Za każdym razem, gdy sięgam po naszych rodzimych pisarzy, czeka mnie bardzo miłe zaskoczenie, szczególnie jeśli dotyczy to kryminałów. Tak też było w przypadku Jakuba Małeckiego i jego powieści pt. "Nikt nie idzie", którego twórczość dopiero co poznaję.
Główna bohaterka, Olga to kobieta, która stale poszukuje swojego miejsca na ziemi. Liczne problemy osobiste powodują, że ciężko jej odnaleźć szczęście. Te same problemy są również przyczyną miłosnych zawodów, bo choć kocha pewnego mężczyznę, to ciągle ucieka od tego uczucia. Pewnego dnia, na przystanku autobusowym spotyka tajemniczego chłopca-mężczyznę, z wielkim plecakiem i kolorowymi balonami. Od tej pory Olga nie może o nim zapomnieć, bowiem jest w nim coś magicznego i bezbronnego zarazem. Mijają godziny, dni, miesiące, aż w końcu kobieta ponownie zauważa tego wyjątkowego towarzysza. To spotkanie stanie się początkiem pewnej niezwykłej znajomości.
Odkąd skończyłam tę powieść, a zaczęłam tworzyć tę recenzję, minęło dobre kilka godzin. Godzin pełnych niedomówień, licznych przemyśleń, choć nadal tak do końca nie wiem, jak ją prawidłowo rozgryźć.
Z jednej strony "Nikt nie idzie" to bardzo wyjątkowa, subtelna i wzruszająca historia, która na pierwszy rzut oka wydaje się łatwa i zrozumiała. Jednak stale towarzyszyło mi przeczucie, że ta opowieść kryje w sobie coś więcej, coś co zdecydowanie należy odkryć. Jest ona bardzo tajemnicza, intrygująca, a jednocześnie niezwykle ekscytująca. Niebanalna fabuła, nieszablonowi bohaterowie oraz ciekawe reakcje społeczno-obyczajowe, już od samego początku podsycają czytelnicze emocje. Emocje, które nie odpuszczają, aż do ostatnich stron.
Fabuła tej powieści opowiedziana jest z perspektywy kilku osób, których początkowe historie bardzo się od siebie różnią, lecz z biegiem czasu zaczynają się do siebie zbliżać, tworząc jeden wspólny świat. Świat, który nasi bohaterowie odkrywają kawałek po kawałku, czując się przy tym nieco zagubieni i osamotnieni, a mimo to wystarczająco silni i zdeterminowani, by poszukiwać prawdy. Bohaterowie, którzy intrygują i ekscytują, a zarazem wywołują niemałą frustrację swoimi nieodpowiedzialnymi decyzjami, których także tutaj nie brakuje. I choć bardzo się starają, to nie zawsze mają wpływ, na to, co się wydarzy.
Podsumowując, "Nikt nie idzie" Jakuba Małeckiego to bardzo wyjątkowa książka, jedyna w swoim rodzaju. Posiada nieszablonową fabułą, nietuzinkowych bohaterów i mnóstwo nieprzewidywalnych zdarzeń. Dodatkowo całość owiana jest niezwykle tajemniczą aurą, w której przeznaczenie ma bardzo potężną moc. Wszystko to skonstruowane w sposób subtelny i zmysłowy, z pięknymi opisami przyrody niezapomnianej Japonii, które jeszcze bardziej rozbudzają nasza czytelniczą wyobraźnię. Ta powieść jest ogromnie frapująca i emocjonująca- cała paleta uczuć, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, wypełnia każdą jej przestrzeń, każdego bohatera i każdą sytuację. Niewątpliwie jest to lektura obok której nie da się przejść obojętnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
"Dom sióstr"- Charlotte Link
Duży, stary dom, stojący gdzieś na uboczu, z dala od wścibskich oczu, otoczony bezkresem pól i lasów, kusi, przyciąga i magnetyzuje...

-
Za każdym razem, gdy sięgam po naszych rodzimych pisarzy, czeka mnie bardzo miłe zaskoczenie, szczególnie jeśli dotyczy to krymina...
-
Duży, stary dom, stojący gdzieś na uboczu, z dala od wścibskich oczu, otoczony bezkresem pól i lasów, kusi, przyciąga i magnetyzuje...
Twórczość tego autora to mój wielki czytelniczy wyrzut sumienia. Autor jest tak bardzo popularny i ceniony, a ja jeszcze nie czytałam żadnej z Jego książek. Chciałabym to, jak najszybciej nadrobić.
OdpowiedzUsuńJa dopiero rozpoczynam przygodę z Jego twórczością, którą już szczerze polecam.
UsuńZakochałam się w prozie Małeckiego. Jej subtelność jest powalająca.
OdpowiedzUsuńOkładka tej książki jest rewelacyjna! Mam ją na liście.
OdpowiedzUsuńZ wielką przyjemnością sięgam po książki tego autora, wiele z nich wynoszę, zdecydowanie warto. :)
OdpowiedzUsuńMałeckiego jeszcze nie czytałam, ale na pewno zamierzam to zmienić!
OdpowiedzUsuńOj tak, nasi pisarze również potrafią pozytywnie zaskakiwać, z czego ogromnie się cieszę. Sama często trafiam na genialne tytuły, a ich autorzy od razu są „szpiegowani”, by odkryć, czy mają coś więcej w swoim dorobku.
OdpowiedzUsuńA co do zrecenzowanej przez Ciebie książki, to jeszcze jej nie znam, ale mam nadzieję, że może kiedyś to się zmieni. ;)
Uwielbiam książki Jakuba Małeckiego, nikt nie pisze tak jak on! Ten tytuł jednak mam cały czas dopiero w planach... ;)
OdpowiedzUsuń