Uwielbiam powieści K.N.Haner za ich zmysłowość, lekkość i emocjonalność. Oczywiście są i takie pozycje, które mają nieco bardziej ostrzejszy charakter- je również kocham. I tak pod wpływem chwili, jakieś czas temu zakupiłam "Drwala", który musiał trochę poczekać na swoją kolej.
Tytułowy Drwal to przystojny i zdolny artysta, Jason Parker, który od pewnego czasu zaszył się wśród lasów, z dala od społeczeństwa i jakichkolwiek problemów. Dawniej jego zraniona dusza i natłok emocji spowodowały, że opuścił swoje wygodne życie, przyjaciół i rodzinę w Clevland na rzecz ciszy i samotności. Duży dom, piękno przyrody, poczucie bezpieczeństwa to był jego azyl. Azyl, do którego zupełnie niespodziewanie wdziera się przebojowa i nieustępliwa Samatha Crow. Ta charakterna i równie zmysłowa kobieta zamierza przeprowadzić wywiad z Jasonem. Jak się okazuje to spotkanie to początek drastycznych, ale i pozytywnych zmian, jakie zajdą w ich życiu. On zapragnie jej towarzystwa, zaś ona będzie musiała zmierzyć się ze swoimi demonami. Czy wzajemna pomoc i akceptacja wystarczą, by raz na zawsze pokonać czające się w pobliżu zło? Czy ta niemalże idealna nić porozumienia to szansa na prawdziwą miłość?
"Drwal" K.N.Haner to kolejna powieść, która mnie urzekła i wzruszyła. Tajemnicza, emocjonalna oraz niezwykle intrygująca- taka właśnie jest ta książka. Całość osadzona w klimacie, z którego bije spokój i ukojenie. Dom pośród drzew, dookoła sekretne i urzekające łono natury, innym słowem relaks, a tam tylko człowiek i jego myśli. To prawie wymarzone miejsce dla odzyskania równowagi i spokoju ducha- istna sielanka. Niestety, na dłuższą metę takie miejsce oznacza samotność i izolację. To właśnie tam nasza główna bohaterka,uciekając od zgiełku Nowego Jorku oraz bóli i cierpienia, odnajduje to, czego pragnie, włącznie z pewnym mężczyzną. I tylko on - Parker, jest w stanie pomóc tej zagubionej i zdruzgotanej kobiecie. Kobiecie, która na dobre zawładnęła jego ciałem i umysłem.
Jak widać, fabuła jest pełna przeróżnych emocji. Począwszy od zachwytu, pożądania, aż po wstyd, złość i niedowierzanie. Czytelnik może chwilowo czuć się nieco skołowany, ponieważ nasi bohaterowie w jednym momencie są bardzo szczęśliwi, otwarci, bez zmartwień i ograniczeń, aż nagle zaczynają być kłębkiem nerwów, którym towarzyszy ogromna złość oraz brak poczucia własnej wartości. Jednak z każdym nowym rozdziałem, zagłębiamy się w ich historie, gdzie możemy pojąc sens tych gwałtownych zmian. Wówczas wszystko staje się zrozumiałe i klarowne.
I choć akcja nie była jakoś nadzwyczajnie dynamiczna i nieprzewidywalna, to nie było tutaj miejsca na nudę i niesmak. Zawsze coś się działo, tylko subtelniej. Najwięcej zmian zaszło w poglądach naszych bohaterów, w ich sposobie postrzegania rzeczywistości. Coś, co początkowo stanowiło dla nich normę, rytuał, nagle dalekie było od ich osobistych marzeń i pragnień. Lecz do zrozumienia tych przemian potrzebne było odpowiednie towarzystwo i na takie właśnie oboje natrafili.
Podsumowując, "Drwal" K.N.Haner to wyjątkowo wciągająca, bardzo wzruszająca i mocno ekscytująca powieść o walce z przeciwnościami losu, niesprawiedliwością, poniżaniem i konsekwencjami manipulacji. O walce, która wymaga siły, odwagi i wiary we własne możliwości, a w której nagrodą będzie miłość. To książka, którą czyta się szybko i niezwykle przyjemnie. To również kolejna powieść, w której zupełnie przepadłam. Uwielbiam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Editiored. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Editiored. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 marca 2020
poniedziałek, 3 lutego 2020
"Rysunkowy chłopak"- K.N.Haner
"Królowa dramatów" przyzwyczaiła swoich czytelników do emocjonujących powieści, ociekających seksem, brutalnością i dziką namiętnością, w których każda decyzja niesie ze sobą dramatyczne konsekwencje. K.N.Haner trafiła w moje gusta serią mafijną oraz "Sponsorem", choć są to dość kontrowersyjne historie. Ale dopiero "Rysunkowy chłopak" zawładnął mną całkowicie, bo to zdecydowanie coś innego, nowego, nieszablonowego i fenomenalnego.
Diana- piękna, utalentowana, lecz bardzo zagubiona dziewczyna, nadal nie potrafi się otrząsnąć po tragicznej śmierci swojego brata. I choć mocno się stara, depresja coraz silniej porywa ją w swoje szpony. Niefortunny wypadek pod uczelnią również komplikuje jej dotychczasowe życie. Życie, które coraz bardziej przypomina wegetację. Diana, będąc u kresy swych sił, pragnie porzucić ukochane studia artystyczne i zniknąć. Ale wtedy to poznaje przystojnego Ryana. Wystarczyło jedno spojrzenie, jeden dotyk, jedno słowo, by Diana poczuła chęć do poznania czegoś nowego. Czy ten tajemniczy mężczyzna pomoże jej ponownie odkryć wszelką radość i raz na zawsze uporać się ze swoja traumatyczną przeszłością? Czy oboje oszukają przeznaczenie i tym samym zmienią dany bieg rzeczy?
Przeczytałam już kilka powieści K.N.Haner i byłam przekonana, że poznałam Jej styl, więc żadnego zaskoczenia nie będzie. A tu klops. Pani Kasia "Rysunkowy chłopakiem" tak mnie oczarowała, że poczułam się nieco zbita z pantałyku. Zachwycona, zakochana i zaczarowana tą lekturą, pochłonęłam ją w jedno południe. Południe pełne silnych emocji, z których nie wszystkie można jasno sprecyzować. To po prostu trzeba przeczytać, by poczuć.
Ta książka jest inna niż to, co do tej pory czytałam w wykonaniu Haner. Piękna i wzruszająca historia młodej kobiety, która zmaga się z silną depresją oraz jej najbliższych, którzy nie potrafią pomóc w walce z tą okrutną chorobą. Chorobą, która ciągnie naszą bohaterkę w otchłań rozpaczy, na końcu której nie ma już nic. Jednak będąc tak blisko zatracenia, Diana dziwnym trafem odnajduje w sobie ogromne pokłady siły i determinacji, które systematycznie będą ją wyciągać na właściwe tory. I tylko od niej samej zależy, jak potoczą się jej dalsze losy.
Bez wątpliwości jest to historia, która bardzo wzrusza, wyciskając niejedną łzę u czytelnika, smuci i chwyta za serce. Śledząc poczynania naszej bohaterki, tak bardzo pragnęłam jej pomóc, na każdym kroku niemal czułam jej ból i złość. Razem z nią płakałam, razem z nią się cieszyłam. A na końcu obie miałyśmy wielką nadzieję na lepsze jutro. I oto właśnie chodzi w takich powieściach, by wspólnie przeżywać przygody.
Podczas tej lektury, cały czas miałam wrażenie, że bardzo dobrze znam Dianę, rozumiem jej zachowanie i emocje. Podobnie było z Ryanem. Świadomość, że są oni sobie przeznaczeni, towarzyszyła mi przez długi okres. Jednak ten, kto czytał tę książkę do końca, wie jak trudno jest jednoznacznie ocenić wszystkie postacie i ich styl życia. Czy aż tak mocno myliłam się co do nich? Czy też było wręcz przeciwnie? Tego nie wiem, mogę jedynie przypuszczać.
Podsumowując, "Rysunkowy chłopak" K.N.Haner to wyjątkowa powieść o potędze miłości, wiary w siebie oraz o podążaniu za własnymi marzeniami. To historia o ludzkiej bezsilności wobec walki z depresją i śmiercią. To także opowieść o ogromnej nadziei, odwadze i woli walki, które kryją się wewnątrz nas, tylko czasami są bardzo ukryte. Ta powieść jest obecnie moją ulubioną książką K.N.Haner. Książką, która ekscytuje i zapada w pamięć na bardzo długo, a jej zakończenie wbija w fotel swoją nieobliczalnością. "Rysunkowy chłopak" to istna petarda!
Diana- piękna, utalentowana, lecz bardzo zagubiona dziewczyna, nadal nie potrafi się otrząsnąć po tragicznej śmierci swojego brata. I choć mocno się stara, depresja coraz silniej porywa ją w swoje szpony. Niefortunny wypadek pod uczelnią również komplikuje jej dotychczasowe życie. Życie, które coraz bardziej przypomina wegetację. Diana, będąc u kresy swych sił, pragnie porzucić ukochane studia artystyczne i zniknąć. Ale wtedy to poznaje przystojnego Ryana. Wystarczyło jedno spojrzenie, jeden dotyk, jedno słowo, by Diana poczuła chęć do poznania czegoś nowego. Czy ten tajemniczy mężczyzna pomoże jej ponownie odkryć wszelką radość i raz na zawsze uporać się ze swoja traumatyczną przeszłością? Czy oboje oszukają przeznaczenie i tym samym zmienią dany bieg rzeczy?
Przeczytałam już kilka powieści K.N.Haner i byłam przekonana, że poznałam Jej styl, więc żadnego zaskoczenia nie będzie. A tu klops. Pani Kasia "Rysunkowy chłopakiem" tak mnie oczarowała, że poczułam się nieco zbita z pantałyku. Zachwycona, zakochana i zaczarowana tą lekturą, pochłonęłam ją w jedno południe. Południe pełne silnych emocji, z których nie wszystkie można jasno sprecyzować. To po prostu trzeba przeczytać, by poczuć.
Ta książka jest inna niż to, co do tej pory czytałam w wykonaniu Haner. Piękna i wzruszająca historia młodej kobiety, która zmaga się z silną depresją oraz jej najbliższych, którzy nie potrafią pomóc w walce z tą okrutną chorobą. Chorobą, która ciągnie naszą bohaterkę w otchłań rozpaczy, na końcu której nie ma już nic. Jednak będąc tak blisko zatracenia, Diana dziwnym trafem odnajduje w sobie ogromne pokłady siły i determinacji, które systematycznie będą ją wyciągać na właściwe tory. I tylko od niej samej zależy, jak potoczą się jej dalsze losy.
Bez wątpliwości jest to historia, która bardzo wzrusza, wyciskając niejedną łzę u czytelnika, smuci i chwyta za serce. Śledząc poczynania naszej bohaterki, tak bardzo pragnęłam jej pomóc, na każdym kroku niemal czułam jej ból i złość. Razem z nią płakałam, razem z nią się cieszyłam. A na końcu obie miałyśmy wielką nadzieję na lepsze jutro. I oto właśnie chodzi w takich powieściach, by wspólnie przeżywać przygody.
Podczas tej lektury, cały czas miałam wrażenie, że bardzo dobrze znam Dianę, rozumiem jej zachowanie i emocje. Podobnie było z Ryanem. Świadomość, że są oni sobie przeznaczeni, towarzyszyła mi przez długi okres. Jednak ten, kto czytał tę książkę do końca, wie jak trudno jest jednoznacznie ocenić wszystkie postacie i ich styl życia. Czy aż tak mocno myliłam się co do nich? Czy też było wręcz przeciwnie? Tego nie wiem, mogę jedynie przypuszczać.
Podsumowując, "Rysunkowy chłopak" K.N.Haner to wyjątkowa powieść o potędze miłości, wiary w siebie oraz o podążaniu za własnymi marzeniami. To historia o ludzkiej bezsilności wobec walki z depresją i śmiercią. To także opowieść o ogromnej nadziei, odwadze i woli walki, które kryją się wewnątrz nas, tylko czasami są bardzo ukryte. Ta powieść jest obecnie moją ulubioną książką K.N.Haner. Książką, która ekscytuje i zapada w pamięć na bardzo długo, a jej zakończenie wbija w fotel swoją nieobliczalnością. "Rysunkowy chłopak" to istna petarda!
niedziela, 19 stycznia 2020
"Ściema"- K. Bromberg
Nie przepadam za lukrowanymi romansami, w których już od samego początku czytelnik wie, jak potoczą się losy głównych bohaterów. Takie przesłodzone historie, z idealnymi postaciami to nie moja bajka. Jednak coraz częściej zdarza mi się sięgać po zmysłowe powieści kobiece, w których nie zabraknie mocnego i dosadnego języka, scen ociekających seksem i pożądaniem oraz silnych bohaterów. Jedną z autorek, które ostatnio stale goszczą na moich półkach, jest bez wątpienia K.Bromber, która skradła moje serce serią "Mój zawodnik". Teraz czas na "Ściemę".
Czy można udawać zakochaną/zakochanego tak, by nikt nie poznał prawdy, że jest zupełnie inaczej? Czy takie odgrywanie miłości spowoduje, że sami w nią uwierzymy? Czy w porę odnajdziemy w sobie siłę, by wyplątać się z tej zabawy, nawet wbrew temu, co podpowiada nam serce? Gdzie tak naprawdę tkwi granica pomiędzy rzeczywistością, a pragnieniami?
Młody, bogaty i niezwykle arogancki biznesmen, Zane Philips, jest zagorzałym singlem, który czerpie z życia garściami. Żadna kobieta mu się nie oprze, z czego doskonale zdaje sobie sprawę. Właściciel boskiego ciała, bystrego umysłu i mało urokliwego psa, Śliniaka. Sam nie wierzy w prawdziwą miłość, a mimo to zakłada portal randkowy, w którym przy pomocy sztucznej inteligencji, każdy znajdzie swoją drugą połówkę. Wystarczy tylko, by pewien ceniony i szanowany starszy pan, szepnął kilka ciepłych słów swoim znajomym. Nic trudnego- do czasu, gdy na drodze Philipsa staje zadziorna i zjawiskowa modelka, Harlow Nicks. Ten wulkan energii, z ciętym językiem to nie tylko piękna twarz i ciało, ale również otwarty i bystry umysł. Kilka słów za dużo, kilka niedomówień i zbyt pochopnych decyzji, a konsekwencje stają się mało przyjemne. Przynajmniej początkowo. Otóż, by biznes Zane'a stał się sukcesem, musi on przez dwa miesiące udawać parę z Harlow i wspólnie promować jego portal. Z tej pozornie zwykłej znajomości, wyrasta coś pięknego, namiętnego i silnego. Pytanie tylko czy oboje podążą za tym uczuciem, oddając mu się bezgranicznie? Tym bardziej, że ten związek okazuje się nieco zbyt toksyczny.
I tak oto K.Bromberg ponownie mnie zauroczyła. Fabuła niby banalna: bogaty facet, bożyszcze każdej kobiety, typowy arogancki i egoistyczny samiec alfa oraz dziewczyna, która swoją determinacją odkrywa jego wrażliwą duszę i gołębie serce. Oczywiście po drodze czeka ich sporo przeszkód, które często sami sobie stworzyli. Jednak sposób, w jaki autorka przedstawiła tę historię sprawia, że nie mogłam się od niej oderwać. Wszystko opisane lekko, przyjemnie, z nutką pikanterii, tak, by nie wpędzić czytelnika w monotonię.
Ta powieść aż kipi namiętnością, gorącym uczuciem i zmysłowym seksem. Z drugiej strony opowiada o własnych lękach, trudnych przeżyciach i potrzebie akceptacji. Strach przed powielaniem rodzinnych błędów stał się dominującym czynnikiem, który ukształtował naszych bohaterów. Bohaterów, którzy bali się ponownego odrzucenia i wzajemnego zranienia, a mimo to, pod wpływem właściwej osoby, zapragnęli czegoś nowego. Czegoś, co być może da im szczęście, choć wymaga wielu poświęceń.
Podsumowując, "Ściema" K.Bromberg to gorący romans, ze sporą dawką pożądania, ostrych scen oraz nieprzeciętnymi bohaterami. Bohaterami, którzy w jednej chwili fascynują i intrygują, a następnie wprowadzają pewien niesmak i irytację. Pełni tajemnic, sprzecznych uczuć, trudni do odgadnięcia, nie mówiąc już o zrozumieniu. Jeden minus- maksymalnie egoistyczni i aroganccy, co lekko mi przeszkadzało. Pozornie oklepana fabuła, w wykonaniu tej autorki, stała się ciekawa i ekscytująca, przyjemna i działająca na naszą wyobraźnię. To lektura, którą czyta się bardzo szybko, nawet nie zarywając nocy. Z wielką przyjemnością oczekuję na kolejne powieści Bromberg, jakie znajdę w bibliotece.
Czy można udawać zakochaną/zakochanego tak, by nikt nie poznał prawdy, że jest zupełnie inaczej? Czy takie odgrywanie miłości spowoduje, że sami w nią uwierzymy? Czy w porę odnajdziemy w sobie siłę, by wyplątać się z tej zabawy, nawet wbrew temu, co podpowiada nam serce? Gdzie tak naprawdę tkwi granica pomiędzy rzeczywistością, a pragnieniami?
Młody, bogaty i niezwykle arogancki biznesmen, Zane Philips, jest zagorzałym singlem, który czerpie z życia garściami. Żadna kobieta mu się nie oprze, z czego doskonale zdaje sobie sprawę. Właściciel boskiego ciała, bystrego umysłu i mało urokliwego psa, Śliniaka. Sam nie wierzy w prawdziwą miłość, a mimo to zakłada portal randkowy, w którym przy pomocy sztucznej inteligencji, każdy znajdzie swoją drugą połówkę. Wystarczy tylko, by pewien ceniony i szanowany starszy pan, szepnął kilka ciepłych słów swoim znajomym. Nic trudnego- do czasu, gdy na drodze Philipsa staje zadziorna i zjawiskowa modelka, Harlow Nicks. Ten wulkan energii, z ciętym językiem to nie tylko piękna twarz i ciało, ale również otwarty i bystry umysł. Kilka słów za dużo, kilka niedomówień i zbyt pochopnych decyzji, a konsekwencje stają się mało przyjemne. Przynajmniej początkowo. Otóż, by biznes Zane'a stał się sukcesem, musi on przez dwa miesiące udawać parę z Harlow i wspólnie promować jego portal. Z tej pozornie zwykłej znajomości, wyrasta coś pięknego, namiętnego i silnego. Pytanie tylko czy oboje podążą za tym uczuciem, oddając mu się bezgranicznie? Tym bardziej, że ten związek okazuje się nieco zbyt toksyczny.
I tak oto K.Bromberg ponownie mnie zauroczyła. Fabuła niby banalna: bogaty facet, bożyszcze każdej kobiety, typowy arogancki i egoistyczny samiec alfa oraz dziewczyna, która swoją determinacją odkrywa jego wrażliwą duszę i gołębie serce. Oczywiście po drodze czeka ich sporo przeszkód, które często sami sobie stworzyli. Jednak sposób, w jaki autorka przedstawiła tę historię sprawia, że nie mogłam się od niej oderwać. Wszystko opisane lekko, przyjemnie, z nutką pikanterii, tak, by nie wpędzić czytelnika w monotonię.
Ta powieść aż kipi namiętnością, gorącym uczuciem i zmysłowym seksem. Z drugiej strony opowiada o własnych lękach, trudnych przeżyciach i potrzebie akceptacji. Strach przed powielaniem rodzinnych błędów stał się dominującym czynnikiem, który ukształtował naszych bohaterów. Bohaterów, którzy bali się ponownego odrzucenia i wzajemnego zranienia, a mimo to, pod wpływem właściwej osoby, zapragnęli czegoś nowego. Czegoś, co być może da im szczęście, choć wymaga wielu poświęceń.
Podsumowując, "Ściema" K.Bromberg to gorący romans, ze sporą dawką pożądania, ostrych scen oraz nieprzeciętnymi bohaterami. Bohaterami, którzy w jednej chwili fascynują i intrygują, a następnie wprowadzają pewien niesmak i irytację. Pełni tajemnic, sprzecznych uczuć, trudni do odgadnięcia, nie mówiąc już o zrozumieniu. Jeden minus- maksymalnie egoistyczni i aroganccy, co lekko mi przeszkadzało. Pozornie oklepana fabuła, w wykonaniu tej autorki, stała się ciekawa i ekscytująca, przyjemna i działająca na naszą wyobraźnię. To lektura, którą czyta się bardzo szybko, nawet nie zarywając nocy. Z wielką przyjemnością oczekuję na kolejne powieści Bromberg, jakie znajdę w bibliotece.
niedziela, 1 grudnia 2019
Seria "Mój zawodnik"- "Tom 1. Mój zawodnik", "Tom 2. Niszczacy sekret"- K. Bromberg
Amerykańska autorka bestsellerowych powieści, jaką niewątpliwie jest K.Bromberg, już od pewnego czasu chodziła mi po głowie. Z każdym dniem coraz bardziej pragnęłam zapoznać się z Jej twórczością, aż nadszedł ten właściwy czas. Podobno wszystkie książki, jakie napisała, zapewniają czytelniczkom moc wrażeń. Postanowiłam sama się o tym przekonać, wypożyczając z biblioteki serię "Mój zawodnik".
"Tom 1. Mój zawodnik" to historia gwiazdy sportu, Eastona Wyldera, dla którego baseball jest całym światem. Te emocje, adrenalina, podziw, szacunek i walka- dla tych chwil aż chce się żyć. Gdy jego kariera nabiera rozpędu, dochodzi do felernego wypadku podczas meczu. Brutalnie kontuzjowany Easton musi zawiesić swoją aktywność, bowiem jego uraz okazał się bardzo poważny. Szybka i kosztowna operacja to dopiero początek jego żmudnej i ciężkiej pracy o powrót do formy. Młoda i niezwykle zdolna rehabilitantka, Scout Dalton, którą ojciec wysłał na swoje zastępstwo, ma trudne zadanie przed sobą. Postawienie na nogi Wyldera i to w bardzo krótkim czasie, to nie lada wyczyn. Czy ta zdolna i bystra dziewczyna przekona do siebie nie tylko cały klub sportowy, ale i upartego Eastona? A co najważniejsze, czy zdoła zapanować nad emocjami i pożądaniem wobec tego nieziemsko przystojnego mężczyzny? Jedno jest pewne- zakazany owoc najlepiej smakuje.
"Tom 2. Niszczący sekret". Dzięki ciężkiej pracy, wytrwałości i zdolnościom wykwalifikowanej fizjoterapeutki, Easton Wylder powrócił do zdrowia w pełni sił. Także więź, jaka powstała między nim a Scout, staje się coraz poważniejsza. Niestety, życia ciągle płata mu figle. Nowy szef klubu ma wobec niego nieczyste zamiary i bez skrupułów pozbywa się swojego najlepszego zawodnika, zmieniając mu klub. W dużej mierze Scout również się do tego przyczyniła. Szok, złość i rozgoryczenie- te emocje zdeterminowały obecnie Eastona, który czuje się zdradzony i oszukany, szczególnie przez ukochaną. Ale to nie koniec jego problemów, gdyż czeka go jeszcze kilka nieprzyjemnych niespodzianek, które raz na zawsze zaważą na przyszłości tego sportowca. Gra toczy się o bardzo wysoką stawkę, w której pewne sekrety ujrzą światło dzienne.
W tych dwóch konkretnych przypadkach, postanowiłam stworzyć jedną wspólną recenzję, ponieważ tych książek nie da się rozdzielić, by w pełni oddać ich charakter. Obie te części są emocjonujące, wzruszające i wzbudzające ciekawość . Naszpikowano je sporą dawką namiętności, ogromem pożądania, zwykłymi pragnieniami i zmysłowym seksem.
Te książki to historia dwojga zupełnie różnych osób, które połączyło silne uczucie. Niepewność, strach i samotność- z tym zmagają się nasi bohaterowie niemal każdego dnia. Bohaterowie, którzy zmuszeni są do podejmowania ogromnego ryzyka, licznych poświeceń, by zawalczyć o to, co dla nich najważniejsze. Podejmując sporo trudnych decyzji, dzielnie stawiają czoła ich konsekwencjom, niekiedy dość przykrym. Wzajemne wsparcie, zrozumienie i pełna akceptacja to wystarczające powody, by podjąć tę walkę.
Odwaga, chart ducha, zadziorność i lojalność, ale przede wszystkim wielkie serca to główne cechy charakteru zarówno przystojnego Eastona, jak i przebojowej oraz nieustępliwej Scout. Oboje początkowo bardzo zagubieni, osamotnieni, niekiedy nawet egoistyczni, ale kierujący się swoimi pasjami, dla których gotowi są na wszystko. Ich pasje stanowią sens życia, dlatego nie tak łatwo jest się im pogodzić z pewnymi porażkami i niemiłymi przeciwnościami losu.
Seria "Mój zawodnik" K. Bromberg to idealne połączenie ekscytującego i wzruszającego romansu z subtelnym erotykiem. Połączenie, w którym fabuła klaruje się wraz nowymi wydarzeniami, a jej akcja cechuje się ogromną dynamiką i nieobliczalnością. Dodatkowo zakończenie tej sagi lekko zaskakuje, bo spodziewałam się czegoś innego.
Podsumowując, zarówno "Mój zawodnik", jak i "Niszczący sekret" K. Bromberg to lektury pełne silnych emocji i pożądania, a mimo to czyta się je przyjemnie i bardzo szybko. Te powieści rozpalają czytelnicze zmysły, fascynują i pobudzają wyobraźnię. Jak już raz zatopiłam się w ich fabuła, to nie sposób mnie było od nich oderwać. Jedno jest pewna- na tych dwóch książkach moja przygoda z twórczością tejże autorki zdecydowanie się nie zakończy. Już mam ogromną chrapkę na inne jej powieści.
"Tom 1. Mój zawodnik" to historia gwiazdy sportu, Eastona Wyldera, dla którego baseball jest całym światem. Te emocje, adrenalina, podziw, szacunek i walka- dla tych chwil aż chce się żyć. Gdy jego kariera nabiera rozpędu, dochodzi do felernego wypadku podczas meczu. Brutalnie kontuzjowany Easton musi zawiesić swoją aktywność, bowiem jego uraz okazał się bardzo poważny. Szybka i kosztowna operacja to dopiero początek jego żmudnej i ciężkiej pracy o powrót do formy. Młoda i niezwykle zdolna rehabilitantka, Scout Dalton, którą ojciec wysłał na swoje zastępstwo, ma trudne zadanie przed sobą. Postawienie na nogi Wyldera i to w bardzo krótkim czasie, to nie lada wyczyn. Czy ta zdolna i bystra dziewczyna przekona do siebie nie tylko cały klub sportowy, ale i upartego Eastona? A co najważniejsze, czy zdoła zapanować nad emocjami i pożądaniem wobec tego nieziemsko przystojnego mężczyzny? Jedno jest pewne- zakazany owoc najlepiej smakuje.
"Tom 2. Niszczący sekret". Dzięki ciężkiej pracy, wytrwałości i zdolnościom wykwalifikowanej fizjoterapeutki, Easton Wylder powrócił do zdrowia w pełni sił. Także więź, jaka powstała między nim a Scout, staje się coraz poważniejsza. Niestety, życia ciągle płata mu figle. Nowy szef klubu ma wobec niego nieczyste zamiary i bez skrupułów pozbywa się swojego najlepszego zawodnika, zmieniając mu klub. W dużej mierze Scout również się do tego przyczyniła. Szok, złość i rozgoryczenie- te emocje zdeterminowały obecnie Eastona, który czuje się zdradzony i oszukany, szczególnie przez ukochaną. Ale to nie koniec jego problemów, gdyż czeka go jeszcze kilka nieprzyjemnych niespodzianek, które raz na zawsze zaważą na przyszłości tego sportowca. Gra toczy się o bardzo wysoką stawkę, w której pewne sekrety ujrzą światło dzienne.
W tych dwóch konkretnych przypadkach, postanowiłam stworzyć jedną wspólną recenzję, ponieważ tych książek nie da się rozdzielić, by w pełni oddać ich charakter. Obie te części są emocjonujące, wzruszające i wzbudzające ciekawość . Naszpikowano je sporą dawką namiętności, ogromem pożądania, zwykłymi pragnieniami i zmysłowym seksem.
Te książki to historia dwojga zupełnie różnych osób, które połączyło silne uczucie. Niepewność, strach i samotność- z tym zmagają się nasi bohaterowie niemal każdego dnia. Bohaterowie, którzy zmuszeni są do podejmowania ogromnego ryzyka, licznych poświeceń, by zawalczyć o to, co dla nich najważniejsze. Podejmując sporo trudnych decyzji, dzielnie stawiają czoła ich konsekwencjom, niekiedy dość przykrym. Wzajemne wsparcie, zrozumienie i pełna akceptacja to wystarczające powody, by podjąć tę walkę.
Odwaga, chart ducha, zadziorność i lojalność, ale przede wszystkim wielkie serca to główne cechy charakteru zarówno przystojnego Eastona, jak i przebojowej oraz nieustępliwej Scout. Oboje początkowo bardzo zagubieni, osamotnieni, niekiedy nawet egoistyczni, ale kierujący się swoimi pasjami, dla których gotowi są na wszystko. Ich pasje stanowią sens życia, dlatego nie tak łatwo jest się im pogodzić z pewnymi porażkami i niemiłymi przeciwnościami losu.
Seria "Mój zawodnik" K. Bromberg to idealne połączenie ekscytującego i wzruszającego romansu z subtelnym erotykiem. Połączenie, w którym fabuła klaruje się wraz nowymi wydarzeniami, a jej akcja cechuje się ogromną dynamiką i nieobliczalnością. Dodatkowo zakończenie tej sagi lekko zaskakuje, bo spodziewałam się czegoś innego.
Podsumowując, zarówno "Mój zawodnik", jak i "Niszczący sekret" K. Bromberg to lektury pełne silnych emocji i pożądania, a mimo to czyta się je przyjemnie i bardzo szybko. Te powieści rozpalają czytelnicze zmysły, fascynują i pobudzają wyobraźnię. Jak już raz zatopiłam się w ich fabuła, to nie sposób mnie było od nich oderwać. Jedno jest pewna- na tych dwóch książkach moja przygoda z twórczością tejże autorki zdecydowanie się nie zakończy. Już mam ogromną chrapkę na inne jej powieści.
niedziela, 3 lutego 2019
"Sponsor"- K.N. Haner
K.N. Haner okrzyknięto "Królową dramatów", bowiem jej powieści to nie tylko ogromne pożądanie i ostry seks. To przede wszystkim trudna, ale prawdziwa miłość, która sprawia cierpienie, która rani, a czasem i niszczy, ale bez której nie potrafimy żyć. Droga do pełni szczęścia z przeznaczoną nam osobą, to nic innego jak "stąpanie gołą stopą po rozżarzonym węglu". Tylko co nas czeka na końcu tej drogi? Życie jak w bajce? Czy też prawdziwy koszmar?
"Sponsor" to historia młodej i ambitnej dziewczyny, która ma kochającą rodzinę i plany na przyszłość. Cały swój wolny czas poświęca studiom, na których idzie jej coraz lepiej. Niespodziewany pożar domu, w którym giną jej rodzice sprawił, że Kalina z dnia na dzień straciła niemal wszystko- pieniądze, rodzinę, dach nad głową i poczucie bezpieczeństwa. Nie jest w stanie zapewnić nawet minimalnych warunków, by wraz ze swoją małą siostrą, która również cudem uniknęła śmierci, żyć godnie. Dla niej liczy się tylko Tu i Teraz.
Nathan. Chłopak, który ma wszystko- władzę, pieniądze i szacunek. Niestety w jego życiu zabrakło miłości, która rozkruszyłaby lód w jego sercu. Zamknięty na to piękne uczucie, swoje potrzeby zaspokaja z chętnymi kobietami, którym płaci. Ten rodzaj sponsoringu wystarczał mu aż nadto, póki nie spotkał Kaliny.
Kilka miesięcy przed pożarem, Kalina zupełnie przypadkowo wjechała rowerem w auto Nathana i trochę przy tym ucierpiała. Tak właśnie rozpoczęła się znajomość tych dwojga, która początkowo nie miała szansy przetrwać. Dopiero ponowne ich spotkanie oraz traumatyczna sytuacja Kaliny znacznie bardziej zbliżyła ich do siebie. Zauroczony dziewczyną i pragnący jej jednocześnie Nathan zaoferował pomoc i mieszkanie. Ich serca coraz mocniej rwały się ku sobie, budząc u chłopaka coraz więcej wątpliwości. Czy rodzące się między nimi uczucie będzie na tyle silne, by ponad trzydziestoletni mężczyzna mógł zmienić swoje dotychczasowe przyzwyczajenia? Czy też demony z przeszłości będą znacznie bardziej kuszące? Cokolwiek się wydarzy, poniesie to ze sobą pewne konsekwencje. Pytanie tylko czy potrafi się z nimi żyć?
Jakiś czas temu miałam po raz pierwszy spotkałam się z twórczością K.N. Haner. była to seria o Morfeuszu, która zdecydowanie wkradła się w moje gusta. Sięgając po "Sponsora" już wiedziałam, że nie będzie to lekka lektura, tylko prawdziwa karuzela emocji. I tak też było!
Już na dzień dobry autorka serwuje nam mocne i pociągające uderzenie w postaci pierwszego spotkanie głównych bohaterów oraz uczuć, jakie się wówczas pojawiły. W normalnych okolicznościach pewnie ta dwójka nigdy nie nawiązałaby takich relacji. Ale kto to wie! Tak naprawdę wystarczyło im kilka chwil, by się przekonać o swoje wyjątkowości, choć mocno i długo z tym walczyli. Ich późniejsze spotkanie to gwarancja wrażeń, które zmieniały się w mgnieniu oka. Desperacja, szok, życzliwość, chwilowa radość, a następnie chęć ucieczki, złość i wrogość oraz ogromna dawka wzajemnego pożądania- to właśnie czeka każdego czytelnika, który postanowi sięgnąć po owa książkę.
Tych dwoje, tak różnych od siebie, a jednocześnie tak bardzo podobnych i to, co się między nimi dzieje, to zdecydowanie źródło napędowe nieprzewidywalnej akcji. Kalina i Nathan wzajemnie będą odkrywać uczucia, o jakich nawet nie wiedzieli, będą poznawać własne pragnienia, które początkowo odrzucali. Będą uczyć się żyć dla kogoś i z kimś. Jednak znając przeszłość chłopaka i jego przyzwyczajenia oraz mocny charakter, będzie to bardzo trudne i wymagające ofiar, ale nie niemożliwe. Namiętność i pożądanie nie zawsze będą szły w parze z sercem i rozumem, a cierpienia i błędy pozostaną. Tylko czy nie będzie już za późno, gdy postanowił się zawalczyć o tą miłość? Czy przeszłość Nathana, która powraca do niego coraz częściej, przybierze na sile i zniszczy to, czego pragnie? Te i inne pytania stale nasuwały mi się w trakcie tej lektury, a odpowiedzi na nie wcale nie są jednoznaczne, bowiem nie ma jednego, najlepszego schematu jak postępować z miłością. I dlatego też ta walko o to uczucie jest tak trudna i ciężka, o czym boleśnie przekonają się nasi bohaterowie.
Podsumowując, "Sponsor" K.N. Haner to nietuzinkowa powieść o miłości, pożądaniu i strachu przed tym, co nieznane. Tutaj nic nie jest łatwe. Czasami sami jesteśmy swoimi wrogami na drodze do szczęścia, bo boimy się otworzyć przed czymś nowym, obcym. Ta książka to także historia uczucia, które jest prawdziwe, silne i niebezpieczne, a towarzyszy mu również i zazdrość. Niekontrolowana zazdrość może stać się śmiertelną bronią dla owego uczucia, a jej konsekwencje również mogą być już nieodwracalne. Taka właśnie jest ta powieść. Nieobliczalna, niebezpieczna, a zarazem ociekająca pożądaniem i nadzieją. Z niecierpliwością czekam, aż w moje ręce trafi kolejny tom tej serii, który zapewne będzie równie mocny i szokujący, jak ten. Polecam!
"Sponsor" to historia młodej i ambitnej dziewczyny, która ma kochającą rodzinę i plany na przyszłość. Cały swój wolny czas poświęca studiom, na których idzie jej coraz lepiej. Niespodziewany pożar domu, w którym giną jej rodzice sprawił, że Kalina z dnia na dzień straciła niemal wszystko- pieniądze, rodzinę, dach nad głową i poczucie bezpieczeństwa. Nie jest w stanie zapewnić nawet minimalnych warunków, by wraz ze swoją małą siostrą, która również cudem uniknęła śmierci, żyć godnie. Dla niej liczy się tylko Tu i Teraz.
Nathan. Chłopak, który ma wszystko- władzę, pieniądze i szacunek. Niestety w jego życiu zabrakło miłości, która rozkruszyłaby lód w jego sercu. Zamknięty na to piękne uczucie, swoje potrzeby zaspokaja z chętnymi kobietami, którym płaci. Ten rodzaj sponsoringu wystarczał mu aż nadto, póki nie spotkał Kaliny.
Kilka miesięcy przed pożarem, Kalina zupełnie przypadkowo wjechała rowerem w auto Nathana i trochę przy tym ucierpiała. Tak właśnie rozpoczęła się znajomość tych dwojga, która początkowo nie miała szansy przetrwać. Dopiero ponowne ich spotkanie oraz traumatyczna sytuacja Kaliny znacznie bardziej zbliżyła ich do siebie. Zauroczony dziewczyną i pragnący jej jednocześnie Nathan zaoferował pomoc i mieszkanie. Ich serca coraz mocniej rwały się ku sobie, budząc u chłopaka coraz więcej wątpliwości. Czy rodzące się między nimi uczucie będzie na tyle silne, by ponad trzydziestoletni mężczyzna mógł zmienić swoje dotychczasowe przyzwyczajenia? Czy też demony z przeszłości będą znacznie bardziej kuszące? Cokolwiek się wydarzy, poniesie to ze sobą pewne konsekwencje. Pytanie tylko czy potrafi się z nimi żyć?
Jakiś czas temu miałam po raz pierwszy spotkałam się z twórczością K.N. Haner. była to seria o Morfeuszu, która zdecydowanie wkradła się w moje gusta. Sięgając po "Sponsora" już wiedziałam, że nie będzie to lekka lektura, tylko prawdziwa karuzela emocji. I tak też było!
Już na dzień dobry autorka serwuje nam mocne i pociągające uderzenie w postaci pierwszego spotkanie głównych bohaterów oraz uczuć, jakie się wówczas pojawiły. W normalnych okolicznościach pewnie ta dwójka nigdy nie nawiązałaby takich relacji. Ale kto to wie! Tak naprawdę wystarczyło im kilka chwil, by się przekonać o swoje wyjątkowości, choć mocno i długo z tym walczyli. Ich późniejsze spotkanie to gwarancja wrażeń, które zmieniały się w mgnieniu oka. Desperacja, szok, życzliwość, chwilowa radość, a następnie chęć ucieczki, złość i wrogość oraz ogromna dawka wzajemnego pożądania- to właśnie czeka każdego czytelnika, który postanowi sięgnąć po owa książkę.
Tych dwoje, tak różnych od siebie, a jednocześnie tak bardzo podobnych i to, co się między nimi dzieje, to zdecydowanie źródło napędowe nieprzewidywalnej akcji. Kalina i Nathan wzajemnie będą odkrywać uczucia, o jakich nawet nie wiedzieli, będą poznawać własne pragnienia, które początkowo odrzucali. Będą uczyć się żyć dla kogoś i z kimś. Jednak znając przeszłość chłopaka i jego przyzwyczajenia oraz mocny charakter, będzie to bardzo trudne i wymagające ofiar, ale nie niemożliwe. Namiętność i pożądanie nie zawsze będą szły w parze z sercem i rozumem, a cierpienia i błędy pozostaną. Tylko czy nie będzie już za późno, gdy postanowił się zawalczyć o tą miłość? Czy przeszłość Nathana, która powraca do niego coraz częściej, przybierze na sile i zniszczy to, czego pragnie? Te i inne pytania stale nasuwały mi się w trakcie tej lektury, a odpowiedzi na nie wcale nie są jednoznaczne, bowiem nie ma jednego, najlepszego schematu jak postępować z miłością. I dlatego też ta walko o to uczucie jest tak trudna i ciężka, o czym boleśnie przekonają się nasi bohaterowie.
Podsumowując, "Sponsor" K.N. Haner to nietuzinkowa powieść o miłości, pożądaniu i strachu przed tym, co nieznane. Tutaj nic nie jest łatwe. Czasami sami jesteśmy swoimi wrogami na drodze do szczęścia, bo boimy się otworzyć przed czymś nowym, obcym. Ta książka to także historia uczucia, które jest prawdziwe, silne i niebezpieczne, a towarzyszy mu również i zazdrość. Niekontrolowana zazdrość może stać się śmiertelną bronią dla owego uczucia, a jej konsekwencje również mogą być już nieodwracalne. Taka właśnie jest ta powieść. Nieobliczalna, niebezpieczna, a zarazem ociekająca pożądaniem i nadzieją. Z niecierpliwością czekam, aż w moje ręce trafi kolejny tom tej serii, który zapewne będzie równie mocny i szokujący, jak ten. Polecam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
"Dom sióstr"- Charlotte Link
Duży, stary dom, stojący gdzieś na uboczu, z dala od wścibskich oczu, otoczony bezkresem pól i lasów, kusi, przyciąga i magnetyzuje...
-
Duży, stary dom, stojący gdzieś na uboczu, z dala od wścibskich oczu, otoczony bezkresem pól i lasów, kusi, przyciąga i magnetyzuje...
-
Debiutancka powieść Pawła Fleszara pt. "Powódź" to jedna z kilku pozycji, jakie pochłonęłam w jedno popołudnie. Czy ...





