, bowiem jest ona gwarancją silnych emocji. Nie ma tutaj miejsca na delikatność, gdyż każdy jej rozdział przesycony jest brutalnością, od której nie ma ucieczki. Ta książka jest inna, bardziej nieprzewidywalna i właśnie dlatego jest taka dobra. 
      Czy ją polecam?

       TAK, TAK I JESZCZE RAZ TAK!!!

"Dom sióstr"- Charlotte Link

       Duży, stary dom, stojący gdzieś na uboczu, z dala od wścibskich oczu, otoczony bezkresem pól i lasów, kusi, przyciąga i magnetyzuje...