"Pacjentkę" Alex'a Michaelides"a zakupiłam tuż po tym, jak trafiła ona na nasz rynek. Do tej pory skutecznie grzała ona miejsce na półce wstydu wraz z kilkunastoma innymi pozycjami. W dobie koronawirusa i na nie przyszedł najwyższy czas. Z samego rana otworzyłam pierwszą stronę tej powieści, w której zagłębiłam się bez pamięci, aż do wieczora. Tak spędziłyśmy razem jeden dzień.
Wlk. Brytania. W szpitalu psychiatrycznym w The Grove przebywają kobiety, które mają wiele na sumieniu i dlatego są one bardzo niebezpieczne. Jedną z pacjentek jest Alicia Berenson. Ta młoda i zdolna malarka z zimną krwią zastrzeliła swojego męża, słynnego fotografa. Od momentu wejścia policji do ich domu, gdzie doszło do zabójstwa, kobieta uparcie milczy. Mijają lata, a ona nie wypowiedziała dotąd ani słowa. Jedyną formą jej kontaktu ze światem staje się pewien obraz - autoportret. Ta kobieta jest zagadką dla każdego lekarza, w tym i dla bystrego psychoterapeuty sądowego Theo Faber'a. Jego marzeniem jest praca z Alicią. Marzenie, które ziszcza, a on jest zdecydowany pomóc tej kobiecie i znaleźć odpowiedzi na główne pytanie: dlaczego pacjentka milczy?
Jak już wspomniałam na wstępie, ta lektura pochłonęła mnie totalnie. To niezwykła historia, która wciąga swoją nieprzewidywalnością i zaskakującym zakończeniem. I choć akcja tej książki nie należała do zbyt dynamicznych, to jej umiarkowane tempo zupełnie mi tutaj wystarczało. Wszystko nadrabiała intrygująca i tajemnicza fabuła. Fabuła oparta na lekkich i przejrzystych, choć nieco powierzchownych analizach ludzkiego umysłu oraz jego zachowań. Jednak to mi nie przeszkadzało w ciekawym i ekscytującym odbiorze owego thrillera. Dzięki autorowi, bez przeszkód zanurzyłam się w pracę psychologa sądowego, która frapuje, ale i przeraża.
Na wielki plus zasługują bohaterowie. Theo oraz sama Alicia to wyjątkowo osobliwe postacie, charyzmatyczne, sprytne i uparte, a przy tym tajemnicze i odrobinę mroczne. To osoby, które na pierwszy rzut oka bardzo się od siebie różnią. Jednak po bliższym poznaniu, mam wrażenie, że są do siebie ogromnie podobne, tylko nieco inaczej wykorzystują swoje możliwości i przeżycia.
Także bohaterowi drugoplanowi, jak pielęgniarki, pozostali lekarze czy też inne pacjentki, w znacznym stopniu podkręcały całą akcję, wpływając na pewne wydarzenia. Agresywni, przebiegli, nieokiełzani, niebezpieczni. Inni zaś spokojni, opanowani, troskliwi i emocjonalni. Taka kombinacja charakterów w jednym, zamkniętym miejscu to gwarancja licznych awantur, zaczepek i mocnych wrażeń.
Podsumowując, "Pacjentka" Alex'a Michaelides'a to niesamowicie uzależniający thriller, z nietuzinkową fabułą oraz wyrafinowanymi bohaterami. Thriller, który budzi silne emocje i nie sposób się od niego oderwać. To książka, która intryguje i pociąga swoją nieobliczalnością. Trochę nie do końca przypasowało mi jej zakończenie, choć było bardzo zaskakujące. Brak w nim mocnego i decydującego uderzenia, które efektywnie przypieczętowałoby losy naszych postaci. Ale to tylko taka drobnostka. Całość doskonała, przykuwająca uwagę i godna zapamiętania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo W.A.B.. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 26 maja 2020
środa, 29 kwietnia 2020
"Cokolwiek wybierzesz"- Jakub Szamałek
"Cokolwiek wybierzesz" Jakuba Szamałka otrzymałam w prezencie prawie rok temu i jak widać, dość długo musiała ona czekać na swoją kolej do przeczytania. Jednak pozamykane biblioteki w dobie panującego Koronawirusa, zmusił mnie 😄 do zabrania się za moją półkę wstydu. Ta powieść jest kolejną pozycją z moich zasobów, którą czytałam z wielkim zainteresowaniem i silnymi emocjami.
Teraz trochę o fabule. Ambitna dziennikarka, Julita Wójcicka, jak dotąd pisała jedynie krótkie, lecz niezwykle chwytliwe teksty plotkarskie. Gdy dochodzi do tragicznej śmierci Ryszarda Buczka, prowadzącego słynny program dla dzieci, wszyscy piszą tylko o tym zdarzeniu. Policja twierdzi, że mężczyzna stracił panowanie nad samochodem, uderzając w barierki, po czym spadł na niższą autostradę. Jednak Julita ma nieco inne zdanie na ten temat. Zaczyna węszyć i odkrywa nieprzyjemne fakty z życia Buczka. Fakty, które szokują, przerażają, ale i są bardzo niebezpieczne dla tych, którzy je odsłonią. A wszystko to w świecie opanowanym przez nowoczesne technologie, które coraz bardziej sterują naszą egzystencją.
Powieść "Cokolwiek wybierzesz" bardzo mnie zaskoczyła i to pozytywnie. Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia ze środowiskiem dziennikarskim, który żyje sensacją, plotką i skandalem. Dopiero na drugi plan wysuwa się wątek kryminalny, który z biegiem czasu staje się tym najważniejszym elementem. Elementem, który wpływa na czytelnicze emocje, zmieniając je i podsycając wraz z każdym nowym rozdziałem. To historia kipiąca adrenaliną, ekscytacją i mrocznymi tajemnicami, które podsycają cała akcję, rozpędzając ją niczym lokomotywa swoje wagony. Akcję pełną niespodzianek, silnych wrażeń i charyzmatycznych bohaterów. A co najważniejsze- nigdy nie wiadomo co nas czeka tuż za następną stroną.
Ta powieść jest nieprzewidywalna i niebezpieczna, podobnie jak jej bohaterowie. Zarówno ci pozytywni, jak i te negatywne "czarne charaktery", swoją nieobliczalnością, niezłomnością, brawurą oraz wyrafinowaniem, stanowili siłę napędową całej tej fabuły. Oczywiście, te okrutne, złe postacie napawały mnie odrazą i oburzeniem, ale tylko jedną osobą potrafiłam zrozumieć ( zamachowiec z samolotu). W innych przypadkach najchętniej pomijałabym każdą wstawkę o ich brutalnym działaniu.
Podsumowując, "Cokolwiek wybierzesz" Jakuba Szamałka to elektryzujący i wstrząsający thriller, z frapującą fabułą, intrygującym wątkiem kryminalnym oraz nietuzinkowymi bohaterami. Wszystko to osadzone w ówczesnym świeci, co powoduje jego bardziej realny i mocniejszy przekaz. To świat, w którym nie istniej prywatność, choć tylko nieliczni zdają sobie z tego sprawę. Komputery, smartfony, internet, portale społecznościowe- tutaj nikt nie może czuć się w pełni bezpiecznie. To książka, która zagwarantuje nam silne emocje i zachęci do własnych przemyśleń. To książka, którą warto przeczytać, a ja zamierzam sięgnąć po ciąg dalszy i to jak najszybciej.
Teraz trochę o fabule. Ambitna dziennikarka, Julita Wójcicka, jak dotąd pisała jedynie krótkie, lecz niezwykle chwytliwe teksty plotkarskie. Gdy dochodzi do tragicznej śmierci Ryszarda Buczka, prowadzącego słynny program dla dzieci, wszyscy piszą tylko o tym zdarzeniu. Policja twierdzi, że mężczyzna stracił panowanie nad samochodem, uderzając w barierki, po czym spadł na niższą autostradę. Jednak Julita ma nieco inne zdanie na ten temat. Zaczyna węszyć i odkrywa nieprzyjemne fakty z życia Buczka. Fakty, które szokują, przerażają, ale i są bardzo niebezpieczne dla tych, którzy je odsłonią. A wszystko to w świecie opanowanym przez nowoczesne technologie, które coraz bardziej sterują naszą egzystencją.
Powieść "Cokolwiek wybierzesz" bardzo mnie zaskoczyła i to pozytywnie. Na pierwszy rzut oka mamy do czynienia ze środowiskiem dziennikarskim, który żyje sensacją, plotką i skandalem. Dopiero na drugi plan wysuwa się wątek kryminalny, który z biegiem czasu staje się tym najważniejszym elementem. Elementem, który wpływa na czytelnicze emocje, zmieniając je i podsycając wraz z każdym nowym rozdziałem. To historia kipiąca adrenaliną, ekscytacją i mrocznymi tajemnicami, które podsycają cała akcję, rozpędzając ją niczym lokomotywa swoje wagony. Akcję pełną niespodzianek, silnych wrażeń i charyzmatycznych bohaterów. A co najważniejsze- nigdy nie wiadomo co nas czeka tuż za następną stroną.
Ta powieść jest nieprzewidywalna i niebezpieczna, podobnie jak jej bohaterowie. Zarówno ci pozytywni, jak i te negatywne "czarne charaktery", swoją nieobliczalnością, niezłomnością, brawurą oraz wyrafinowaniem, stanowili siłę napędową całej tej fabuły. Oczywiście, te okrutne, złe postacie napawały mnie odrazą i oburzeniem, ale tylko jedną osobą potrafiłam zrozumieć ( zamachowiec z samolotu). W innych przypadkach najchętniej pomijałabym każdą wstawkę o ich brutalnym działaniu.
Podsumowując, "Cokolwiek wybierzesz" Jakuba Szamałka to elektryzujący i wstrząsający thriller, z frapującą fabułą, intrygującym wątkiem kryminalnym oraz nietuzinkowymi bohaterami. Wszystko to osadzone w ówczesnym świeci, co powoduje jego bardziej realny i mocniejszy przekaz. To świat, w którym nie istniej prywatność, choć tylko nieliczni zdają sobie z tego sprawę. Komputery, smartfony, internet, portale społecznościowe- tutaj nikt nie może czuć się w pełni bezpiecznie. To książka, która zagwarantuje nam silne emocje i zachęci do własnych przemyśleń. To książka, którą warto przeczytać, a ja zamierzam sięgnąć po ciąg dalszy i to jak najszybciej.
czwartek, 16 stycznia 2020
"Jaga"- Katarzyna Berenika Miszczuk
Są takie serie, które nigdy nie powinny się skończyć. Serie, za którymi czytelnik tęskni. Taki właśnie jest cykl "Kwiat paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Cykl, który urzeka swoją tajemniczością, magią i nieziemską atmosferą. Cykl, w którym przygody głównej bohaterki, Gosławy Brzózki, wywołują uśmiech na twarzy, dzięki czemu tak przyjemnie się go czyta i jeszcze trudniej jest się z nim rozstać. Jednak trzeba pamiętać, że te przygody nigdy nie miałyby miejsca, gdyby nie pewna przebiegła i wyjątkowa osoba- Baba Jaga.
Jargoniewa, zanim stała się powszechnie szanowaną bielińską szeptuchą, nie miała zbyt wielu sympatyków. Jej życie również nie było usłane kwiatami. Mając dwadzieścia kilka lat, niespodziewanie obejmuję w Bielinach schedę po zmarłej babci. Niestety, brak wcześniejszych nauk u tutejszej znachorki oraz splądrowana ze wszelkich specyfików babcina chatka, to dość poważny kłopot dla tak młodej dziewczyny. Jednak Jaga jest wystarczająco zdeterminowana, by robić to, do czego została powołana. Ponadto ma wiedzę oraz tajemniczy zeszyt z przepisami. Sama, w obcej wsi, z nieprzychylnymi mieszkańcami musi stawić czoła zabójczym istotom, które nagle nawiedziły Bieliny. Jedyne wsparcie to młody żerca, Mszczuj oraz zupełnie nieobliczalny i dwulicowy bóg ognia, Swarożyc. Jak w nowym świecie poradzi sobie Jaga? W miejscu pełnym demonów i innych słowiańskich istot. A co najważniejsze- jakie tajemnice skrywa w sobie nasza młodziutka szeptucha i do czego jest zdolna?
Tuż po lekturze "Przesilenia" czułam ogromny żal i niedosyt, że to już jest koniec mojej przygody z cyklem "Kwiat paproci". Cyklem, który zawładnął moim sercem tak bardzo, że nie chciałam się z nim rozstawać. I pewnie nie ja jedna. Na całe szczęście Katarzyna Berenika Miszczuk nie dała nam zbyt długo czekać i stworzyła powieść o bohaterce, która jest istnym preludium dla całej tej serii.
W poprzednich częściach stale towarzyszyło mi przeczucie, że nasza baba Jaga jest kimś wyjątkowym i niezastąpionym. Choć w znacznym stopniu jej przeszłość była tam ukrywana, co dodawało jeszcze większej tajemniczości tym historiom, to owe wrażenia nasilały się wraz z każdym kolejnym tomem. Teraz te przeczucia zostały w 100 % potwierdzone, a przecież pozostało jeszcze tyle do opowiedzenia o przeszłości Jagi.
Podczas całej lektury, coraz silniej kreował mi się nietuzinkowy obraz naszej głównej bohaterki. Bohaterki, która pomimo swojego młodego wieku, okazała się odważną, niezależną i niezwykle przebojową kobietą. Kobietą, dla której nie było rzeczy niemożliwych. Kobietą, która łamała wszelkie panujące w społeczeństwie konwenanse. Żyjącą tak, jak chciała, wbrew opinii innych. Nie bojącą się mówić to, co myśli i z podniesioną głową zmagać się z konsekwencjami własnych czynów. Jaga to prawdziwa kobieta z krwi i kości, która kieruje się nie tylko rozsądkiem, ale i działa pod wpływem uczuć.
Ta powieść obejmuje zaledwie pierwszy rok urzędowania Jagi jako bielińskiej szeptuchy, więc jeszcze sporo przed nami. I mam szczerą nadzieję, że autorka niebawem ponownie nas zaskoczy, bo ta historia nie może się tak szybko skończyć.
Podsumowując, "Jaga" Katarzyny Bereniki Miszczuk to doskonałe uzupełnienie serii "Kwiat paproci". Uzupełnienie, które staje się zarazem początkiem wszystkich przygód naszych bohaterek. Ta książka to gwarancja nieprzespanych nocy, niezapomnianych wrażeń, zabawnych sytuacji i charyzmatycznych postaci, które niejednokrotnie skradną czytelnicze serca. Ona jest wyjątkowa, nieobliczalna i niezapomniana. Takie powieści, aż chce się czytać.
P.S.
Pani Katarzyno, poproszę o więcej Jagi!!!
Jargoniewa, zanim stała się powszechnie szanowaną bielińską szeptuchą, nie miała zbyt wielu sympatyków. Jej życie również nie było usłane kwiatami. Mając dwadzieścia kilka lat, niespodziewanie obejmuję w Bielinach schedę po zmarłej babci. Niestety, brak wcześniejszych nauk u tutejszej znachorki oraz splądrowana ze wszelkich specyfików babcina chatka, to dość poważny kłopot dla tak młodej dziewczyny. Jednak Jaga jest wystarczająco zdeterminowana, by robić to, do czego została powołana. Ponadto ma wiedzę oraz tajemniczy zeszyt z przepisami. Sama, w obcej wsi, z nieprzychylnymi mieszkańcami musi stawić czoła zabójczym istotom, które nagle nawiedziły Bieliny. Jedyne wsparcie to młody żerca, Mszczuj oraz zupełnie nieobliczalny i dwulicowy bóg ognia, Swarożyc. Jak w nowym świecie poradzi sobie Jaga? W miejscu pełnym demonów i innych słowiańskich istot. A co najważniejsze- jakie tajemnice skrywa w sobie nasza młodziutka szeptucha i do czego jest zdolna?
Tuż po lekturze "Przesilenia" czułam ogromny żal i niedosyt, że to już jest koniec mojej przygody z cyklem "Kwiat paproci". Cyklem, który zawładnął moim sercem tak bardzo, że nie chciałam się z nim rozstawać. I pewnie nie ja jedna. Na całe szczęście Katarzyna Berenika Miszczuk nie dała nam zbyt długo czekać i stworzyła powieść o bohaterce, która jest istnym preludium dla całej tej serii.
W poprzednich częściach stale towarzyszyło mi przeczucie, że nasza baba Jaga jest kimś wyjątkowym i niezastąpionym. Choć w znacznym stopniu jej przeszłość była tam ukrywana, co dodawało jeszcze większej tajemniczości tym historiom, to owe wrażenia nasilały się wraz z każdym kolejnym tomem. Teraz te przeczucia zostały w 100 % potwierdzone, a przecież pozostało jeszcze tyle do opowiedzenia o przeszłości Jagi.
Podczas całej lektury, coraz silniej kreował mi się nietuzinkowy obraz naszej głównej bohaterki. Bohaterki, która pomimo swojego młodego wieku, okazała się odważną, niezależną i niezwykle przebojową kobietą. Kobietą, dla której nie było rzeczy niemożliwych. Kobietą, która łamała wszelkie panujące w społeczeństwie konwenanse. Żyjącą tak, jak chciała, wbrew opinii innych. Nie bojącą się mówić to, co myśli i z podniesioną głową zmagać się z konsekwencjami własnych czynów. Jaga to prawdziwa kobieta z krwi i kości, która kieruje się nie tylko rozsądkiem, ale i działa pod wpływem uczuć.
Ta powieść obejmuje zaledwie pierwszy rok urzędowania Jagi jako bielińskiej szeptuchy, więc jeszcze sporo przed nami. I mam szczerą nadzieję, że autorka niebawem ponownie nas zaskoczy, bo ta historia nie może się tak szybko skończyć.
Podsumowując, "Jaga" Katarzyny Bereniki Miszczuk to doskonałe uzupełnienie serii "Kwiat paproci". Uzupełnienie, które staje się zarazem początkiem wszystkich przygód naszych bohaterek. Ta książka to gwarancja nieprzespanych nocy, niezapomnianych wrażeń, zabawnych sytuacji i charyzmatycznych postaci, które niejednokrotnie skradną czytelnicze serca. Ona jest wyjątkowa, nieobliczalna i niezapomniana. Takie powieści, aż chce się czytać.
P.S.
Pani Katarzyno, poproszę o więcej Jagi!!!
sobota, 7 grudnia 2019
"Pustułka"- Katarzyna Berenika Miszczuk
Władza, prestiż, pieniądze i kłamstwa- same w sobie już wydają się być niebezpieczne. Ale tylko w połączeniu mogą stanowić śmiertelną broń. Początkowo pojawia się jedynie zła myśl, nieprzyjemne pragnienie, przesiąknięte zemstą, pogardą i nienawiścią. Później dochodzi do tego obsesja- nieobliczalna, niezniszczalna, by w punkcie kulminacyjnym zadać swój ostateczny morderczy cios.
"Pustułka"Katarzyny Bereniki Miszczuk to mroczna historia rodziny Spyropoulos, usiana kłamstwami i intrygami. Gdy owa familia wyrusza na swoją prywatną Wyspę Ptaków, nie spodziewa się, że zamiast spokojnego odpoczynku, udają się wprost do piekła. Piekła, w którym potrzebne są ofiary. Pierwszą z nich jest młoda kobieta ale czy ostatnią? Szalejący sztorm, odcina wyspę od jakiejkolwiek cywilizacji, co sprzyja niecnym planom jej mieszkańców. Spośród całej 11-stki, która obecnie tam przebywa, to wcale nie morderca jest najniebezpieczniejszy, lecz panika i dwulicowość tych osób. Coraz więcej niepewności, podejrzanych mieszkańców i nieznany motyw. Czy Sylwia i jej rodzina wyjdą z tej opresji? Czy to tylko początek czegoś większego?
Już od dłuższego czasu chodziłam z zamiarem wypożyczenia pierwszego kryminału autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk, czyli "Pustułki". Książki, która zapowiadała frapującą lekturę, pełną tajemnic i emocji. W tym mniemaniu jeszcze bardziej utwierdził mnie jej prolog. Prolog, w którym dominuje fałsz i ułuda, a gdzieś pomiędzy nimi grasuje nieuchwytne zabójca. Każdy kolejny rozdział przynosił coraz większe pokłady ekscytacji i adrenaliny. Dynamiczna akcja była stale napędzana przez jej bohaterów niczym galopujący koń. Autorka ani na moment nie dała szans czytelnikowi na oddech, dzięki czemu nie sposób było się oderwać od tej historii. Historii niby banalnej, przewidywalnej, a jednak jej zakończenie zbiło mnie z pantałyku.
Moją sympatię najbardziej zyskali bohaterowie tej powieści, bez wyjątku. Włosko-polska rodzina, czyli różnica jakże wybuchowych charakterów, zupełnie nie potrafiących ze sobą funkcjonować, a co dopiero współżyć. Temperamentni, aroganccy, przebiegli i ekscentryczni. Tak można opisać wszystkich członków rodziny Spyropoulos. No prawie wszystkich. Nawet osoby postronne, które pracowały na Wyspie Ptaków, zyskały animuszu, dzięki głównym bohaterom. Nigdy nie było wiadomo, co skrywają ich myśli i serce, ile było w nich prawdy, a ile fałszu. To również dotyczyło większości bywalców tej rajskiej wyspy.
Podsumowując, "Pustułka" Katarzyny Bereniki Miszczuk to powieść kryminalna, w której władzę przejęła próżność i chęć odwetu za wszelkie niedogodności. To książka pełna skrajnych emocji, które towarzyszyły mi przez całą jej lekturę, aż do ostatnich stron. To historia pełna zakłamania, niesprawiedliwości, braku akceptacji i zrozumienia, ludzkich krzywd, w której motorem napędowym były ogromne pieniądze. Jednym zdaniem jest to niebezpieczna, mroczna i tajemnicza powieść, którą zdecydowanie warto przeczytać. Taka właśnie jest "Pustułka".
"Pustułka"Katarzyny Bereniki Miszczuk to mroczna historia rodziny Spyropoulos, usiana kłamstwami i intrygami. Gdy owa familia wyrusza na swoją prywatną Wyspę Ptaków, nie spodziewa się, że zamiast spokojnego odpoczynku, udają się wprost do piekła. Piekła, w którym potrzebne są ofiary. Pierwszą z nich jest młoda kobieta ale czy ostatnią? Szalejący sztorm, odcina wyspę od jakiejkolwiek cywilizacji, co sprzyja niecnym planom jej mieszkańców. Spośród całej 11-stki, która obecnie tam przebywa, to wcale nie morderca jest najniebezpieczniejszy, lecz panika i dwulicowość tych osób. Coraz więcej niepewności, podejrzanych mieszkańców i nieznany motyw. Czy Sylwia i jej rodzina wyjdą z tej opresji? Czy to tylko początek czegoś większego?
Już od dłuższego czasu chodziłam z zamiarem wypożyczenia pierwszego kryminału autorstwa Katarzyny Bereniki Miszczuk, czyli "Pustułki". Książki, która zapowiadała frapującą lekturę, pełną tajemnic i emocji. W tym mniemaniu jeszcze bardziej utwierdził mnie jej prolog. Prolog, w którym dominuje fałsz i ułuda, a gdzieś pomiędzy nimi grasuje nieuchwytne zabójca. Każdy kolejny rozdział przynosił coraz większe pokłady ekscytacji i adrenaliny. Dynamiczna akcja była stale napędzana przez jej bohaterów niczym galopujący koń. Autorka ani na moment nie dała szans czytelnikowi na oddech, dzięki czemu nie sposób było się oderwać od tej historii. Historii niby banalnej, przewidywalnej, a jednak jej zakończenie zbiło mnie z pantałyku.
Moją sympatię najbardziej zyskali bohaterowie tej powieści, bez wyjątku. Włosko-polska rodzina, czyli różnica jakże wybuchowych charakterów, zupełnie nie potrafiących ze sobą funkcjonować, a co dopiero współżyć. Temperamentni, aroganccy, przebiegli i ekscentryczni. Tak można opisać wszystkich członków rodziny Spyropoulos. No prawie wszystkich. Nawet osoby postronne, które pracowały na Wyspie Ptaków, zyskały animuszu, dzięki głównym bohaterom. Nigdy nie było wiadomo, co skrywają ich myśli i serce, ile było w nich prawdy, a ile fałszu. To również dotyczyło większości bywalców tej rajskiej wyspy.
Podsumowując, "Pustułka" Katarzyny Bereniki Miszczuk to powieść kryminalna, w której władzę przejęła próżność i chęć odwetu za wszelkie niedogodności. To książka pełna skrajnych emocji, które towarzyszyły mi przez całą jej lekturę, aż do ostatnich stron. To historia pełna zakłamania, niesprawiedliwości, braku akceptacji i zrozumienia, ludzkich krzywd, w której motorem napędowym były ogromne pieniądze. Jednym zdaniem jest to niebezpieczna, mroczna i tajemnicza powieść, którą zdecydowanie warto przeczytać. Taka właśnie jest "Pustułka".
czwartek, 5 grudnia 2019
"Paranoja"- Katarzyna Berenika-Miszczuk
Jak bardzo traumatyczne przeżycia potrafią zniszczyć człowieka? Człowieka, który budzi się z mrocznych koszmarów, w strachu i obawie o własne życie. Człowieka nerwowego i samotnego, który wszędzie doszukuje się oznak niebezpieczeństwa.
Marek Zadrożny, lekarz medycyny sądowej w Warszawie, zostaje wezwany do rzekomego samobójstwa starszej kobiety. Najbardziej tajemnicza wydaje się być czerwona nitka, którą obwiązany był palec schorowanej staruszki. Niebawem, życie odbierają sobie także inne osoby: słynna projektantka mody, pewien bezdomny mężczyzna oraz taksówkarz. Policja twierdzi, że były to również samobójstwa. Jednak już od samego początku Markowi coś tutaj nie pasowało. Czyżby był zbyt nadgorliwy i zaczyna popadać w paranoję?
Z podobnym problemem boryka się Joanna Skoczek. Pani psychiatra nie tak dawno sama padła ofiarą psychopaty i tylko cudem przeżyła, głownie za sprawą Zaręby i komisarza Pola. Choć jej ciało nie doznało urazu, dusza nadal cierpi. Kobieta codziennie mierzy się ze swoimi obawami, które niszczą ją od wewnątrz. Jej nerwy są w strzępach, a paniczny strach odbiera wszelką radość życia. Czy to są objawy paranoi?
"Paranoja" jest kontynuacją przygód Joanny Skoczek, marka Zaręby oraz Sebastiana Pola z "Obsesji". Katarzyna Berenika-Miszczuk po raz kolejny pokazała, że potrafi stworzyć wciągający i ekscytujący thriller, w którym aż roi się od intryg i mrocznych myśli.
Frapujący wątek kryminalny podsycał adrenalinę i napędzał całą akcję. Jego bohaterowie, w szczególności czarny charakter, napawali mnie lękiem, budując napięcie i podniecenie jednocześnie. Ten nieobliczalny morderca, który przez cały czas był nieuchwytny, szokował tak bardzo, że trudno mi było się oderwać od tej lektury. Ciekawy wydaje się również wątek miłosny, o którym autorka pisze lekko i przyjemnie, z poczuciem smaku, ze spora dawką humoru i odpowiednim dystansem.
Nie jest to thriller ociekający krwią, ani niezwykle mroczny i wstrząsający. On jest wręcz subtelny, ocenzurowany i przyzwoity, a mimo to nadal wywołuje silne emocje i ogromne zainteresowanie.
Podsumowując, jeżeli szukacie lekkiego i delikatnego thrillera, w którym dominują intrygi, tajemnice i niebezpieczny morderca, to "Paranoja" Katarzyny Bereniki-Miszczuk nada się do tego idealnie. Przy niej czytelnik się nie znudzi, tylko odpocznie od nadmiaru krwistych obrazów i równie niebezpiecznych myśli.
Marek Zadrożny, lekarz medycyny sądowej w Warszawie, zostaje wezwany do rzekomego samobójstwa starszej kobiety. Najbardziej tajemnicza wydaje się być czerwona nitka, którą obwiązany był palec schorowanej staruszki. Niebawem, życie odbierają sobie także inne osoby: słynna projektantka mody, pewien bezdomny mężczyzna oraz taksówkarz. Policja twierdzi, że były to również samobójstwa. Jednak już od samego początku Markowi coś tutaj nie pasowało. Czyżby był zbyt nadgorliwy i zaczyna popadać w paranoję?
Z podobnym problemem boryka się Joanna Skoczek. Pani psychiatra nie tak dawno sama padła ofiarą psychopaty i tylko cudem przeżyła, głownie za sprawą Zaręby i komisarza Pola. Choć jej ciało nie doznało urazu, dusza nadal cierpi. Kobieta codziennie mierzy się ze swoimi obawami, które niszczą ją od wewnątrz. Jej nerwy są w strzępach, a paniczny strach odbiera wszelką radość życia. Czy to są objawy paranoi?
"Paranoja" jest kontynuacją przygód Joanny Skoczek, marka Zaręby oraz Sebastiana Pola z "Obsesji". Katarzyna Berenika-Miszczuk po raz kolejny pokazała, że potrafi stworzyć wciągający i ekscytujący thriller, w którym aż roi się od intryg i mrocznych myśli.
Frapujący wątek kryminalny podsycał adrenalinę i napędzał całą akcję. Jego bohaterowie, w szczególności czarny charakter, napawali mnie lękiem, budując napięcie i podniecenie jednocześnie. Ten nieobliczalny morderca, który przez cały czas był nieuchwytny, szokował tak bardzo, że trudno mi było się oderwać od tej lektury. Ciekawy wydaje się również wątek miłosny, o którym autorka pisze lekko i przyjemnie, z poczuciem smaku, ze spora dawką humoru i odpowiednim dystansem.
Nie jest to thriller ociekający krwią, ani niezwykle mroczny i wstrząsający. On jest wręcz subtelny, ocenzurowany i przyzwoity, a mimo to nadal wywołuje silne emocje i ogromne zainteresowanie.
Podsumowując, jeżeli szukacie lekkiego i delikatnego thrillera, w którym dominują intrygi, tajemnice i niebezpieczny morderca, to "Paranoja" Katarzyny Bereniki-Miszczuk nada się do tego idealnie. Przy niej czytelnik się nie znudzi, tylko odpocznie od nadmiaru krwistych obrazów i równie niebezpiecznych myśli.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
"Dom sióstr"- Charlotte Link
Duży, stary dom, stojący gdzieś na uboczu, z dala od wścibskich oczu, otoczony bezkresem pól i lasów, kusi, przyciąga i magnetyzuje...
-
Duży, stary dom, stojący gdzieś na uboczu, z dala od wścibskich oczu, otoczony bezkresem pól i lasów, kusi, przyciąga i magnetyzuje...
-
Debiutancka powieść Pawła Fleszara pt. "Powódź" to jedna z kilku pozycji, jakie pochłonęłam w jedno popołudnie. Czy ...




